Przewiduję, że w krótkim czasie osiwieję.
Tosia nie chce jeść. Bo ma anemię. A ma anemię. Bo nie chce jeść.
Więc na razie kropelki, syropki, dieta odżywcza... I czekamy na cud.
Wiecie jak wygląda Tosi jedzenie teraz? Jedna łyżka, jeden gryz, jeden kawałek. I 'nie chcę'. Nieważne co jest i czy je sama czy jest karmiona.
Schudła prawie kilogram w cztery miesiące.
Poza beznadziejnym żelazem, reszta badań wyszła ok.
Będziemy jeszcze badać alergie pokarmowe, szczególnie gluten.
A mnie się chce płakać, jak na nią patrzę. Rączki schudły, buzia też.
I nie, to nie jest jej uroda, to nie geny, nie ma tego po mnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą u lekarza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą u lekarza. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 października 2013
wtorek, 15 października 2013
7 dni w Polsce
Jak zawsze, tydzień urlopu spędzony w Polsce ma z urlopem niewiele wspólnego. I tak:
- Byliśmy z małą u pediatry, nowej, wypasionej. (Asiu dziękuję jeszcze raz za namiar!!!) Wreszcie ktoś, kto nie zlekceważył Tosi chudnięcia, zrzucając je na to, że zaczęła chodzić (bo chodzi od 7 miesięcy) ani na geny... Dziecko zdrowe, biegające ma prawo nie przybierać na wadze, ale nie chudnąć!!! Tonia została obejrzana od stóp do głowy, zważona, zmierzona, cała wizyta była bardzo bardzo długa i naprawdę poruszyliśmy w końcu (!!) wszystkie tematy, które nas niepokoiły. Wyszliśmy z gabinetu z długą listą badań do zrobienia, masą zaleceń itd. Badania w większości zrobione, ale o wnioskach wam napiszę, jak je wyślę pani doktor i mi odpowie co i jak, ja się nie podejmuję interpretacji, bo jak zajrzę w dr Googla to na zawał zejdę pewnie... Poza wagą, rozmowa była o wiecznie podkrążonych oczach, o nadal niezarośniętym ciemiączku (dla tych, których dzieci też tak mają, spójrzcie na wielkość ciemiączka po urodzeniu, jeśli tak jak u Toni było bardzo duże - u nas 4x4cm - będzie siłą rzeczy zarastać wolniej, niż u dziecka z ciemiączkiem 1x1. ), o dziwnej dziurce nad pośladkiem, którą Tosia ma, a o której długo myślałam, że wszystkie dzieci tak mają, do czasu, aż się dowiedziałam, że jednak nie (ta dziurka to taki chochlik z życia płodowego, przy tworzeniu się jelit i zamykaniu powłok brzusznych, u niektórych dzieci z tego chochlika robi się niefajna przetoka a u innych, jak u Tosi tylko mała dziurka - dołeczek zostaje na pamiątkę;)). Poza wszystkim, Tosia panią doktor zachwyciła swoim rozwojem :) Zresztą maluda w poczekalni dała pokaz wokalno-taneczny wraz z dziewczynką w wieku przedszkolnym... ;) I bardzo ją ciekawił 4miesięczny chłopczyk, któremu ciągle podawała rączkę i mówiła 'cześć', trzymała za stópkę go i zabawiała grzechotkami. :)
piątek, 2 sierpnia 2013
Wakacyjne zmiany
Jesteśmy na wakacjach w Polsce. Pierwsza część urlopu męża minęła nam na bieganiu po lekarzach i rodzinie, choć udało się i na basen (Termy Maltańskie) pojechać i do Cafe Bebe wpaść :)
Ja już mam wykupioną torbę leków na początek leczenia. Odraczam je do października, bo udało mi się przytyć 2kg i mam nadzieję, że to nie koniec, chcę nadrobić ile się da, by w razie co mieć co zrzucić. Poza tym elegancko wyrwałam ósemeczkę w Centrum Stomatologii Piątkowo, cała operacja trwała 3 minuty, była bezbolesna, nie spuchłam, nie boli, nie muszę antybiotyku brać bo pani doktor mi coś miejscowo zapodała w dziurę po zębie. Pani należą się duże brawa i wielkie dzięki za fachowość i sympatyczność. No lubię! I jeszcze mi górną jedynkę w hollywoodzkim stylu pięknie zrobiła :P Za 2 miesiące pójdę resztę uśmiechu odpicować u niej.
