Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bywamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bywamy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 kwietnia 2014

Terapia, warsztaty, smak.

Kiedy alergie Tosi wymogły na nas zmianę diety, gorączkowo i rozpaczliwie szukałam przepisów na coś zjadliwego.

Trafiłam na blog Smakoterapia.

I tak zaczęło się zmieniać nasze życie.

W weekend tak się szczęśliwie złożyło, że i ja i warsztaty Smakoterapii znaleźliśmy się w Poznaniu. Nie mogło mnie tam zabraknąć.

Pięć godzin gotowania, zdobywania i wymieniania wiedzy inspiracji, doświadczeń.

Trudno się było przebić w tym zgiełku, zamieszaniu i hałasie warsztatowym, a ja do tego wszystkiego nie jestem z tych przebojowych, więc nie zadałam wielu pytań, które chciałam zadać.

Ale wyszłam z głową spuchniętą i bolącą od wiedzy, planów, możliwości.

Stopniowo, powoli (bo niestety kosztownie) będziemy zmieniać swoje otoczenie na zdrowsze, bardziej przyjazne. Wielu rzeczy chcę spróbować, na wiele spraw otworzyły mi się oczy i serce. Te warsztaty to w chyba najmniejszym stopniu były o gotowaniu.

Ale i gotowanie było pyszne. Szereg w sumie prostych, a naprawdę smacznych i megazdrowych dań. A najprostszy i najważniejszy dla mnie dowód, że było warto? Tosia przybiegająca co chwilę do kuchni po 'nowy' chlebek jaglany i wołająca 'esce mniam' pokazując na pastę z adzuki.

Zdjęć z warsztatów nie mam, bo ani czasu ani głowy na to nie miałam ;) Każdemu polecam warsztaty z Iwoną, naprawdę warto. :)

wtorek, 15 października 2013

7 dni w Polsce

Jak zawsze, tydzień urlopu spędzony w Polsce ma z urlopem niewiele wspólnego. I tak:
  • Byliśmy z małą u pediatry, nowej, wypasionej. (Asiu dziękuję jeszcze raz za namiar!!!) Wreszcie ktoś, kto nie zlekceważył Tosi chudnięcia, zrzucając je na to, że zaczęła chodzić (bo chodzi od 7 miesięcy) ani na geny... Dziecko zdrowe, biegające ma prawo nie przybierać na wadze, ale nie chudnąć!!! Tonia została obejrzana od stóp do głowy, zważona, zmierzona, cała wizyta była bardzo bardzo długa i naprawdę poruszyliśmy w końcu (!!) wszystkie tematy, które nas niepokoiły. Wyszliśmy z gabinetu z długą listą badań do zrobienia, masą zaleceń itd. Badania w większości zrobione, ale o wnioskach wam napiszę, jak je wyślę pani doktor i mi odpowie co i jak, ja się nie podejmuję interpretacji, bo jak zajrzę w dr Googla to na zawał zejdę pewnie... Poza wagą, rozmowa była o wiecznie podkrążonych oczach, o nadal niezarośniętym ciemiączku (dla tych, których dzieci też tak mają, spójrzcie na wielkość ciemiączka po urodzeniu, jeśli tak jak u Toni było bardzo duże - u nas 4x4cm - będzie siłą rzeczy zarastać wolniej, niż u dziecka z ciemiączkiem 1x1. ), o dziwnej dziurce nad pośladkiem, którą Tosia ma, a o której długo myślałam, że wszystkie dzieci tak mają, do czasu, aż się dowiedziałam, że jednak nie (ta dziurka to taki chochlik z życia płodowego, przy tworzeniu się jelit i zamykaniu powłok brzusznych, u niektórych dzieci z tego chochlika robi się niefajna przetoka a u innych, jak u Tosi tylko mała dziurka - dołeczek zostaje na pamiątkę;)). Poza wszystkim, Tosia panią doktor zachwyciła swoim rozwojem :) Zresztą maluda w poczekalni dała pokaz wokalno-taneczny wraz z dziewczynką w wieku przedszkolnym... ;) I bardzo ją ciekawił 4miesięczny chłopczyk, któremu ciągle podawała rączkę i mówiła 'cześć', trzymała za stópkę go i zabawiała grzechotkami. :)

