Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dermografizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dermografizm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 grudnia 2013

Kosmetyki dla AZSowca, 'dermografisty', itd.

Pisałam o tej Pani już kiedyś. Ale zasługuje ona na jeszcze jeden post.

To Pani Ewa Wasilak z Lawendowej Farmy. Tworzy ona mydła i inne kosmetyki. 100% natury.

Ale to nie są zwykłe kosmetyki ekologiczne. To kosmetyki ratujące komfort życia AZSowcowi, osobie z dermografizmem i paroma innymi fajnymi nazwami dermatologicznymi, a wszystkie oznaczają suchą i mega mega wrażliwą skórę.

Od miesiąca się zmagam. Pierwsza opcja to było że alergia. Po dwóch tygodniach dermatolog stwierdził, cytuję - to może być alergia, wirus, w zasadzie wszystko. No fajnie. Ale to mi nie pomoże na moje dolegliwości. Wyobraź sobie że każdy centymetr ciała piecze i swędzi. Jak połączenie oparzenia słonecznego i ugryzienia komara. Że kontakt ciała z ubraniem powoduje wręcz ból. No to już mniej więcej wiesz jak fajne jest moje życie od miesiąca.

Teorii roboczych mam kilka. Alergia kij wie na co. Wirus kij wie jaki. Borelioza. Nerwica. (tarczycę i wątrobę wykluczyłam badaniami). Albo wszystko naraz plus wrodzona wrażliwość skóry plus dermografizm, daje przepiękny książkowy AZS.

I gdyby nie leki przeciwhistaminowe i Lawendowa Farma, pisałabym do was z najbliższego niemieckiego wariatkowa... ;)

A tak kąpię się w mydle owsianym lub w żelu z babką i lawendą, smaruję różnymi fajnymi mazidłami (masło shea, balsamy z czarnuszką i nostrzykiem) i nakładam dla relaksu bajerancką maseczkę z białą glinką (jedyna na świecie która nawilża a nie ściąga twarz).  I hulaj dusza piekła nie ma. I swędzenia w większości też nie.

No kocham kocham miłością szczerą Panią Ewę, choć jej nie znam osobiście (za to syna znam i pozdrawiam i żonę jego też :)).

Pokochajcie i wy i zostawiajcie u niej swoje wypłaty bo warto!

A żeby tego było mało w sklepiku LF znajdziecie też piękną ręcznie robioną ceramikę.... :)






piątek, 16 listopada 2012

Dermografizm

Dermografizm to w sumie nie choroba. Przypadłość taka. Dlaczego o tym piszę? Bo mam ją ja i ma ją Tosia.

Na czym polega? Na bardzo dużej nadwrażliwości skóry na: zmiany temperatur, alergeny, dotyk, tarcie, stres. Skóra osoby z dermografizmem jest bardzo wrażliwa, podatna na przesuszenie, łatwo ulega podrażnieniom i wymaga pielęgnacji nawilżającymi kosmetykami bez alkoholu i innych drażniących substancji.

Jak się objawia? W przypadku alergenu nawet w niedużej ilości (mówię o kontakcie skórnym, nie o pokarmowej alergii) skóra swędzi i jest czerwona. W przypadku dotyku lub tarcia również szybko pojawia się zaczerwienienie. Tosi po badaniu stetoskopem dokładnie widać, gdzie był przykładany. Ja, po zdjęciu plastra, nawet jeśli miałam go tylko godzinę, mam wyraźny czerwony podpuchnięty ślad w miejscach klejenia. Zimą zawsze mam czerwoną szyję od szala bo się ociera o skórę.