Ja już mam wykupioną torbę leków na początek leczenia. Odraczam je do października, bo udało mi się przytyć 2kg i mam nadzieję, że to nie koniec, chcę nadrobić ile się da, by w razie co mieć co zrzucić. Poza tym elegancko wyrwałam ósemeczkę w Centrum Stomatologii Piątkowo, cała operacja trwała 3 minuty, była bezbolesna, nie spuchłam, nie boli, nie muszę antybiotyku brać bo pani doktor mi coś miejscowo zapodała w dziurę po zębie. Pani należą się duże brawa i wielkie dzięki za fachowość i sympatyczność. No lubię! I jeszcze mi górną jedynkę w hollywoodzkim stylu pięknie zrobiła :P Za 2 miesiące pójdę resztę uśmiechu odpicować u niej.
środa, 31 lipca 2013
Dopadł nas dentysta ;)
Tosia w poniedziałek, a my dziś zaliczyliśmy wizytę u stomatologa.
Maluda w drodze do lekarza zasnęła, więc pani dentystka obejrzała Tosi buzię na śpiocha, obyło się bez łez, stresu itd. Jakiś czas temu wydawało mi się, że widzę białą plamkę na jednej z dwójek no i się okazało, że dobrze widziałam, jest mała demineralizacja, trzeba pilnować no i myć, myć, myć... A tak to ok.
Natomiast mnie dziś spotkało nieoczekiwane rwanie górnej prawej ósemki. I powiem wam, luzik.
Najpierw tona znieczulenia, rwanie bezbolesne 3 minuty i już. Po 3 godzinach zeszło znieczulenie i ciut zaczął mnie brak zęba boleć ;) Nie spuchłam (a po resekcji korzenia spuchłam od razu), po nurofenie nic nie boli. Bałam się bardzo a wyszło jak zawsze ;)
I muszę powiedzieć. że Tosia jest tak odważna, że masakra. Byliśmy dziś na pobraniu krwi - morfologia i panel alergiczny. Tosia była bardzo spokojna, zaciekawiona, co to jej robią. Przy wkłuwaniu w żyłkę się naprężyła i jęknęła, ale nie płakała. Trzymałam ją na kolanach, wszystko trwało minutę, no rewelacja!
Maluda w drodze do lekarza zasnęła, więc pani dentystka obejrzała Tosi buzię na śpiocha, obyło się bez łez, stresu itd. Jakiś czas temu wydawało mi się, że widzę białą plamkę na jednej z dwójek no i się okazało, że dobrze widziałam, jest mała demineralizacja, trzeba pilnować no i myć, myć, myć... A tak to ok.
Natomiast mnie dziś spotkało nieoczekiwane rwanie górnej prawej ósemki. I powiem wam, luzik.
Najpierw tona znieczulenia, rwanie bezbolesne 3 minuty i już. Po 3 godzinach zeszło znieczulenie i ciut zaczął mnie brak zęba boleć ;) Nie spuchłam (a po resekcji korzenia spuchłam od razu), po nurofenie nic nie boli. Bałam się bardzo a wyszło jak zawsze ;)
I muszę powiedzieć. że Tosia jest tak odważna, że masakra. Byliśmy dziś na pobraniu krwi - morfologia i panel alergiczny. Tosia była bardzo spokojna, zaciekawiona, co to jej robią. Przy wkłuwaniu w żyłkę się naprężyła i jęknęła, ale nie płakała. Trzymałam ją na kolanach, wszystko trwało minutę, no rewelacja!
sobota, 22 czerwca 2013
Pobyt w PL i propozycja
Byliśmy tydzień w Polsce. W tym czasie polataliśmy po lekarzach trochę, po urzędach, byliśmy na Termach Maltańskich kilka razy popluskać się, zrobiliśmy jak zawsze duże zakupy...
Wizytę u orto już wam opisałam, mamy ćwiczyć stópki, co jest niełatwe bo mała nie chce współpracować i napina stópki nie dając ich wyginać jak trzeba. Kupiliśmy jej profilaktyczne sandałki, w których dużo lepiej chodzi. Kosztowały 160zł, ale trudno, zdrowie dziecka nie ma ceny.
