Czyli post kulinarny :)
Trochę BLWujemy, trochę jemy łyżeczką. Ostatnio mała niezbyt imponująco przybierała, więc zintensyfikowałam jedzenie niemleczne. Nadal mała pije mnóstwo mleka, całą noc, rano na śniadanie, po deserku, do drzemki, po spacerze, do drugiej drzemki, po obiadku i na zaśnięcie. No i kiedy tam jej się jeszcze zamarzy.
Na deserek, czyli drugie śniadanko, zajadamy owoce z kaszką manną/jaglaną/kleikiem ryżowym/kukurydzianym/orkiszowym. Jakie owoce? Jabłuszka, gruszki, banany, śliwki, maliny, winogrona, brzoskwinie, morele... Ilość około 150-200g. Różnie, zależy od humorku :) Od czasu do czasu daję owoce z jogurtem Hippa :)
niedziela, 30 września 2012
sobota, 29 września 2012
Bawimy się!
Do repertuaru zabaw doszło nam ostatnio kilka nowych. Najlepsza jak dotąd jest zabawa w 'zjem ci chrupkę' polegająca na tym, że Tosia trzyma chrupkę którą ja zajadam z jej ręki z różnymi efektami dźwiękowymi typu 'mniam mniam' albo 'chaps chaps' albo demonicznym 'zjem ci chrupkeee' :P. Zaśmiewa się przy tym do nieprzytomności :)
Następną zabawę odkryłam przypadkiem przy ubieraniu po kąpieli i jest na tyle skuteczna, że nawet rękawy ubrane były bez płaczu. To zabawa w alfabet, to znaczy mówię po kolei alfabet różnie intonując litery i podszczypując lub łaskocząc różne części ciała. Chichot niesamowity :)
No i na topie jest zrzucanie zabawek i patrzenie na nie tak długo, aż podniosę. Nie da się zająć czymś innym po 1500 zrzuceniu autka. Tosia tak długo patrzy na nie, aż się zlituję i podniosę :P Zabawa kończy się dopiero jak jej się znudzi :P
Następną zabawę odkryłam przypadkiem przy ubieraniu po kąpieli i jest na tyle skuteczna, że nawet rękawy ubrane były bez płaczu. To zabawa w alfabet, to znaczy mówię po kolei alfabet różnie intonując litery i podszczypując lub łaskocząc różne części ciała. Chichot niesamowity :)
No i na topie jest zrzucanie zabawek i patrzenie na nie tak długo, aż podniosę. Nie da się zająć czymś innym po 1500 zrzuceniu autka. Tosia tak długo patrzy na nie, aż się zlituję i podniosę :P Zabawa kończy się dopiero jak jej się znudzi :P
piątek, 28 września 2012
O Bosch...
I nas dopadł odkurzacz ;D Dostał się w nasz ręce odkurzacz Bosch Pro Power 2500W. Pewnego dnia zawitała do nas taaaaaaaaaaaaaaaaaaaka paka, o. ;D
czwartek, 27 września 2012
Tosia tańczy :)
Od kilku dni obserwuję, i dziś już wiem, że to nie przypadek. Jak coś śpiewam jej, tudzież leci jakaś piosenka to ona mruczy i wywija tyłeczkiem na siedząco :D Jeny jak to słodko wygląda :D
Bo najlepszy chlebek
...to ten, co mama zrobi :)
Byłam zachwycona, bo ładnie sobie radzi. Oczywiście najpierw podziubała chlebek na małe kawałki a potem sukcesywnie je wkładała do buzi i jadła, dwa razy się zakrztusiła ale sama sobie z tym pięknie poradziła. Ćwiczy dzielnie chwyt pęsetkowy :) Je coraz więcej, od dwóch łyżeczek jednego dania przeszłyśmy do prawie całych porcyjek dwóch dań - je deserek koło 12 i obiadek koło 16-17. Kaszki są nadal be.
Byłam zachwycona, bo ładnie sobie radzi. Oczywiście najpierw podziubała chlebek na małe kawałki a potem sukcesywnie je wkładała do buzi i jadła, dwa razy się zakrztusiła ale sama sobie z tym pięknie poradziła. Ćwiczy dzielnie chwyt pęsetkowy :) Je coraz więcej, od dwóch łyżeczek jednego dania przeszłyśmy do prawie całych porcyjek dwóch dań - je deserek koło 12 i obiadek koło 16-17. Kaszki są nadal be.
