Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

niedziela, 30 czerwca 2013

Pomyśl zanim powiesz

Dziś będzie o temacie dla mnie trudnym.

Jestem bardzo szczupła. W zasadzie zawsze taka byłam. Zawsze słyszałam niewybredne komentarze na temat swojego wyglądu. I to był i jest mój kompleks.

Teraz, kiedy przez karmienie dodatkowo schudłam, jest jeszcze gorzej.

I nie, nie pocieszają mnie komentarze, że ludzie z zazdrości tak mówią.

środa, 26 czerwca 2013

Plany

Snują mi się dziś po głowie plany, bliższe i dalsze, a niemal wszystkie związane z piersiami ;p

Szałwia poszła w ruch. Tosia dobrowolnie nie odda 'cycusia', a ewidentnie nie służy on jej już do picia ani nawet do usypiania, a jedynie do miętolenia i przytulania. A ja wyglądam już jak ofiara obozów koncentracyjnych, tkanki tłuszczowej zero... Więc odstawiamy. Powoli, bez szoku, mam nadzieję, że bez traumy. Będzie mi smutno ale muszę wyjść ze strefy komfortu psychicznego na rzecz zdrowia fizycznego. Czuję, że teraz jest ten czas.

Szukałam, czytałam i wymyśliłam. W końcu!!!!!!!! Po 27 latach mam pomysł na siebie. A pomogło mi w tym macierzyństwo i nasza kręta droga do niego.

Po pierwsze chcę zrobić kursy na Promotora KP. Na początek. Potem może i Doradcę. Mam fisia na punkcie KP, i chcę to szerzyć. ;D Odczarować kobiece piersi.

Po drugie odważyć się i zrobić to na co mi pewności siebie zabrakło po maturze - złożyć papiery na psychologię. I kształcić się w kierunku poradnictwa i terapii par niepłodnych. Bo temat w kraju kuleje.

I tak się snuje dym planów i klaruje się powoli wizja... Trzymajcie kciuki!

niedziela, 23 czerwca 2013

sobota, 22 czerwca 2013

Pobyt w PL i propozycja

Byliśmy tydzień w Polsce. W tym czasie polataliśmy po lekarzach trochę, po urzędach, byliśmy na Termach Maltańskich kilka razy popluskać się, zrobiliśmy jak zawsze duże zakupy...

Wizytę u orto już wam opisałam, mamy ćwiczyć stópki, co jest niełatwe bo mała nie chce współpracować i napina stópki nie dając ich wyginać jak trzeba. Kupiliśmy jej profilaktyczne sandałki, w których dużo lepiej chodzi. Kosztowały 160zł, ale trudno, zdrowie dziecka nie ma ceny.

U pediatry też ok, mam namiar na dobrego alergologa-gastroenterologa i będę rozmawiać o Tosi nietolerancji białka mleka i ewentualnych testach na inne alergeny, czeka nas też test obciążenia laktozą. Wagowo jest ok, mała waży ok 9700-9800, wzrost 77cm, od marca 5cm przybyło! Z powodu małej wg pediatry główki - 45cm, 3 centyl podczas gdy wzrost i waga na 15-50centylu, dostaliśmy skierowanie na wszelki wypadek na USG przezciemiączkowe - bo mała jeszcze ma ciemiączko. USG wyszło ok, więc to jej taka uroda, nie ma oznak niedoboru wit D, więc niezarośnięte ciemiączko też jest jeszcze fizjologiczne, może właśnie ze względu na małą (?) główkę, coby mądra głowa miała gdzie rosnąć. Mamy jeszcze zrobić na wszelki wypadek RTG czaszki by obejrzeć szwy czaszkowe, czy nie zarastają za wcześnie, bo na USG takie rzeczy słabo widać.

To rodzinne

Zamiłowanie do chałwy. Wzięła ze stołu i zajada. :-)

piątek, 14 czerwca 2013

Zaległa' 'sweet sixteen'

Szesnastka stuknęła Tosiuni wczoraj.

Mądre to takie. Coraz mądrzejsze. I sprawne. I odważne. I społeczne. No cud miód orzeszki.

A dziś schowała picie, i wszyscy szukali kubeczka, a na koniec ona poszła i przyniosła z torebeczki, w której go schowała. :P

I stała się miłośniczką torebek i koralików, ostatnio nawet kąpała się z torebeczką.
Mówi coraz więcej, po wietnamsku, ale mówi. I widać, że oczekuje zrozumienia tego, co mówi.

Potrafi się wspiąć sama po schodach dwa piętra. I na zjeżdżalnię po schodkach sama wchodzi. I na nasze krzesła. I z krzeseł na stół. I chodzi do tyłu ładnie.

Uwielbia arbuza. I bułkę. I paluszki. I gołąbki. I szpinakową.

Potrafi już jak dzień ciekawy i dużo się dzieje zapomnieć o piersi na 7 godzin.

A dziś przyszła paczka z nowymi pieluchami. :D Jak wrócę do Niemiec to machnę wam posta ze zdjęciami o naszych wrażeniach z pieluchowania :)

edit:

wzrost 77cm, waga 9800, główka 45cm.