U pediatry też ok, mam namiar na dobrego alergologa-gastroenterologa i będę rozmawiać o Tosi nietolerancji białka mleka i ewentualnych testach na inne alergeny, czeka nas też test obciążenia laktozą. Wagowo jest ok, mała waży ok 9700-9800, wzrost 77cm, od marca 5cm przybyło! Z powodu małej wg pediatry główki - 45cm, 3 centyl podczas gdy wzrost i waga na 15-50centylu, dostaliśmy skierowanie na wszelki wypadek na USG przezciemiączkowe - bo mała jeszcze ma ciemiączko. USG wyszło ok, więc to jej taka uroda, nie ma oznak niedoboru wit D, więc niezarośnięte ciemiączko też jest jeszcze fizjologiczne, może właśnie ze względu na małą (?) główkę, coby mądra głowa miała gdzie rosnąć. Mamy jeszcze zrobić na wszelki wypadek RTG czaszki by obejrzeć szwy czaszkowe, czy nie zarastają za wcześnie, bo na USG takie rzeczy słabo widać.
Wizytę u orto już wam opisałam, mamy ćwiczyć stópki, co jest niełatwe bo mała nie chce współpracować i napina stópki nie dając ich wyginać jak trzeba. Kupiliśmy jej profilaktyczne sandałki, w których dużo lepiej chodzi. Kosztowały 160zł, ale trudno, zdrowie dziecka nie ma ceny.
U pediatry też ok, mam namiar na dobrego alergologa-gastroenterologa i będę rozmawiać o Tosi nietolerancji białka mleka i ewentualnych testach na inne alergeny, czeka nas też test obciążenia laktozą. Wagowo jest ok, mała waży ok 9700-9800, wzrost 77cm, od marca 5cm przybyło! Z powodu małej wg pediatry główki - 45cm, 3 centyl podczas gdy wzrost i waga na 15-50centylu, dostaliśmy skierowanie na wszelki wypadek na USG przezciemiączkowe - bo mała jeszcze ma ciemiączko. USG wyszło ok, więc to jej taka uroda, nie ma oznak niedoboru wit D, więc niezarośnięte ciemiączko też jest jeszcze fizjologiczne, może właśnie ze względu na małą (?) główkę, coby mądra głowa miała gdzie rosnąć. Mamy jeszcze zrobić na wszelki wypadek RTG czaszki by obejrzeć szwy czaszkowe, czy nie zarastają za wcześnie, bo na USG takie rzeczy słabo widać.
piątek, 14 czerwca 2013
Po ortopedzie
Zaliczyliśmy dziś wizytę u ortopedy i potwierdziły się nasze obawy i spostrzeżenia, że Tosia ma problem ze stópkami.
Od jakiegoś czasu widzieliśmy, że mała koślawi stópki przy chodzeniu, pięta i kostka jej ucieka do środka. (jak mi się uda uchwycić to na zdjęciu to je tu wstawię)
Ma stopy płasko-koślawe statyczne, które mogą prowadzić do koślawienia kolan. To jest w pewnym stopniu fizjologiczne, ale lepiej to wyćwiczyć, niż zostawić i czekać, czy samo się unormuje. Mamy ćwiczyć trzy razy dziennie z małą (lekarz pokazał nam dwa ćwiczenia) i na jesieni do kontroli. Do tego zakaz chodzenia boso po domu, tak że paputki musimy zmienić, nie takie miękkie jak teraz są modne te paputki, tuptusie czy inne preshoes, ale ze sztywną piętą muszą być. Boso dużo po piasku i trawie, po miękkich dywanach itp, natomiast nie po betonie i twardych powierzchniach, a że mamy w domu panele, no to paputki muszą być porządne.
Jutro idziemy polować na papcie i nowe sandałki, bo muszą być również ze sztywną piętą, a my kupiliśmy małej z odkrytą.
A wszystkim poznaniakom polecam szczerze dra Timmlera, wizyta jest krótka, ale konkretna, obejrzał małej plecki, nóżki, pokazał ćwiczenia, a przy tym ma podejście i mała po początkowym płaczu potem nawet się do niego uśmiechała, co jest ewenementem na skalę światową wręcz. Dr ma usg w gabinecie, więc i bioderka obejrzy u mniejszego maluszka. Zresztą z tego co czytam, to się specjalizuje właśnie w leczeniu dysplazji.