środa, 26 września 2012
Majtamy :)
Oto nasz nowy piękny Mei Tai zrobiony przez Panie z Frou Frou .
Uwielbiamy prostotę wiązania i wygodę noszenia.
I te kotki :D :D :D
poniedziałek, 24 września 2012
Przypomniało mi się
Świeża umiejętność - Tosia pokazuje, gdzie chce iść i co chce dostać do ręki, co w przypadku, gdy w polu jej widzenia (np pokazuje na kanapę) jest kilka zabawek, kończy się podnoszeniem każdej po kolei i pytaniem czy o to chodzi i oczywiście najczęściej chodzi o ostatnią chwyconą :P
BA BA BE :)
Halo halo :) Wróciłyśmy do rzeczywistości, to znaczy jesteśmy w domu, mąż wyjechał. Dzisiaj była opiekunka, więc miałam luzik ;) Telegraficzny skrócik co u nas: Tosia dziś powiedziała BA BA BE :) Zębów ona nie ma nadal, za to mnie wyłazi ósemka i boli okrutnie. Nie ma sprawiedliwości :P
Dzisiaj mała spała do jedenastej, z krótką przerwą na zabawę od siódmej do ósmej ;) Poskutkowało to tylko jedną drzemką w dzień i megaaaa marudą od osiemnastej.
niedziela, 23 września 2012
sobota, 22 września 2012
Jezu jak się cieszę...
Byłam dzisiaj w odwiedzinach u koleżanki, co ma półtoratygodniowe maleństwo. Mała urodziła się równie drobna jak Tosia - 2800g i 51cm... Jezuuu już zapomniałam, jak to było mieć takie małe... Aż mi się nie chce wierzyć, że Tosia też taka była. I tak patrzyłam na swoje dziecko, i zobaczyłam ją w zupełnie innym świetle. Jaka ona DUŻA. Jaka kumata. Jaka sprawna. Jaka komunikatywna. Jak bardzo się zmieniła przez te siedem miesięcy.
I tak się cieszę, że ten czas tak leci a dzieci rosną... Noworodki są słodkie, ale nie spieszy mi się póki co wracać do tego etapu. Teraz już wiem, czego moje dziecko potrzebuje, bo pokazuje swoje potrzeby na różne sposoby. Inaczej pokazuje, że jest głodna, inaczej jak chce się poprzytulać, jak chce na ręce to je do mnie wyciąga... A nie tylko płacz i ssanie rączek na każdą okazję...
I przypomniało mi się, jak trudno było wytrwać i nie dać dziecku butelki, kiedy cały dzień było przy piersi a odstawione płakało. Trudno było uwierzyć, że to nie głód a potrzeba bliskości.
I dopiero dziś zdałam sobie sprawę, że teraz naprawdę jest łatwiej. Bo się mogę z dzieckiem skutecznie skomunikować. Bo już wiem, o chodzi w tym wszystkim. Bo Tosia już nie jest wiotko i nieruchomo leżącym kwilącym noworodkiem.
I już nie robi wylewających się bokami i górą kupek :P
I tak się cieszę, że ten czas tak leci a dzieci rosną... Noworodki są słodkie, ale nie spieszy mi się póki co wracać do tego etapu. Teraz już wiem, czego moje dziecko potrzebuje, bo pokazuje swoje potrzeby na różne sposoby. Inaczej pokazuje, że jest głodna, inaczej jak chce się poprzytulać, jak chce na ręce to je do mnie wyciąga... A nie tylko płacz i ssanie rączek na każdą okazję...
I przypomniało mi się, jak trudno było wytrwać i nie dać dziecku butelki, kiedy cały dzień było przy piersi a odstawione płakało. Trudno było uwierzyć, że to nie głód a potrzeba bliskości.
I dopiero dziś zdałam sobie sprawę, że teraz naprawdę jest łatwiej. Bo się mogę z dzieckiem skutecznie skomunikować. Bo już wiem, o chodzi w tym wszystkim. Bo Tosia już nie jest wiotko i nieruchomo leżącym kwilącym noworodkiem.
