Kiedy alergie Tosi wymogły na nas zmianę diety, gorączkowo i rozpaczliwie szukałam przepisów na coś zjadliwego.
Trafiłam na blog Smakoterapia.
I tak zaczęło się zmieniać nasze życie.
W weekend tak się szczęśliwie złożyło, że i ja i warsztaty Smakoterapii znaleźliśmy się w Poznaniu. Nie mogło mnie tam zabraknąć.
Pięć godzin gotowania, zdobywania i wymieniania wiedzy inspiracji, doświadczeń.
Trudno się było przebić w tym zgiełku, zamieszaniu i hałasie warsztatowym, a ja do tego wszystkiego nie jestem z tych przebojowych, więc nie zadałam wielu pytań, które chciałam zadać.
Ale wyszłam z głową spuchniętą i bolącą od wiedzy, planów, możliwości.
Stopniowo, powoli (bo niestety kosztownie) będziemy zmieniać swoje otoczenie na zdrowsze, bardziej przyjazne. Wielu rzeczy chcę spróbować, na wiele spraw otworzyły mi się oczy i serce. Te warsztaty to w chyba najmniejszym stopniu były o gotowaniu.
Ale i gotowanie było pyszne. Szereg w sumie prostych, a naprawdę smacznych i megazdrowych dań. A najprostszy i najważniejszy dla mnie dowód, że było warto? Tosia przybiegająca co chwilę do kuchni po 'nowy' chlebek jaglany i wołająca 'esce mniam' pokazując na pastę z adzuki.
Zdjęć z warsztatów nie mam, bo ani czasu ani głowy na to nie miałam ;) Każdemu polecam warsztaty z Iwoną, naprawdę warto. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta 'bez'. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta 'bez'. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 kwietnia 2014
środa, 9 kwietnia 2014
Jest 10!
Wydarzenie to zasługuje na osobny wpis. Od kilku dni pojawiała się czasami, a dziś rano przywitała nas na czczo. Waga! Dziesięć kilo!
Na początku roku, gdy zaczynaliśmy dietę, było 9,200. Przez choroby w marcu na krótki czas znów wróciliśmy do tej wagi. Ale szybko mała odrobiła, na szczęście.
Obiecałam mężowi, że się upiję, jak zobaczę 10,000 na wadze. No to chyba dziś muszę się napić :D
Na początku roku, gdy zaczynaliśmy dietę, było 9,200. Przez choroby w marcu na krótki czas znów wróciliśmy do tej wagi. Ale szybko mała odrobiła, na szczęście.
Obiecałam mężowi, że się upiję, jak zobaczę 10,000 na wadze. No to chyba dziś muszę się napić :D
niedziela, 23 lutego 2014
Urodzinowo
W poprzednią sobotę była Tosina impreza urodzinowa. Gości było co niemiara! Dzieci, ciocie i wujowie ze wszystkich stron Polski których los rzucił do Niemiec..
Temat przewodni...
sobota, 8 lutego 2014
Jaglano mi!
Tak tak, odkrywam możliwości kaszy jaglanej! Dzięki blogowi Smakoterapia, którego autorce niegodnam butów wycierać.
Tosia zajada, my zajadamy, nowe smaki odkrywamy, zdrowo, pysznie...
Dziś na obiad były naleśniki jaglane a na kolację chlebek jaglany, który w pełni zasługuje na swoją nazwę, bo jest fantastyczny. Trochę zmieniłam przepis chlebka, zrobiłam z podwójnej porcji, ale zamiast podwójnej ilości mąki gryczanej dałam pół na pół mąkę gryczaną i z ciecierzycy. I zamiast kuminu dałam garam masalę. I wyszedł pyszny orientalny chlebek!!!
Tosia zajada, my zajadamy, nowe smaki odkrywamy, zdrowo, pysznie...
Dziś na obiad były naleśniki jaglane a na kolację chlebek jaglany, który w pełni zasługuje na swoją nazwę, bo jest fantastyczny. Trochę zmieniłam przepis chlebka, zrobiłam z podwójnej porcji, ale zamiast podwójnej ilości mąki gryczanej dałam pół na pół mąkę gryczaną i z ciecierzycy. I zamiast kuminu dałam garam masalę. I wyszedł pyszny orientalny chlebek!!!
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Dieta - po azjatycku
Dietetycznie nie oznacza nudno. Dziś u nas potrawa azjatycka, oryginalny przepis pochodzi z książki z przepisami dla małych alergików, ale trochę go zmodyfikowałam.