Od jakiegoś czasu widzieliśmy, że mała koślawi stópki przy chodzeniu, pięta i kostka jej ucieka do środka. (jak mi się uda uchwycić to na zdjęciu to je tu wstawię)
Ma stopy płasko-koślawe statyczne, które mogą prowadzić do koślawienia kolan. To jest w pewnym stopniu fizjologiczne, ale lepiej to wyćwiczyć, niż zostawić i czekać, czy samo się unormuje. Mamy ćwiczyć trzy razy dziennie z małą (lekarz pokazał nam dwa ćwiczenia) i na jesieni do kontroli. Do tego zakaz chodzenia boso po domu, tak że paputki musimy zmienić, nie takie miękkie jak teraz są modne te paputki, tuptusie czy inne preshoes, ale ze sztywną piętą muszą być. Boso dużo po piasku i trawie, po miękkich dywanach itp, natomiast nie po betonie i twardych powierzchniach, a że mamy w domu panele, no to paputki muszą być porządne.
Jutro idziemy polować na papcie i nowe sandałki, bo muszą być również ze sztywną piętą, a my kupiliśmy małej z odkrytą.
A wszystkim poznaniakom polecam szczerze dra Timmlera, wizyta jest krótka, ale konkretna, obejrzał małej plecki, nóżki, pokazał ćwiczenia, a przy tym ma podejście i mała po początkowym płaczu potem nawet się do niego uśmiechała, co jest ewenementem na skalę światową wręcz. Dr ma usg w gabinecie, więc i bioderka obejrzy u mniejszego maluszka. Zresztą z tego co czytam, to się specjalizuje właśnie w leczeniu dysplazji.
środa, 24 kwietnia 2013
Dazia
Wczoraj byliśmy na szczepieniu, meningokoki. Przy okazji dowiedziałam się, że niemieckie szczepienia różnią się na przykład tym od polskich, że tu Priorixem szczepi się dwa razy, raz po roku, a drugi raz koło 16 miesiąca. Więc został nam jeszcze jeden Infanrix, jeden Priorix i ospa. I spooookój na kilka lat!
Szczepienie samo w sobie oczywiście przepłakane, bo nadal nie lubimy lekarzy. ;) Potem z nadmiaru wrażeń spała 4 godziny, co poskutkowało spaniem nocnym o północy dopiero... Noc bardzo niespokojna. Ale bez gorączki ani żadnych innych przygód, więc zaliczam szczepienie do udanych. ;)
Dostaliśmy też w końcu niemiecką książeczkę zdrowia i książeczkę szczepień, mamy żółte papiery :P (bo obie mają żółte okładki).
A dziś rano Tosia pokazała paluszkiem na moje usta i powiedziała 'dazia', czyli buzia :) I już bardzo wyraźnie mówi 'chcę'. Rano mówi zawsze 'chcę cisiuś', ale tylko rano, w ciągu dnia raczej się bez słowa rzuca na wyżej wymienionego ;)
Szczepienie samo w sobie oczywiście przepłakane, bo nadal nie lubimy lekarzy. ;) Potem z nadmiaru wrażeń spała 4 godziny, co poskutkowało spaniem nocnym o północy dopiero... Noc bardzo niespokojna. Ale bez gorączki ani żadnych innych przygód, więc zaliczam szczepienie do udanych. ;)
Dostaliśmy też w końcu niemiecką książeczkę zdrowia i książeczkę szczepień, mamy żółte papiery :P (bo obie mają żółte okładki).
A dziś rano Tosia pokazała paluszkiem na moje usta i powiedziała 'dazia', czyli buzia :) I już bardzo wyraźnie mówi 'chcę'. Rano mówi zawsze 'chcę cisiuś', ale tylko rano, w ciągu dnia raczej się bez słowa rzuca na wyżej wymienionego ;)
wtorek, 9 kwietnia 2013
Pleśniawka po niemiecku
No i jednak miałam rację. To pleśniawka i na dodatek Tonia przeniosła ją sobie na wargi sromowe. Więc mamy drożdżaki wszędzie. :/
Na pleśniawkę w buzi gencjana (bo zdziałała dużo i z całej buzi zeszło, został tylko oporny język) i jakiś żel grzybobójczy specjalny. Pani się nawet nie zająknęła o Aphtinie więc to chyba prawda, że w UE zakazali.
