Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

poniedziałek, 25 listopada 2013

Dziecko na warsztat - dziecko w kuchni :)


Witamy was na trzecim warsztacie z cyklu Dziecko na Warsztat! Tym razem u nas smaki, zapachy, trochę pichcenia i dużo zabawy! Oto nasz warsztat kuchenny!

wtorek, 19 listopada 2013

Lepiej nie pytaj

Przyszła Tosia się przytulić. Mówię Tosi 'kocham cię'. Przytula się bardziej.

Pytam się Tosi czy kocha mamę. 

'Neeeee'.

Cóż ;) 

poniedziałek, 18 listopada 2013

Nowy szablon

Mąż dłubał, dłubał (i nadal dłubie). I wydłubał. Oto nowy szablon bloga. I zapowiedź zmian, nie tylko w wyglądzie. Enjoy! :)

W zakładce Dziecko na warsztat znajdziecie mapę linków do wszystkich projektowych blogów oraz linki do moich warsztatów i facebookowy profil projektu.

W zakładce Słownik Tosi zamieszczać będę postępy w rozwoju mowy małej.

W zakładce Dieta przepisy związane z dietą bez cukru, drożdży, glutenu, dietą w antybiotykoterapii i profilaktyce zakażeń grzybiczych, ale nie tylko. Zdrowe, smaczne i nie nudne jedzenie.

Zakładka Linki to miejsce, gdzie znajdziecie odnośniki do moich stron na FB i bloglovin, linki do blogów, do których często zaglądam, listę specjalistów zajmujących się zdrowiem mojej córki i różne inne strony, które uznam za warte zapisania. :)

niedziela, 17 listopada 2013

Chleb nasz powszedni

To trzeci chleb na zakwasie, jaki wyprodukowałam :)


Kupiłam nową foremkę, jest krótsza i wyższa, i od razu widać, że chleb też dużo wyższy :) Dla porównania to był mój drugi chleb:

środa, 13 listopada 2013

Mija czas

Wierzyć się nie chce, że to tylko 3 miesiące dzielą nas od drugich urodzin Tosi.

Ostatnio pisałam, jak mała się rozwija, więc nie będę się powtarzać. :)

Zaczęła jeść dość fajnie, co mnie bardzo cieszy. Z zębów brakuje nam już tylko jednej dwójki i piątek.


Kocham bardzo tę małą łobuziarę. :) <3

poniedziałek, 11 listopada 2013

Serce domu

Kuchnia. Nazwijcie mnie kurą domową, ale kuchnia jest moim ulubionym miejscem w domu. To serce domu. Uwielbiam spędzać wolny czas pichcąc, piekąc. W ten weekend upiekłam wieniec drożdżowy, drożdżówki z makiem, rogale marcińskie. Ugotowałam rosół z kury (dla Tosi krem z kury) i zrazy z kluseczkami.

sobota, 9 listopada 2013

O empatii i innych takich

Tosia nadal nie mówi za wiele. No, słowo 'nie' ma opanowane do perfekcji. I tata. I ciocia. I chcę. I jeszcze. A tak to nadal palec wskazujący i ciaganie po domu za rękę. Jak dorwie telefon lub domofon, to gada po swojemu jak najęta. Najbardziej wyraźnie gada we śnie lub wybudzając się. A to znaczy, że kompocik na stole jest... ;) Nic, jak do skończenia 2rż nic się nie ruszy, to odwiedzimy logopedę, by się upewnić, że to kompocik.

środa, 6 listopada 2013

Warsztat biologiczny - cz.1


Dołączyłyśmy do Dziecka na warsztat w październiku, już po pierwszych warsztatach. Ale obiecałam sobie, że nadrobimy. Więc nadrabiamy! Nasz warsztat okazał się być całorocznym projektem... :)
Dziś część pierwsza.

piątek, 1 listopada 2013

Idzie nowe

Tosi problemy zdrowotno-wagowe i moje leczenie Bezczelnej Bakterii (niektórzy mówią na nią Borrelia Burgdoferi :P) wymusiły na nas wprowadzenie zmian w diecie.

Już jakiś czas temu z menu wyleciała laktoza. Wszyscy spożywamy nabiał bezlaktozowy i powiem wam, że znów mogłam wrócić do picia mleka, bo wcześniej było mi niedobrze po nim. Czyżbym i ja miała jakąś lekką nietolerancję laktozy?

Teraz z diety wylatuje gluten. Zrobi to dobrze nam wszystkim, ja i tak za chwilę wyląduję na bezglutenówce (dzięki pani BB), a Toni się uszczelnią jelita i może będzie lepiej przyswajać co trzeba.

Żeby się nie katować świętami bez pysznego jedzonka, startuję z lekami od nowego roku. Po diagnozie czuję się naprawdę wyśmienicie, nawet jak coś mi dolega, to jest to chwilowe, nie ciągnie się tygodniami jak wcześniej. Cóż, borelioza i nerwica są mocno związane, nazwanie tego, co mnie męczy od lat dało dużą ulgę jak widać.

A po nowym roku wylatuje cukier. Oczywiście Tosi nie zabiorę z diety ziemniaków (chlip chlip żegnajcie fryteczki) i owoców, będzie mieć zbilansowaną dietę, nie widzę powodu, by miała cierpieć z powodu moich antybiotyków :)

Zabieram się jutro za rozpoczęcie hodowli zakwasu żytniego, z tego co czytam to gdzieś za miesiąc powinien być zdolny utrzymać chleb bez drożdży. Będziemy jeść pyszny naturalny chlebek :)

Zgłębiam wiedzę tajemną o różnych zamiennikach, cudach wiankach, komosach i karobach. Dzięki temu nawet placek sobie zjem, a co ;)

Mam nadzieję, że nowa dieta zagości u nas na dobre, przysłuży się mężowi diabetykowi, córce wrażliwcowi i mnie co się całe życie będę bronić przez BB. Będzie dużo ziół, zdrowe oleje, nasiona, warzywa, mięęęcho. Kolorowo i pachnąco. Jestem bardzo ciekawa tego nowego wyzwania :)