Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IBS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IBS. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

Matka w formie

Zanim zaszłam w ciążę moja kondycja pozwalała mi na zrobienie 3 brzuszków z zadyszką. I wejście po schodach na 4 piętro z zadyszką.

Tosia rosła, rosła, wymagając ciągłego noszenia.

Moja kondycja poprawiała się z dnia na dzień.

Dziś z 9-10 kg dzieckiem i zakupami wejdę na 3 piętro może ciut spocona, ale bez zadyszki. Brzuszków zrobię tyle na ile mi dziecko pozwoli ;)

I niech mi ktoś powie, że Matka Narodowa (Polka na przykład) to matka zaniedbana.

Ostatnio ćwiczę razem z Tosią. Ona się zanosi od śmiechu wymachując nogami czy podskakując, a ja robię rowerki, pajacyki, brzuszki itd. Mam zamiar robić zumbowe wygibasy z youtuba :) Na rzeźbieniu sylwetki mi nie zależy, ale na zdrowiu i kondycji tak.

Poza tym borelioza nie lubi tlenu i ćwiczeń. Wygonię ją w ten sposób szybciej :)

Co do boreliozy, zaczęcie leczenia (od 1 listopada jadę z koksem) wymusi na mnie dietę. Bezcukrową, w większości bezglutenową, mocno ograniczoną. Ale zdrową bardzo. Będę musiała mocno kombinować, by było smacznie i na tyle kalorycznie, by z głodu nie umrzeć ;) Jeśli chcecie, mogę zrobić zakładkę z przepisami, które znajdę lub wymyślę. Dorzucicie sobie do tej diety trochę owoców i warzywa, których ja nie będę mogła jeść i macie super dietę :) Osobiście mam nadzieję, że po leczeniu zostanie mi nawyk zdrowego jedzenia i nie wrócę do jedzenia ton słodyczy. I mnie, i mężowi i małej się przyda to.

niedziela, 20 listopada 2011

Ciąża a IBS

Od kilku lat, jako konsekwencja wspomnianej przeze mnie nerwicy, zmagam się z IBS - zespołem jelita wrażliwego. Postać mało sympatyczna, ta biegająca. Tzn przed ciążą i na początku ze skłonnością do biegania od czasu do czasu.

Teraz cóż, biegam sobie codziennie. Mąż zarabia na kilometry papieru miękkiego jak aksamit. A ja schizuję. Bo o ile IBS normalnie jest po prostu uciążliwy, ale do ogarnięcia, o tyle w ciąży staje się problemem - skurcze jelit mogą powodować skurcze macicy. Do tego pilnowanie, by się nie odwodnić - bo to też sprzyja skurczom. No i żeby się nie odwitaminować bo padnę na pysk jak już urodzę. Leków brać za bardzo nie można, poza tym nie chcę bo po ciąży nie ujadę jak się organizm przyzwyczai że absorbenty robią za niego czarną robotę. Ratuję się okazjonalnie smectą no i codziennie się probiotykuję. Dobrze, że to mnie dopadło teraz a nie w okresie największych mdłości bo bym nie była w stanie tego ohydztwa przełknąć - smecty znaczy. Zapach zrobili ładny ale smak i konsystencja kredy rozpuszczonej w wodzie ;)