Na pleśniawkę na pupie też gencjana i maść z clotrimazolem.
Tosia robi furorę gdziekolwiek się pojawi, wszyscy piszczą ' o jaka słodka' (oczywiście po niemiecku :P). W poczekalni zaczepiała wszystkich - dzieci i dorosłych, rozdawała zabawki i uśmiechy. Tylko na widok pani doktor w tył zwrot i ryk.. Nie mam pojęcia skąd u niej taki strach przed lekarzami, bywa rzadko, na krótko i bez jakichś bolesnych zabiegów...
Na pleśniawkę w buzi gencjana (bo zdziałała dużo i z całej buzi zeszło, został tylko oporny język) i jakiś żel grzybobójczy specjalny. Pani się nawet nie zająknęła o Aphtinie więc to chyba prawda, że w UE zakazali.
Na pleśniawkę na pupie też gencjana i maść z clotrimazolem.
Tosia robi furorę gdziekolwiek się pojawi, wszyscy piszczą ' o jaka słodka' (oczywiście po niemiecku :P). W poczekalni zaczepiała wszystkich - dzieci i dorosłych, rozdawała zabawki i uśmiechy. Tylko na widok pani doktor w tył zwrot i ryk.. Nie mam pojęcia skąd u niej taki strach przed lekarzami, bywa rzadko, na krótko i bez jakichś bolesnych zabiegów...
środa, 6 marca 2013
Szczepienie
Byłyśmy dziś na U-6 czyli bilansie roczniaka i na szczepieniu.
Waga 8840, wzrost 72cm, obwód główki 45cm.
Tosia zdrowa jak mały kucyk. Strasznie boi się lekarzy więc wizyta przyjemna nie była, ale poszło sprawnie. Szczepiliśmy Priorixem, nie MMR-em. A za miesiąc mamy meningokoki. Potem ospa. Wszystko za darmo, lubię niemiecką służbę zdrowia. Na wyjściu dostałam receptę na czopki przeciwgorączkowe w razie, gdyby mała zagorączkowała po szczepieniu. Na receptę leki na gorączkę dla dzieci są za darmo!
Po powrocie do domu Tonia wszamała bułę i zasnęła.
A ja szukam jakiegoś fajnego zestawu do zabawy w lekarza, może odczarujemy Tosi strach przed pediatrą... Boi się mimo, że tu nie noszą fartuchów medycznych.
Waga 8840, wzrost 72cm, obwód główki 45cm.
Tosia zdrowa jak mały kucyk. Strasznie boi się lekarzy więc wizyta przyjemna nie była, ale poszło sprawnie. Szczepiliśmy Priorixem, nie MMR-em. A za miesiąc mamy meningokoki. Potem ospa. Wszystko za darmo, lubię niemiecką służbę zdrowia. Na wyjściu dostałam receptę na czopki przeciwgorączkowe w razie, gdyby mała zagorączkowała po szczepieniu. Na receptę leki na gorączkę dla dzieci są za darmo!
Po powrocie do domu Tonia wszamała bułę i zasnęła.
A ja szukam jakiegoś fajnego zestawu do zabawy w lekarza, może odczarujemy Tosi strach przed pediatrą... Boi się mimo, że tu nie noszą fartuchów medycznych.
wtorek, 18 grudnia 2012
Frau pediatra
Zaliczyłyśmy dziś wizytę u pediatry tu w Bremen. Polskojęzycznej. Polki, ale zniemczonej kompletnie ;D Fajnie mówiła, podobało mi się ;P Powinna się Frau Helga nazywać :P
Wizyta krótka i konkretna, osłuchanie, zajrzenie w uszy i do gardła, umówienie się na luty na bilans roczniaka i na szczepienie. Określiła, że Tosia 'stoi fest', że tu żadnego raczkowania już nie będzie, że wstanie i tyle, najwyżej zacznie trochę później chodzić. Tutaj się zapisuje dziecku Krankengymnastik jak ma 15 miesięcy i dalej siedzi na tyłku i nic.