Po ortopedzie

Zaliczyliśmy dziś wizytę u ortopedy i potwierdziły się nasze obawy i spostrzeżenia, że Tosia ma problem ze stópkami.

Od jakiegoś czasu widzieliśmy, że mała koślawi stópki przy chodzeniu, pięta i kostka jej ucieka do środka. (jak mi się uda uchwycić to na zdjęciu to je tu wstawię)

Ma stopy płasko-koślawe statyczne, które mogą prowadzić do koślawienia kolan. To jest w pewnym stopniu fizjologiczne, ale lepiej to wyćwiczyć, niż zostawić i czekać, czy samo się unormuje. Mamy ćwiczyć trzy razy dziennie z małą (lekarz pokazał nam dwa ćwiczenia) i na jesieni do kontroli. Do tego zakaz chodzenia boso po domu, tak że paputki musimy zmienić, nie takie miękkie jak teraz są modne te paputki, tuptusie czy inne preshoes, ale ze sztywną piętą muszą być. Boso dużo po piasku i trawie, po miękkich dywanach itp, natomiast nie po betonie i twardych powierzchniach, a że mamy w domu panele, no to paputki muszą być porządne.

Jutro idziemy polować na papcie i nowe sandałki, bo muszą być również ze sztywną piętą, a my kupiliśmy małej z odkrytą.

A wszystkim poznaniakom polecam szczerze dra Timmlera, wizyta jest krótka, ale konkretna, obejrzał małej plecki, nóżki, pokazał ćwiczenia, a przy tym ma podejście i mała po początkowym płaczu potem nawet się do niego uśmiechała, co jest ewenementem na skalę światową wręcz. Dr ma usg w gabinecie, więc i bioderka obejrzy u mniejszego maluszka. Zresztą z tego co czytam, to się specjalizuje właśnie w leczeniu dysplazji.

niedziela, 9 czerwca 2013

Dzień pełen wrażeń!


Najpierw rano basen - wybrałam się też, zrobiłam milion zdjęć i dwa filmiki. ;D

Po basenie, ponieważ pogoda była niepewna, wybraliśmy się na salę zabaw Spiel Coolisse, dwupoziomową, z wieloma atrakcjami. Poskakaliśmy na trampolinach, porzucaliśmy się piłeczkami, Tosia skakała na osiołku, były zjeżdżalnie, piłki, karuzele, jeździki... No szał. ;D

sobota, 8 czerwca 2013

Sobota


Dzisiejszy dzień był bardzo intensywny - przed 10.00 już byłyśmy nad jeziorem, zawinęłyśmy się do domu koło 12 bo Tosia usiadła w jeziorze a nie miałam ani pieluch ani ciuszków na zmianę. W domu kąpiel by spłukać piasek, a po kąpieli po raz pierwszy w tym tygodniu Tosia zasnęła o ludzkiej porze tzn o 13.. By o 13.25 być obudzoną przez !@#@$%^Z& listonosza... I przez 3,5 godziny słaniała się na nogach i płakała o byle co, ale nie chciała spać. Padła o 17, a obudził ją powrót taty godzinę później. Jak się docuciła pojechaliśmy na zakupy.

piątek, 7 czerwca 2013

Dzień nowości

Dziś znów pięknie i gorąąąąąąąąąąąąco, więc dwa spacery i plażing-smażing.

I tu uwaga, dziecię moję zapałało sympatią do wózka znowu... 0.0 no cieszyła się nieziemsko, robiła 'brum brum', rozwaliła się wygodnie i pojechałyśmy tak nad jeziorko. Ostatni raz jechała wózkiem.... w grudniu? i był wrzask, trzask i jęk. A tu taka zmiana!


czwartek, 6 czerwca 2013

O dzieleniu się, przyszło lato.

Jeden z największych uroków miejsca w którym mieszkam, to żabi skok nad jezioro. Właśnie znad niego wróciłyśmy, wyszłyśmy zaraz po śniadaniu. Bo dziś już trzeci dzień pięknej pogody i można się było wysmarować faktorem i iść smażing uprawiać.

Oyter See 

wtorek, 4 czerwca 2013

Fajnie być mamą!

Bo można się w piachu bawić bezkarnie. 

niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień Dziecka, basen i cukinia

Dzień Dziecka u nas minął tak sobie, mąż w pracy do wieczora, pogoda brzydka, więc w domu cały dzień... Nawet po prezent nie było jak jechać. Bawiłyśmy się, siedziałyśmy na parapecie patrząc jak wiatr szarpie gałęziami drzew i ptaki latają, wygłupiałyśmy się... Dzień jak każdy. ;D W planach mamy kupno tablicy do rysowania kredą z IKEI w ramach Dnia Dziecka.

Za to dziś wrażeń aż nadto! Najpierw basen - Tosia aż się rwie do wody, sama wskakuje i już sama pływa w rękawkach! Sama radość. Potem sala zabaw i szaleństwo! Duże i małe zjeżdżalnie, trampoliny, kulki... po trzech godzinach była tak zmęczona, że drzemała cztery godziny. ;p

A to nasza domowa hodowla - cukinia i pietruszka. Cukinia już spore pędy wypuściła, pietruszka dopiero dziś zaczęła kiełkować.