Byliśmy tydzień w Polsce. W tym czasie polataliśmy po lekarzach trochę, po urzędach, byliśmy na Termach Maltańskich kilka razy popluskać się, zrobiliśmy jak zawsze duże zakupy...
Wizytę u orto już wam opisałam, mamy ćwiczyć stópki, co jest niełatwe bo mała nie chce współpracować i napina stópki nie dając ich wyginać jak trzeba. Kupiliśmy jej profilaktyczne sandałki, w których dużo lepiej chodzi. Kosztowały 160zł, ale trudno, zdrowie dziecka nie ma ceny.
U pediatry też ok, mam namiar na dobrego alergologa-gastroenterologa i będę rozmawiać o Tosi nietolerancji białka mleka i ewentualnych testach na inne alergeny, czeka nas też test obciążenia laktozą. Wagowo jest ok, mała waży ok 9700-9800, wzrost 77cm, od marca 5cm przybyło! Z powodu małej wg pediatry główki - 45cm, 3 centyl podczas gdy wzrost i waga na 15-50centylu, dostaliśmy skierowanie na wszelki wypadek na USG przezciemiączkowe - bo mała jeszcze ma ciemiączko. USG wyszło ok, więc to jej taka uroda, nie ma oznak niedoboru wit D, więc niezarośnięte ciemiączko też jest jeszcze fizjologiczne, może właśnie ze względu na małą (?) główkę, coby mądra głowa miała gdzie rosnąć. Mamy jeszcze zrobić na wszelki wypadek RTG czaszki by obejrzeć szwy czaszkowe, czy nie zarastają za wcześnie, bo na USG takie rzeczy słabo widać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ząbkowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ząbkowanie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 22 czerwca 2013
niedziela, 17 marca 2013
Pierwsze zajęcia na basenie
Za nami pierwsze zajęcia Babyschwimmen. Tosia cały czas wczepiona we mnie jak mała małpka, na początku bardzo płakała, potem już tylko patrzyła z wyrzutem ;-) niestety rocznym dzieciom trudniej się zaaklimatyzować niż niemowlakom. Mam nadzieję, że na każdych kolejnych zajęciach będzie lepiej. :-).
W grupie jest 5 dzieci w zbliżonym wieku, w basenie może być jeden rodzic do każdego malucha. Mnòstwo piłek, zabawek, prowadząca bardzo miła, nie zmusza do niczego, jeśli dziecko tak jak Tosia nie chciało się odczepić od rodzica i płakało, to po prostu nie podchodziła za blisko ;)
Wysokość wody w basenie to hmmm ja mam 164cm wzrostu i wody miałam po pachy ;D Dobrze, że mnie Tosia dociążała bo bym miała problem z utrzymaniem równowagi ;p.
Ciekawa jestem tylko czy dzisiejsze przeżycia basenowe wpłyną jakoś na Tosi kąpiel... Mam nadzieję, że nie nabierze jakiejś traumy na wodę ;)
Za tydzień jedziemy znowu!
PS po kolejnej nocy z milionem jęczących pobudek (mimo nurofenu) mamy widoczną drugą górną jedynkę i prześwitującą drugą górną dwójkę. Razem już sześć zębów... Teraz tylko czekać aż dolne dwójki przestaną dokuczać i wyjdą i będzie może spokój na chwilę z ząbkowaniem..
W grupie jest 5 dzieci w zbliżonym wieku, w basenie może być jeden rodzic do każdego malucha. Mnòstwo piłek, zabawek, prowadząca bardzo miła, nie zmusza do niczego, jeśli dziecko tak jak Tosia nie chciało się odczepić od rodzica i płakało, to po prostu nie podchodziła za blisko ;)
Wysokość wody w basenie to hmmm ja mam 164cm wzrostu i wody miałam po pachy ;D Dobrze, że mnie Tosia dociążała bo bym miała problem z utrzymaniem równowagi ;p.
Ciekawa jestem tylko czy dzisiejsze przeżycia basenowe wpłyną jakoś na Tosi kąpiel... Mam nadzieję, że nie nabierze jakiejś traumy na wodę ;)
Za tydzień jedziemy znowu!