Wizyta krótka i konkretna, osłuchanie, zajrzenie w uszy i do gardła, umówienie się na luty na bilans roczniaka i na szczepienie. Określiła, że Tosia 'stoi fest', że tu żadnego raczkowania już nie będzie, że wstanie i tyle, najwyżej zacznie trochę później chodzić. Tutaj się zapisuje dziecku Krankengymnastik jak ma 15 miesięcy i dalej siedzi na tyłku i nic.
czwartek, 28 czerwca 2012
W poczekalni u ortopedy
Byłyśmy dziś na kontroli u ortopedy. Oczywiście i jak zawsze wszystko jest ok ;) Ale co się nasłuchałam w poczekalni, jakie to grzeczne i spokojne mam dziecko ;P
Na lekarza się zezłościła, bo co on ją smaruje jakimś żelem zimnym i ją na koniec wygina we wszystkie strony ;) Więc chłopina został skrzyczany i zabity wzrokiem (ojj a to Tosia potrafi, gdyby te oczy mogły zabijać...) :D
W drodze powrotnej zasnęła w taksówce niuplając mój palec :P a ja prowadziłam ciekawą konwersację z taksówkarzem na różne tematy. A że korek straszny to było o czym gadać :P
Zamówiłam dla Toni superaśny zestaw obiadowy i kubeczek Doidy, bo nic co cyckiem nie jest nie wchodzi w grę w kwestii picia ;) A łyżeczką napoje szuflować trudno :P
Na lekarza się zezłościła, bo co on ją smaruje jakimś żelem zimnym i ją na koniec wygina we wszystkie strony ;) Więc chłopina został skrzyczany i zabity wzrokiem (ojj a to Tosia potrafi, gdyby te oczy mogły zabijać...) :D
W drodze powrotnej zasnęła w taksówce niuplając mój palec :P a ja prowadziłam ciekawą konwersację z taksówkarzem na różne tematy. A że korek straszny to było o czym gadać :P
Zamówiłam dla Toni superaśny zestaw obiadowy i kubeczek Doidy, bo nic co cyckiem nie jest nie wchodzi w grę w kwestii picia ;) A łyżeczką napoje szuflować trudno :P
wtorek, 26 czerwca 2012
Przesyłka, szczepienie i poskramianie złośnicy
Ostatnio także ' mamaaaaa a co ty jeeeeeeesz, ja też chcęęę'. Dziecko moje chce jeść. Chce pić moją wodę z mojej szklanki, chce bułeczki z szyneczką, chce zupki pomidorowej z kluseczkami. No to co ma biedna matka zrobić. Miało być rozszerzanie po pół roku, będzie wcześniej. Wchodzimy w kolorowy świat kaszki, jabłek, marchewek i innych smaków. Oby smakowało i oby zdrowiu służyło!
piątek, 22 czerwca 2012
Niehumanitarne
Byłam dziś z małą na pobraniu krwi. I choć nigdy nie robię tego na blogu, dziś siarczyście zaklnę kurwa mać. Jak można tak niehumanitarnie się nad dzieckiem znęcać? Dobre dziesięć minut pielęgniarka na siłę wyciskała z Tosinych paluszków kropelki krwi ;(
Następnym razem obdzwonię wszystkie punkty pobrań w okolicy i znajdę taki, gdzie pobierają z główki. Szybko i po strachu a nie takie tortury... Miałam ochotę wyć razem z małą ;(
I na koniec usłyszałam, że może być tak, że trzeba będzie powtarzać bo się skrzepiki robią przy tak długim pobieraniu. Kurwa mać! To pobierajcie szybciej!
Następnym razem obdzwonię wszystkie punkty pobrań w okolicy i znajdę taki, gdzie pobierają z główki. Szybko i po strachu a nie takie tortury... Miałam ochotę wyć razem z małą ;(
I na koniec usłyszałam, że może być tak, że trzeba będzie powtarzać bo się skrzepiki robią przy tak długim pobieraniu. Kurwa mać! To pobierajcie szybciej!
piątek, 15 czerwca 2012
Fizjoterapeuta - turlamy się od tematu do tematu ;)
Byliśmy z małą u fizjoterapeuty, tak kontrolnie, sprawdzić, czy rozwój ruchowy małej przebiega prawidłowo. I lał się miód na serce matki, że dziecko ponad wiek rozwinięte, że jest o około miesiąc do przodu z wieloma umiejętnościami ;) Tak to ja mogę chodzić co miesiąc :P Mamy jedynie dużo na brzuchu kłaść i turlać na boki :) Na zdjęciu obok stacja robocza na podłodze ;)
A jutro od rana akcja łapania siuśków i idziemy się kłuć na morfologię :( Kontrolnie pediatra kazała zrobić.