sobota, 12 października 2013

O Cafe Bajarka

Ostatnie dwa dni byłam w Cafe Bajarka w Poznaniu. W piątek na warsztatach, o których pisałam wczoraj i dzisiaj rano, miały być warsztaty z bębnami dla maluszków, ale prowadzący się rozchorował, więc po prostu przez dwie godziny szalałyśmy po salach zabaw (których jest trzy). Zdjęć mam mało, bo nie zauważyłam, że zostawiłam aparat w innym plecaku.. :( a te co mam są z telefonu więc jakość jaka jest, każdy widzi ;)

W Cafe Bajarka co i rusz odbywają się różne zajęcia, warsztaty i spotkania, żałuję, że bywam w Poznaniu tylko raz na dwa miesiące. ;)


Tu miejsce wodzenia na pokuszenie ;) Czyli książki, książeczki, zabawki, płyty, chusty i nosidła...Trzeba się za portfel trzymać i bardzo trudno wyjść stamtąd nie dokonawszy zakupu. Mnie się nie udało ani razu :P


Małpi gaj, z którym poradzi sobie nawet mniejsze dziecko, Tośka śmigała sama bez problemu. 


Jedna z sal, kolorowo, mnóstwo zabawek, kuchnia i stragan, jest co robić! 

A za tą ladą siedzą przemiłe panie zawiadujące tym miejscem. Polecam pyszną i gęstą gorącą czekoladę (6zł) i ciastko z truskawką (3,5zł). :) Za godzinę hasania po wszystkich salach zapłaciłam 11 zł.

Mając porównanie z Cafe Bebe, w której byliśmy ostatnio, nie umywa się ona do Cafe Bajarka. Ta druga to prawdziwa bawialnia dla dzieci z funkcją kawiarni, ta pierwsza to kawiarnia z bardziej rozbudowanym kącikiem dla dziecka. 

Serdecznie wam polecam to miejsce, może się kiedyś tu spotkamy :) 

piątek, 11 października 2013

Telegraficznym skrótem - warsztat AP

Byłam dziś na wieczornych warsztatach w Cafe Bajarka. W ramach MTRB Natalia Minge poprowadziła warsztat pod tytułem 'O sukcesie wychowawczym, czyli czy AP sprawi, że moje dziecko będzie aniołem?'

Było ciekawie, było inspirująco, mam dużo do przemyślenia. Jak przemyślę to wam napiszę :)
O czym było? Głównie o tym, że dziecko to mała ameba i nie wolno jej ucinać rączek i nóżek. To tak w skrócie. ;)

 Z Cafe Bajarka wyszłam obładowana oczywiście, bo jak widzę książki to mnie portfel swędzi. Ale o nabytkach z ostatniego tygodnia będzie inny post. Polecam tamtejszą gorącą czekoladę, była pyszna. :)
.............................................................................................................................
A jak wróciłam do domu, Tosia rzuciła mi się w ramiona, przytulała się dłuuugo mrucząc mi coś do ucha a potem dała trzy buziaki i zaprowadziła do pokoju żeby z nią się bawić. <3

niedziela, 29 września 2013

Znowu Flohmarkt ;)

Uuuuwielbiam Flohmarkty. No sami zobaczcie! 

trzy bluzki i sztruksy - razem 4 euro 

duży zestaw lego duplo 12 euro!! 

wtorek, 30 lipca 2013

Cafe Bebe

 Dziś byliśmy w poznańskiej Cafe Bebe. To kawiarniobawialniosklepik na ulicy Strzeleckiej. Spędziliśmy tam sporo czasu, jedząc, pijąc, bawiąc się, oglądając. A oto nasza fotorelacja i spostrzeżenia:

 Zabawa w kojcu dla dzieci do 18m-cy