I już nie robi wylewających się bokami i górą kupek :P
Losowanie
Rano komisja w składzie: ja, mąż i maszyna losująca czyli Tosia dokonała wyboru osoby, do której polecą fanty :) Oto przebieg losowania :)
na kogo wypadnie na tego bęc!
pełne skupienie przed misją
nie zdążyłam zrobić zdjęcia jak grzebała w misce, tak szybko rączka powędrowała do buzi. Tu wyciąganie karteczki z maszyny losującej ;p
Pierwszym wylosowanym zwycięzcą była asia, ale mnie coś tknęło, sprawdziłam i nie ma jej w obserwujących, a wyraźnie napisałam, że to candy jest tylko dla obserwatorów. W związku z tym musieliśmy jeszcze raz zrobić losowanie i drugim wymemłanym przez Tosię losem był....

Ambiguity gratuluję!
na kogo wypadnie na tego bęc!
pełne skupienie przed misją
nie zdążyłam zrobić zdjęcia jak grzebała w misce, tak szybko rączka powędrowała do buzi. Tu wyciąganie karteczki z maszyny losującej ;p
Pierwszym wylosowanym zwycięzcą była asia, ale mnie coś tknęło, sprawdziłam i nie ma jej w obserwujących, a wyraźnie napisałam, że to candy jest tylko dla obserwatorów. W związku z tym musieliśmy jeszcze raz zrobić losowanie i drugim wymemłanym przez Tosię losem był....
Ambiguity gratuluję!
piątek, 21 września 2012
Nerwica a laktacja
To będzie post ku pokrzepieniu. Dla tych, które wiedzą, co to nerwica, co to depresja, co to psychosomatyczne bóle, co to duszności, drętwienia, i inne takie 'przyjemności'.
Mając silną nerwicę, nawet taką bardzo nasiloną, można karmić piersią. Ja karmię. A mam zajebistą wręcz nerwicę lękową. Miewam różne jazdy związane z lękami, miewam napady paniki, miewam dni, kiedy nie chce mi się wstać z łóżka, miewam dni, kiedy mam ochotę wysłać małą w kosmos. Ale jestem dumna z tego, że mimo wszystko karmię. Czy to w jakiś sposób nie obala teorii, że duży wpływ na laktację ma psychika? Myślę, że niekoniecznie. Nie mam i nie miałam stresu związanego z laktacją, w tej materii poszłam na żywioł i stwierdziłam, co będzie to będzie. I karmię. A, że inne rzeczy w życiu mnie przytłaczają... Tak już jest.
Więc może to nie psychika jako 'całość', a ta część związana z karmieniem i macierzyństwem ma wpływ na karmienie piersią? Nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem, że mając silną nerwicę, można mieć również rzekę mleka. Karmię ponad siedem miesięcy.
Mając silną nerwicę, nawet taką bardzo nasiloną, można karmić piersią. Ja karmię. A mam zajebistą wręcz nerwicę lękową. Miewam różne jazdy związane z lękami, miewam napady paniki, miewam dni, kiedy nie chce mi się wstać z łóżka, miewam dni, kiedy mam ochotę wysłać małą w kosmos. Ale jestem dumna z tego, że mimo wszystko karmię. Czy to w jakiś sposób nie obala teorii, że duży wpływ na laktację ma psychika? Myślę, że niekoniecznie. Nie mam i nie miałam stresu związanego z laktacją, w tej materii poszłam na żywioł i stwierdziłam, co będzie to będzie. I karmię. A, że inne rzeczy w życiu mnie przytłaczają... Tak już jest.
Więc może to nie psychika jako 'całość', a ta część związana z karmieniem i macierzyństwem ma wpływ na karmienie piersią? Nie wiem, nie znam się na tym, ale wiem, że mając silną nerwicę, można mieć również rzekę mleka. Karmię ponad siedem miesięcy.