PS po kolejnej nocy z milionem jęczących pobudek (mimo nurofenu) mamy widoczną drugą górną jedynkę i prześwitującą drugą górną dwójkę. Razem już sześć zębów... Teraz tylko czekać aż dolne dwójki przestaną dokuczać i wyjdą i będzie może spokój na chwilę z ząbkowaniem..
czwartek, 14 marca 2013
Bez wątpienia
Na pierwszy rzut oka widać, że Tosia to córka i wnuczka inżynierów. ;)
Od wczoraj każdy niezabezpieczony kontakt nie może czuć się bezpieczny, jeśli leży przy nim jakiś kabel, na przykład od lampy. Tosia chwyta wtyczkę i próbuje wsadzić ją do kontaktu. To kolejny level, wcześniej próbowała podłączać telefon i tablet do ładowarki.
W ramach naśladowania mamy jeszcze wrzucanie rzeczy zdjętych przed kąpielą do pralki.
Dziś wyszła dwójka lewa górna... Z jedzeniem nadal źle. ;/
Od wczoraj każdy niezabezpieczony kontakt nie może czuć się bezpieczny, jeśli leży przy nim jakiś kabel, na przykład od lampy. Tosia chwyta wtyczkę i próbuje wsadzić ją do kontaktu. To kolejny level, wcześniej próbowała podłączać telefon i tablet do ładowarki.
W ramach naśladowania mamy jeszcze wrzucanie rzeczy zdjętych przed kąpielą do pralki.
Dziś wyszła dwójka lewa górna... Z jedzeniem nadal źle. ;/
wtorek, 12 marca 2013
0.o
No. Ten tego.
Idzie druga jedynka górna i wszystkie cztery dwójki.
A ja się dziwię, że Tosia nic nie je...
Idzie druga jedynka górna i wszystkie cztery dwójki.
A ja się dziwię, że Tosia nic nie je...
niedziela, 3 marca 2013
Trudno.
Zaczął się chyba trudny moment. Frustracji, że nie rozumiemy od razu, gdzie to jest 'tam' i co mamy 'da'. Kiedy i na rękach źle i raczkowanie już tak nie bawi, a samodzielnie to tylko kroczek lub dwa. Do tego intensywne ząbkowanie... Do pierwszej górnej jedynki na dniach dołączy druga i dolne dwójeczki. Tosia jest bardzo mamowo-piersiowa i znowu słabo je. Oczy chcą, woła 'da' i 'mniam' ale wypluwa lub w ogóle nie otwiera buzi. 'Trzeba to przetrwać, przeczekać trzeba mi' ;-)
czwartek, 7 lutego 2013
Bardzo ciężka noc i nosidełko vol.3
Masakra była.
Tosia zasnąć nie chciała. Zasnęła w końcu. Obudziła się z krzykiem i płaczem o 3. I od 3 do 6 spała u mnie na rękach, ja na siedząco. Powód? Nie wiem, ale dziąseł posmarować sobie nie dała. Budziła się z krzykiem co mniej więcej pół godziny i wierciła przez sen bardzo. A dziś taka przytulajska mocno jest.
Ale za to znowu zjadła trochę obiadku!
A ja zamówiłam właśnie nosidełko Tonga czyli takie do noszenia dziecka na biodrze. I nie mogę się doczekać kiedy do mnie przyyyleci :) Była już chusta, jest mei-tai, a Tonga ma to do siebie że mogę je zawsze mieć w torebce i jak się dziecko zbuntuje w wózku to łatwo ją przeniosę pchając jednocześnie wózek ;)
Tosia zasnąć nie chciała. Zasnęła w końcu. Obudziła się z krzykiem i płaczem o 3. I od 3 do 6 spała u mnie na rękach, ja na siedząco. Powód? Nie wiem, ale dziąseł posmarować sobie nie dała. Budziła się z krzykiem co mniej więcej pół godziny i wierciła przez sen bardzo. A dziś taka przytulajska mocno jest.
Ale za to znowu zjadła trochę obiadku!
A ja zamówiłam właśnie nosidełko Tonga czyli takie do noszenia dziecka na biodrze. I nie mogę się doczekać kiedy do mnie przyyyleci :) Była już chusta, jest mei-tai, a Tonga ma to do siebie że mogę je zawsze mieć w torebce i jak się dziecko zbuntuje w wózku to łatwo ją przeniosę pchając jednocześnie wózek ;)
sobota, 3 listopada 2012
Nic lepiej :/
Zaliczyłam wczoraj pierwszy spadek Tosi z kanapy. Na szczęście na strachu się skończyło... A siedziałam przy niej :(.
Widać już biały punkcik w miejscu prawej dolnej jedyneczki! Jeszcze nie stuka pod łyżeczką, ale już jest!