Będzie wam potrzebne (na 3 osoby - 2 dorosłe i dziecko - idealnie wyszła porcja)
-duża cebula
-cztery ząbki czosnku
-2cm kawałek imbiru świeżego (bez niego potrawa nie będzie tak smaczna)
-piersi z kurczaka lub indyka
-papryka czerwona
-papryka żółta
-nieduży brokuł
-mleko kokosowe
-przetarte pomidory (nie koncentrat)
-sól, pieprz, słodka papryka
Cebulę i papryki pokroić bardzo drobno (ja pokroiłam na duże kawałki a potem do blendera dałam na szatkowanie. Połowę czosnku przecisnąć przez praskę i dodać do cebuli i papryki, drugą połowę do miseczki odłożyć też przeciśniętą. Imbir obrać i również przecisnąć przez praskę jak czosnek, najlepiej prosto nad mieszanką paprykowo-cebulowo-czosnkową, by sok nie uciekł. Brokuła podzielić na różyczki a te pokroić w plasterki.
Mięso pokroić w paseczki, w misce zmieszać czosnek z oliwą i zamarynować pokrojone mięso. Usmażyć na patelni.
Na małej ilości oleju podsmażyć paprykę z czosnkiem, cebulą i imbirem, dodać brokuły i jeszcze trochę smażyć, zalać mlekiem kokosowym, poddusić. Dodać trochę przetartych pomidorów, nie za dużo, by nie zdominowały potrawy. Dodać podsmażone mięso. Podawać z ryżem, u nas mieszanka ryżu brązowego, dzikiego, białego i soczewicy.
Potrawa jest lekko słodka, trochę pikantna, bardzo smaczna i sycąca. Polecam :)
Nie zawiera glutenu, jaj, mleka, cytrusów. :)
W oryginalnym przepisie piszą, że można dać do sosu pastę zieloną curry lub pastę z trawy cytrynowej, za każdym razem osiągając nieco inny smak. Ja nie miałam w domu żadnej z nich, więc nie dałam wcale.
Będzie wam potrzebne (na 3 osoby - 2 dorosłe i dziecko - idealnie wyszła porcja)
-duża cebula
-cztery ząbki czosnku
-2cm kawałek imbiru świeżego (bez niego potrawa nie będzie tak smaczna)
-piersi z kurczaka lub indyka
-papryka czerwona
-papryka żółta
-nieduży brokuł
-mleko kokosowe
-przetarte pomidory (nie koncentrat)
-sól, pieprz, słodka papryka
Cebulę i papryki pokroić bardzo drobno (ja pokroiłam na duże kawałki a potem do blendera dałam na szatkowanie. Połowę czosnku przecisnąć przez praskę i dodać do cebuli i papryki, drugą połowę do miseczki odłożyć też przeciśniętą. Imbir obrać i również przecisnąć przez praskę jak czosnek, najlepiej prosto nad mieszanką paprykowo-cebulowo-czosnkową, by sok nie uciekł. Brokuła podzielić na różyczki a te pokroić w plasterki.
Mięso pokroić w paseczki, w misce zmieszać czosnek z oliwą i zamarynować pokrojone mięso. Usmażyć na patelni.
Na małej ilości oleju podsmażyć paprykę z czosnkiem, cebulą i imbirem, dodać brokuły i jeszcze trochę smażyć, zalać mlekiem kokosowym, poddusić. Dodać trochę przetartych pomidorów, nie za dużo, by nie zdominowały potrawy. Dodać podsmażone mięso. Podawać z ryżem, u nas mieszanka ryżu brązowego, dzikiego, białego i soczewicy.
Potrawa jest lekko słodka, trochę pikantna, bardzo smaczna i sycąca. Polecam :)
Nie zawiera glutenu, jaj, mleka, cytrusów. :)
W oryginalnym przepisie piszą, że można dać do sosu pastę zieloną curry lub pastę z trawy cytrynowej, za każdym razem osiągając nieco inny smak. Ja nie miałam w domu żadnej z nich, więc nie dałam wcale.