Ponadto mała zaczyna spać po ludzku, tj nawet 4-5 godzin ciągiem w nocy. Z karmienia nocnego na razie ani ona ani ja nie chcemy rezygnować, więc ten raz czy dwa są ok :) Z akcji folklorystycznych, głupia matka za wcześnie po posiłku położyła sobie dziecko na brzuchu i dziecko matkę obrzygało jak trzeba :P Matka zaopatrzyła się w Zasypianie bez płaczu i będzie sprawdzać, czy cokolwiek stamtąd się przyda w Nauce Spania W Łóżeczku, która to Nastąpi W Lipcu ;) Piszę Wielkimi Literami bo to Wielka Sprawa jest ;)
A jutro od rana akcja łapania siuśków i idziemy się kłuć na morfologię :( Kontrolnie pediatra kazała zrobić.
Ponadto mała zaczyna spać po ludzku, tj nawet 4-5 godzin ciągiem w nocy. Z karmienia nocnego na razie ani ona ani ja nie chcemy rezygnować, więc ten raz czy dwa są ok :) Z akcji folklorystycznych, głupia matka za wcześnie po posiłku położyła sobie dziecko na brzuchu i dziecko matkę obrzygało jak trzeba :P Matka zaopatrzyła się w Zasypianie bez płaczu i będzie sprawdzać, czy cokolwiek stamtąd się przyda w Nauce Spania W Łóżeczku, która to Nastąpi W Lipcu ;) Piszę Wielkimi Literami bo to Wielka Sprawa jest ;)
czwartek, 12 kwietnia 2012
Dwa miesiące
Niepostrzeżenie mijają dwa miesiące... Tosia rośnie niemal w oczach! Coraz więcej się uśmiecha i głuży. Czaruje swoimi wielkimi oczami wszystkich których spotyka. Nadal mogłaby być 24/7 przypięta do piersi. Bacznie się przygląda światu.
Na kontrolnej wizycie u ortopedy wszystko w porządku, mała jest zdrowa i silna. Teraz na koniec czerwca mamy termin.
ps Póki co w chuście wyje, ale może z czasem się przekona.... OBY!!!
Na kontrolnej wizycie u ortopedy wszystko w porządku, mała jest zdrowa i silna. Teraz na koniec czerwca mamy termin.
ps Póki co w chuście wyje, ale może z czasem się przekona.... OBY!!!
czwartek, 23 lutego 2012
Pociążowo
41 tygodni i 1 dzień, tyle trwała moja ciąża. Wyhodowałam w tym czasie 2850 gramów nowego życia, które teraz śpi po jedzeniu. Moje ciało się zmieniło, a ja pokochałam te zmiany. Teraz znów się zmienia, a ja muszę przypomnieć sobie życie "przed brzuchem", przyzwyczaić się na nowo.... Już mi się brzuch prawie wchłonął, jeszcze skóra nie taka, ale popracujemy nad tym, jak tylko szwy w kroczu dadzą mi żyć... Żeby było zabawniej, kilka rozstępów mi wylazło, ale tak jakby dopiero po porodzie? I nie na brzuchu ale na biodrze. Patrzę w lustro z niejakim niedowierzaniem i nie wiem, czy mi się podoba to co widzę. Ja w ciąży jakoś mi bardziej pasowało niż ja bez tych wszystkich krągłości. Trzeba mi się pokochać na nowo najwyraźniej...
Tośka była dzisiaj na ważeniu, ma już 2950! To znaczy że w ciągu tygodnia od wyjścia ze szpitala przybrała prawie 300g!!! Moje mleko ma moc ;)
Tośka była dzisiaj na ważeniu, ma już 2950! To znaczy że w ciągu tygodnia od wyjścia ze szpitala przybrała prawie 300g!!! Moje mleko ma moc ;)
środa, 28 grudnia 2011
Mission completed
... mam klapki pod prysznic, mogę rodzić :P Dzisiaj kupiliśmy te nieszczęsne klapki (różowe, hahahah) no i torbę. I już mam szpitalny komplet. Zapakować, postawić w pokoju i czekać.