Z tej albo i z innej okazji Tośka ma jedzeniowe fochy. Powodują one u matki wzrost kreatywności +200 ;) Wczoraj zupka była podawana w kubeczku Doidy a dzisiaj zupka była 'podawana' w postaci maczania chlebka... Potem jeszcze troszkę ziemniaczków z obiadu mojego zjadła. Ogólnie ilość jedzenia spadła drastycznie w ciągu ostatniego tygodnia, Tośka żyje głównie mlekiem. Niech żyje karmienie piersią! Bo bez tego chyba nic by nie jadła. :(
Glut nadal jest, dwa dni było jakby lepiej a teraz znowu, niestety Tosia ma po rodzicach skłonność złą do spływania kataru po gardle zamiast do nosa... :/ Z tego powodu mała w nocy i przy drzemkach kaszle i się dusi :( Wydzielina niby przezroczysto-biała wciąż. Odciągam, psikam, kropelkuję, smaruję.. I nic.
Po konsultacji z pediatrą jutro jedziemy na oględziny i zdjęcie płuc. Oby nie było nic!
Widać już biały punkcik w miejscu prawej dolnej jedyneczki! Jeszcze nie stuka pod łyżeczką, ale już jest!
Z tej albo i z innej okazji Tośka ma jedzeniowe fochy. Powodują one u matki wzrost kreatywności +200 ;) Wczoraj zupka była podawana w kubeczku Doidy a dzisiaj zupka była 'podawana' w postaci maczania chlebka... Potem jeszcze troszkę ziemniaczków z obiadu mojego zjadła. Ogólnie ilość jedzenia spadła drastycznie w ciągu ostatniego tygodnia, Tośka żyje głównie mlekiem. Niech żyje karmienie piersią! Bo bez tego chyba nic by nie jadła. :(
Glut nadal jest, dwa dni było jakby lepiej a teraz znowu, niestety Tosia ma po rodzicach skłonność złą do spływania kataru po gardle zamiast do nosa... :/ Z tego powodu mała w nocy i przy drzemkach kaszle i się dusi :( Wydzielina niby przezroczysto-biała wciąż. Odciągam, psikam, kropelkuję, smaruję.. I nic.
Po konsultacji z pediatrą jutro jedziemy na oględziny i zdjęcie płuc. Oby nie było nic!
wtorek, 12 czerwca 2012
Cztery miesiące czyli było miło ale...
... zaczęło się ząbkowanie. Już już czuć jedynkę co się przebija z mozołem. Dziecko płacze, dziecko ślini się straszliwie, dziecko ładuje wszystko do buzi. Dziecko uspokaja się po Dentinoxie, uffff... :)
Ponadto mała STRASZNIE OKROPNIE BARDZO chce siedzieć. W foteliku samochodowym chwyta się pasów i podciąga. Chwyta się wszystkiego co może, stęka, miny robi i ufffff w pionie jest :) I nie chce leżeć, nie chce się położyć potem za Chiny ;) I złości się i krzyczy na rodziców, że czego ona ma leżeć jak ONA CHCE SIEDZIEĆ I JUŻ :)
I jeszcze, powoli przyzwyczajamy małą do spania w łóżeczku swoim. Na razie będziemy w dzień na drzemki ją odkładać, żeby jej się nie kojarzyło z nocną walką o sen ;) Dzisiaj się udało - zasnęła mężowi na rękach, włączyliśmy karuzelkę, odłożyliśmy ją na kocyk, przykryliśmy drugim kocykiem i eureka, śpi ;) A ja mam czas na napisanie posta bez dziecka na rękach ;)
Ponadto mała STRASZNIE OKROPNIE BARDZO chce siedzieć. W foteliku samochodowym chwyta się pasów i podciąga. Chwyta się wszystkiego co może, stęka, miny robi i ufffff w pionie jest :) I nie chce leżeć, nie chce się położyć potem za Chiny ;) I złości się i krzyczy na rodziców, że czego ona ma leżeć jak ONA CHCE SIEDZIEĆ I JUŻ :)
I jeszcze, powoli przyzwyczajamy małą do spania w łóżeczku swoim. Na razie będziemy w dzień na drzemki ją odkładać, żeby jej się nie kojarzyło z nocną walką o sen ;) Dzisiaj się udało - zasnęła mężowi na rękach, włączyliśmy karuzelkę, odłożyliśmy ją na kocyk, przykryliśmy drugim kocykiem i eureka, śpi ;) A ja mam czas na napisanie posta bez dziecka na rękach ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




