Było super. Tosia szczęśliwa jak nie wiem bawiła się z dziećmi i z dorosłymi, biegała w kółko na czworaka i śmiała się głośno. :-D Jedzenie się udało, tort też :-) Zdjęcia z aparatu zrzucimy jak będziemy mieli na co czyli jakiegoś lapka ;-)
Zaczęło też dziecko czynić przymiarki do chodzenia. Na razie po kroczku lub dwóch jest powrót na kolana i dalej raczkowanie, ale zaczyna panna rozumieć po co ma nóżki.
Dziś po wczorajszym maratonie w kuchni (upiekłam tort i chleb, zrobiłam lasagne i sałatkę i takie tam, wszystko w 6 godzin :-P) słodkie lenistwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roczek. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 lutego 2013
środa, 13 lutego 2013
Pierwszy rok podróży
Tak się zaczęło.
13 luty 2012. Dokładnie rok temu. Dziś sobie myślę - o, właśnie mi czop odchodził. O, właśnie mi powiedzieli, że mam 3 cm rozwarcia. O, właśnie szłam na porodówkę.. Dziś są nie tylko urodziny Tosi. Dziś są również pierwsze urodziny naszego rodzicielstwa. Rok temu na świdnickiej porodówce o 20.15 urodziła się Tosia. I urodziła się matka. A tysiąc kilometrów dalej, w niemieckim miasteczku, rodził się ojciec.
Prezent rozpakowany :-)
Wytrzymałam i dopiero dziś dałam Tosi prezent który od miesiąca stał w garderobie. Jestem z siebie dumna ;-) post urodzinowy o 20.15 oczywiście ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