Wieści z frontu takie:
Braxtony coraz upierdliwsze. Brzuch przyjmuje dzikie kształty jak młoda się usiłuje coś poruszać. Bo już miejsca to wiele nie ma na akrobatykę. Podłączyli mnie do holtera EKG, którego (ups) miałam zrobić jakieś półtora miesiąca temu, a dopiero teraz się zebrałam. Zastanawiam się jak do jasnej anielki spać w tym okablowaniu?
Dzisiaj robię morfologię przed wizytą u doktorka. Ciekawe jak się ma moja hemoglobina. A doktorka zobaczę jutro. I małą też. Umieram z ciekawości ile waży. Bo ja w te święta poszalałam i poszło mi w tyłek 1,5 kg :P I dobrze, niech idzie. Jeszcze ze dwa kilo mogłabym przytyć. Kto odda?
Wieści z frontu takie:
Braxtony coraz upierdliwsze. Brzuch przyjmuje dzikie kształty jak młoda się usiłuje coś poruszać. Bo już miejsca to wiele nie ma na akrobatykę. Podłączyli mnie do holtera EKG, którego (ups) miałam zrobić jakieś półtora miesiąca temu, a dopiero teraz się zebrałam. Zastanawiam się jak do jasnej anielki spać w tym okablowaniu?
Dzisiaj robię morfologię przed wizytą u doktorka. Ciekawe jak się ma moja hemoglobina. A doktorka zobaczę jutro. I małą też. Umieram z ciekawości ile waży. Bo ja w te święta poszalałam i poszło mi w tyłek 1,5 kg :P I dobrze, niech idzie. Jeszcze ze dwa kilo mogłabym przytyć. Kto odda?
poniedziałek, 28 listopada 2011
Miszmasz poniedziałkowy
Dużo dużo dzisiaj zdziałaliśmy. Byliśmy na zakupach będących ostatnim szlifem do pokoju małej ;) Z tej wyprawy między innymi przywieźliśmy łup w postaci nawilżacza powietrza z Kubusiem Puchatkiem ;) Nie dość że funkcjonalne to jeszcze ładne ;)
Kosmetyki po przejrzeniu rankingów u pewnej pani wybrałam HiPP-owskie, zobaczymy jak się sprawdzą.
Kosmetyki po przejrzeniu rankingów u pewnej pani wybrałam HiPP-owskie, zobaczymy jak się sprawdzą.
wtorek, 22 listopada 2011
Raport z frontu
Byłam. Mała waży koło 1300g, przekręciła się głową na dół stąd moje niemiłe odczucia ucisku na szyjkę i bólu - próbuje rękę wystawić na zewnątrz ;) Tętno 140 uderzeń na minutę. Córa jak wzór cnót wszelakich ;)
Szyja długa zwarta i niegotowa do porodu ;) Dno macicy na wysokości 32tc.
PS. Dostałam zaproszenie od MAM do programu :D Ale fajnie :) Będziemy testować z Tosią :)
Szyja długa zwarta i niegotowa do porodu ;) Dno macicy na wysokości 32tc.
PS. Dostałam zaproszenie od MAM do programu :D Ale fajnie :) Będziemy testować z Tosią :)
czwartek, 3 listopada 2011
Aktualizacja danych :)
Uff no to jesteśmy po wizycie. Mała waży 800g, szturcha mnie głową po żołądku, rękami pod żebrami a nogami wszędzie indziej ;) A na USG pokazywała znak wiktorii jedną rączką :D Albo to miało być "fuck off" tylko jej nie wyszło :P
Moja szyjka bije rekordy - miesiąc temu miała 4 cm teraz już dobija do 5! :)
Obie jesteśmy okazami zdrowia szczęścia pomyślności. Hemoglobina po Feroplexie ładnie zaczęła rosnąć, więc kryzys anemiczny zażegnany ;) Za niecałe trzy tygodnie zaczynam szkołę rodzenia...
Moja szyjka bije rekordy - miesiąc temu miała 4 cm teraz już dobija do 5! :)
Obie jesteśmy okazami zdrowia szczęścia pomyślności. Hemoglobina po Feroplexie ładnie zaczęła rosnąć, więc kryzys anemiczny zażegnany ;) Za niecałe trzy tygodnie zaczynam szkołę rodzenia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