niedziela, 5 stycznia 2014
Placki z cukinii
Dziś proponuję na obiad coś, za czym moje dziecko przepada. Placki z cukinii :)
Będzie wam potrzebne: ( w nawiasie opcja dla niealergicznych)
-4 nieduże cukinie
- (sok z cytryny) - ja nie dawałam bo Tosia nie może
- 4-5 jaj przepiórczych lub zastępnik jaja w ilości odpowiadającej 2 jajom (2 jaja kurze)
- 4 łyżki mąki kukurydzianej/jaglanej/ryżowej (4 łyżki mąki pszennej)
-koperek, zielona pietruszka
-sól, pieprz
-oliwa do smażenia
Cukinie umyć, odkroić końcówki. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach (razem ze skórką)lub skorzystać z dobrodziejstw techniki jak np robot kuchenny z nakładką trącą ;)
Odsączyć na sicie z wody, ja wręcz wyduszałam, bo tyle było. Jeśli dziecko nie ma alergii na cytrusy skropić sokiem z cytryny. Dodać jaja/zastępnik i mąkę. Wymieszać, dodać drobno posiekaną pietruszkę i koperek, sól i pieprz.
Na rozgrzaną oliwę małymi porcjami nakładać ciasto, i smażyć aż się zarumieni z obu stron. Placuszki muszą być małe bo muszą zmieścić się na szpatułkę przy przewracaniu, inaczej się rozwalają.
Nie wyglądają specjalnie pięknie, ale są pyszne, a Tosia to potrafi zjeść takich 5-6 na jedno posiedzenie :)
Dobrze smakują z sosem czosnkowym lub jogurtowym :)
Będzie wam potrzebne: ( w nawiasie opcja dla niealergicznych)
-4 nieduże cukinie
- (sok z cytryny) - ja nie dawałam bo Tosia nie może
- 4-5 jaj przepiórczych lub zastępnik jaja w ilości odpowiadającej 2 jajom (2 jaja kurze)
- 4 łyżki mąki kukurydzianej/jaglanej/ryżowej (4 łyżki mąki pszennej)
-koperek, zielona pietruszka
-sól, pieprz
-oliwa do smażenia
Cukinie umyć, odkroić końcówki. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach (razem ze skórką)lub skorzystać z dobrodziejstw techniki jak np robot kuchenny z nakładką trącą ;)
Odsączyć na sicie z wody, ja wręcz wyduszałam, bo tyle było. Jeśli dziecko nie ma alergii na cytrusy skropić sokiem z cytryny. Dodać jaja/zastępnik i mąkę. Wymieszać, dodać drobno posiekaną pietruszkę i koperek, sól i pieprz.
Na rozgrzaną oliwę małymi porcjami nakładać ciasto, i smażyć aż się zarumieni z obu stron. Placuszki muszą być małe bo muszą zmieścić się na szpatułkę przy przewracaniu, inaczej się rozwalają.
Nie wyglądają specjalnie pięknie, ale są pyszne, a Tosia to potrafi zjeść takich 5-6 na jedno posiedzenie :)
Dobrze smakują z sosem czosnkowym lub jogurtowym :)
piątek, 3 stycznia 2014
Nowe zycie na sniadanie....
No. To jak już wiecie, dziecko moje nie może jeść nic co zawiera:
-gluten
-jajo
-mleko
-cytrusy.
Pojedynczo żaden problem. Ale połączcie jajo, gluten i kwasek cytrynowy i odpada wam cała żywność przetworzona, w tym połowa żywności dostępnej nawet w sklepach eko i zdrowa żywność.
Da się, oczywiście, że się da. Jestem w domu, mam czas na gotowanie własnych szynek, dżemów, kompotów, pieczenie chlebów itd. Ale matkom na etacie w takiej sytuacji współczuję.
-gluten
-jajo
-mleko
-cytrusy.
Pojedynczo żaden problem. Ale połączcie jajo, gluten i kwasek cytrynowy i odpada wam cała żywność przetworzona, w tym połowa żywności dostępnej nawet w sklepach eko i zdrowa żywność.
Da się, oczywiście, że się da. Jestem w domu, mam czas na gotowanie własnych szynek, dżemów, kompotów, pieczenie chlebów itd. Ale matkom na etacie w takiej sytuacji współczuję.
sobota, 7 grudnia 2013
niedziela, 17 listopada 2013
Chleb nasz powszedni
To trzeci chleb na zakwasie, jaki wyprodukowałam :)
Kupiłam nową foremkę, jest krótsza i wyższa, i od razu widać, że chleb też dużo wyższy :) Dla porównania to był mój drugi chleb:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