wtorek, 18 września 2012
Szybkie candy u czarownicy - to już rok! :)
Jednak już od zaraz :) Ogłaszam szybkie candy rocznicowe u czarownicy - Tosia rozdaje prezenty po napadzie na Ikeę ;)
Zasady:
-tylko dla obserwujących :)
-zapisy do 21 września, losowanie 22 września, aparatka losująca wyciągnie i wymemła szczęśliwego nabywcę ;) Być może nawet skonsumuje los :P
Uwierzycie że to już rok? W ciąży byłam i z nudów założyłam blog. I tak już was zamęczam swoją osobą :D
Do widocznych na zdjęciu fantów dołączę jeszcze jakieś coś dobrego, pewnie herbatki bo ja kawowa nie jestem i coś słodkieeeego :)
Powodzenia ;)
ps. Chcecie to umieśćcie baner, nie chcecie to nie, ja tam na latanie po blogach i sprawdzanie czy są banerki nie mam czasu :P
Zasady:
-tylko dla obserwujących :)
-zapisy do 21 września, losowanie 22 września, aparatka losująca wyciągnie i wymemła szczęśliwego nabywcę ;) Być może nawet skonsumuje los :P
Uwierzycie że to już rok? W ciąży byłam i z nudów założyłam blog. I tak już was zamęczam swoją osobą :D
Do widocznych na zdjęciu fantów dołączę jeszcze jakieś coś dobrego, pewnie herbatki bo ja kawowa nie jestem i coś słodkieeeego :)
Powodzenia ;)
ps. Chcecie to umieśćcie baner, nie chcecie to nie, ja tam na latanie po blogach i sprawdzanie czy są banerki nie mam czasu :P
Brak czasu plus zapowiedź
Mam już w głowie kilka postów od jakiegoś czasu, ale zupełnie nie mam kiedy usiąść i je napisać.. Może jak małżonek wyjdzie na spacer z małą któregoś dnia to napiszę wszystko i poplanuję publikację ;)
PS. Nabyłam w Ikei śliczny serwetnik i serwetki. I tak na nie patrzę, i sie z wami tym podzielę :) Wypatrujcie popołudniu lub bardziej pod późny wieczór :P szybkiego candy ;) I do serwetnika coś dla dzieci jeszcze - paluszkowe pacynki, też z Ikei. My uwielbiamy :) Tym razem mam przedmioty już nabyte, więc wysyłka będzie sprawna, promiiiiise :)
PS. Nabyłam w Ikei śliczny serwetnik i serwetki. I tak na nie patrzę, i sie z wami tym podzielę :) Wypatrujcie popołudniu lub bardziej pod późny wieczór :P szybkiego candy ;) I do serwetnika coś dla dzieci jeszcze - paluszkowe pacynki, też z Ikei. My uwielbiamy :) Tym razem mam przedmioty już nabyte, więc wysyłka będzie sprawna, promiiiiise :)
czwartek, 13 września 2012
Wrzesień ważnym miesiącem jest ;)
A wiecie czemu? Wiecie czy nie wiecie? :P
Po pierwsze
Siedemnastego mija rok odkąd was zamęczam wpisami :P
Po drugie
Osiemnastego mijają dwa lata od naszego ślubu
A po trzecie piętnastego miną trzy lata odkąd mieszkam w Lublinie ;D
Po pierwsze
Siedemnastego mija rok odkąd was zamęczam wpisami :P
Po drugie
Osiemnastego mijają dwa lata od naszego ślubu
A po trzecie piętnastego miną trzy lata odkąd mieszkam w Lublinie ;D
7 miesięcy
Minął kolejny miesiąc... Mój mały siedmiomiesięczniak uspołecznił się bardzo w tym czasie, nabył nowe umiejętności,urósł... :) Co nowego w tym czasie?
- coraz stabilniej siedzi sama, ale nie siada jeszcze.
- zaczyna powooooooli chyba akceptować - przynajmniej na chwilę :P - leżenie na brzuchu. Przedwczoraj z 40 minut leżała :)
- leżąc na macie umie robić zegar, i na brzuchu i plecach, tj tak się odpycha że obraca się jak wskazówka zegara :D
- pięknie sięga po przedmioty i rozgląda się że mało karku nie skręci, jak leży na brzuszku.
- przewiduje zdarzenia, na przykład po przebudzeniu i przewinięciu patrzy na drzwi pokoju, bo wie, że się w nich babcia pojawi. a po kąpieli, położona na łóżku, przyjmuje pozycję startową do karmienia - kula się na bok, wyciąga ręce i otwiera buzię :D
- robi 'papa' i czasem uda jej się 'przybić piątkę'.
- zaczęła gaworzyć, na przykład budzi się i obwieszcza mi radośnie 'wa fa ejo' :) jak jest zła niezmiennie marudzi 'mamamama ble' :P
- jak jej się śpiewa to włącza się, intonuje po swojemu
- jak się rozmawia w szerszym gronie to żywo się włącza i zawsze ma coś do powiedzenia :)
- mamy gulę opuchniętą i czerwoną na dolnym dziąśle. Póki co innych objawów nie ma, ale w końcu idzie ząb!
- z radością burzy budowane wieże z gumowych klocków i zrzuca wszystko co jej się nawinie pod psotne rączki.
- mając w rączkach dwie zabawki, każdą z nich potrząsa z osobna lub wali jedną o drugą ;)
- odkryła, że ma włosy na głowie i próbuje sobie je wyrywać :P
- czasami się 'wstydzi' - jak ją ktoś zaczepia a jest u mnie na rękach, to zaczyna się śmiać i chowa się w moje ramię :D
- robi 'noski eskimoski' :D
- coraz stabilniej siedzi sama, ale nie siada jeszcze.
- zaczyna powooooooli chyba akceptować - przynajmniej na chwilę :P - leżenie na brzuchu. Przedwczoraj z 40 minut leżała :)
- leżąc na macie umie robić zegar, i na brzuchu i plecach, tj tak się odpycha że obraca się jak wskazówka zegara :D
- pięknie sięga po przedmioty i rozgląda się że mało karku nie skręci, jak leży na brzuszku.
- przewiduje zdarzenia, na przykład po przebudzeniu i przewinięciu patrzy na drzwi pokoju, bo wie, że się w nich babcia pojawi. a po kąpieli, położona na łóżku, przyjmuje pozycję startową do karmienia - kula się na bok, wyciąga ręce i otwiera buzię :D
- robi 'papa' i czasem uda jej się 'przybić piątkę'.
- zaczęła gaworzyć, na przykład budzi się i obwieszcza mi radośnie 'wa fa ejo' :) jak jest zła niezmiennie marudzi 'mamamama ble' :P
- jak jej się śpiewa to włącza się, intonuje po swojemu
- jak się rozmawia w szerszym gronie to żywo się włącza i zawsze ma coś do powiedzenia :)
- mamy gulę opuchniętą i czerwoną na dolnym dziąśle. Póki co innych objawów nie ma, ale w końcu idzie ząb!
- z radością burzy budowane wieże z gumowych klocków i zrzuca wszystko co jej się nawinie pod psotne rączki.
- mając w rączkach dwie zabawki, każdą z nich potrząsa z osobna lub wali jedną o drugą ;)
- odkryła, że ma włosy na głowie i próbuje sobie je wyrywać :P
- czasami się 'wstydzi' - jak ją ktoś zaczepia a jest u mnie na rękach, to zaczyna się śmiać i chowa się w moje ramię :D
- robi 'noski eskimoski' :D
wtorek, 11 września 2012
Zapomniałabym się pochwalić...
No przecież, Tonia nauczyła się parę dni temu robić 'papa' :D Jak się jej powie 'zrób papa' to macha rączką pięknie :)
Ale ruchowo stoimy... Dołują mnie wpisy dziewczyn co mają dzieci w zbliżonym wieku, i te dzieci się turlają, raczkują, siedzą... Po powrocie do domu idziemy do naszej fizjoterapeutki, uspokoić się albo coś podziałać...
Ale ruchowo stoimy... Dołują mnie wpisy dziewczyn co mają dzieci w zbliżonym wieku, i te dzieci się turlają, raczkują, siedzą... Po powrocie do domu idziemy do naszej fizjoterapeutki, uspokoić się albo coś podziałać...
poniedziałek, 10 września 2012
wtorek, 4 września 2012
Szkoła cierpliwości
Pisałam wam ostatnio, że jestem u rodziców. I mniej więcej pięć razy dziennie skóra mi cierpnie i powstrzymuję się od wybuchu.
Bo moi rodzice lepiej wiedzą ode mnie, jak powinnam postępować z moim dzieckiem.
Mama gotuje małej papki bo moje BLW jej nie satysfakcjonuje, bo mała prawie nic nie zjada. Taaak, z głodu umiera normalnie.
Oboje mnie ciągle strofują, że ją noszę. Że mam ją odłożyć, niech płacze. Że nauczyłam dziadostwa.
Nawet czeszę ją nie tak i po kąpieli mama ją czesze 'bo mama źle cię uczesała'.
Ale poza tymi momentami, jest ok. Tośka uwielbia dziadków. I wszystkie ciocie, z którymi się spotykam ;)
A oto, co moje dziecko wyprawiało dzisiaj na spacerze... O ile leżenia na brzuchu nie lubi, o tyle leżenie na brzuchu w opcji 'o jaka pyszna ziemia/trawa/kora/mrówka' było super ;)
Bo moi rodzice lepiej wiedzą ode mnie, jak powinnam postępować z moim dzieckiem.
Mama gotuje małej papki bo moje BLW jej nie satysfakcjonuje, bo mała prawie nic nie zjada. Taaak, z głodu umiera normalnie.
Oboje mnie ciągle strofują, że ją noszę. Że mam ją odłożyć, niech płacze. Że nauczyłam dziadostwa.
Nawet czeszę ją nie tak i po kąpieli mama ją czesze 'bo mama źle cię uczesała'.
Ale poza tymi momentami, jest ok. Tośka uwielbia dziadków. I wszystkie ciocie, z którymi się spotykam ;)
A oto, co moje dziecko wyprawiało dzisiaj na spacerze... O ile leżenia na brzuchu nie lubi, o tyle leżenie na brzuchu w opcji 'o jaka pyszna ziemia/trawa/kora/mrówka' było super ;)
niedziela, 2 września 2012
Co to: małe nieporadne i słodkie?
Nie, nie dziecko ;) Foka :)
A wiecie, jak dawno nie byłam nad morzem? 12 lat dokładnie :( zawsze jakoś bardziej po drodze w góry mi było... Ale trzeba będzie Tosi pokazać morze, plażę, i zwierzęta, które te tereny zamieszkują, nie tylko w książeczkach i w ZOO...
Firma Bosch wraz z Fundacją WWF od trzech lat prowadzą wspólną akcję Przyjaciel Foki Szarej .
Od 11 do 20 sierpnia ekipa marki Bosch przemierzała
polskie wybrzeże. Animatorzy akcji „Przyjaciół foki szarej” pojawili się
kolejno w Jarosławcu, Ustce, Łebie, Dębkach, Władysławowie, Helu, Gdyni,
Sopocie, Stegnie i Krynicy Morskiej.
A wiecie, jak dawno nie byłam nad morzem? 12 lat dokładnie :( zawsze jakoś bardziej po drodze w góry mi było... Ale trzeba będzie Tosi pokazać morze, plażę, i zwierzęta, które te tereny zamieszkują, nie tylko w książeczkach i w ZOO...
Firma Bosch wraz z Fundacją WWF od trzech lat prowadzą wspólną akcję Przyjaciel Foki Szarej .
Od 11 do 20 sierpnia ekipa marki Bosch przemierzała
polskie wybrzeże. Animatorzy akcji „Przyjaciół foki szarej” pojawili się
kolejno w Jarosławcu, Ustce, Łebie, Dębkach, Władysławowie, Helu, Gdyni,
Sopocie, Stegnie i Krynicy Morskiej.
W specjalnych strefach na plaży dostępne były atrakcje
dla dzieci i dorosłych, a animatorzy udzielali informacji na temat projektu ochrony fok szarych a także podpowiadali jak zachować się w przypadku spotkania tych zwierząt podczas spacerów nad morzem. Odbyło się również spotkanie z wysłannikiem Błękitnego Patrolu WWF, który opowiedział o ochronie fok na polskim wybrzeżu a także o innych gatunkach zwierząt zamieszkujących Bałtyk.
Akcję wsparła również Reni Jusis, która pojawiła się na trzech spotkaniach z dziećmi :)
Jeszcze o fokach... Jesteś nad morzem? Widzisz fokę? Nie próbuj jej dokarmiać, nie podchodź blisko, dla niej to bardzo stresująca sytuacja. Co najlepiej zrobić? Zostawić fokę w spokoju i zawiadomić Błękitny Patrol o znalezionym zwierzaku.
Jeszcze o fokach... Jesteś nad morzem? Widzisz fokę? Nie próbuj jej dokarmiać, nie podchodź blisko, dla niej to bardzo stresująca sytuacja. Co najlepiej zrobić? Zostawić fokę w spokoju i zawiadomić Błękitny Patrol o znalezionym zwierzaku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







