Tydzień nad morzem obfitował w różne spostrzeżenia... Dziś będzie o tym, co mi się nie podobało.
Tyle się mówi o tym, by dzieci po plaży na goło nie biegały. A biegają. Widziałam nawet taki przypadek, że rodzic wpadł na pomysł, by synowi (na moje oko z 5-6lat) założyć odblaskową kamizelkę ratunkową ale majtek już nie... Ilość gołych siusiaków i opiaszczonych (aż mnie swędziało) warg sromowych dziecięcych widoczna na plaży porażała... Już nawet nie mówię o aspektach wizualnych czy zagrożeniach wynikających z potencjalnej obecności dewiantów na plaży. No ludzie. Tosia mając specjalną pieluchę i strój kąpielowy i tak miała piasek wszędzie. I często po całym dniu na plaży, mimo opłukiwania i wymiany pieluch, miała zaczerwienioną pupę. A co dopiero dziecko szorujące po piasku gołymi genitaliami...
Druga rzecz - po jakiego pieruna zabierać dziecko na plażę, jeśli potem biega się za nim i krzyczy - nie siadaj na piasku bo się pobrudzisz, nie wchodź do wody bo się zamoczysz??? Przedwczoraj Tosia znalazła sobie piętnastomiesięcznego kolegę na plaży. Kolega w pełnym ubiorze, nie mogąc ani pobawić się w piachu ani wejść do wody, wył wniebogłosy... Dopiero jak Tosia się pojawiła, to zapomniał trochę i zaczęli się bawić razem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
czwartek, 8 sierpnia 2013
Tosia i morze
Tosia nad morzem jest w swoim żywiole. Gania wszędzie, bawi się w piasku, zaczepia dzieci i dorosłych, biegnie w stronę morza, by uciekać przed falami, wcina rybki i frytki...
Przeżywa teraz fascynację mewami, każda zostanie odnotowana, wskazana palcem. Na wieczornym spacerze, kiedy tłuszcza rusza z plaż na miasto i nad brzegiem morza robi się pusto, a piasek okupują ptaki, większość czasu Tosia spędza wykręcając szyję na wszystkie strony patrząc na mewy.
Co do spacerów, to najbardziej lubi, będąc na rękach u mnie lub męża, wtulić się w nasze ramię i patrzeć na fale. Albo grzebać w kamyczkach przy brzegu.
A wczoraj jak wracaliśmy znad morza spotkaliśmy po drodze żuczka. Oj była fascynacja, nawet się Tosia raz cofnęła specjalnie, by jeszcze popatrzeć na niego. Pokazywała paluszkiem i widać było, że ją ciekawi, co to za stworek.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Nad Bałtykiem
Od soboty jesteśmy nad morzem, w Jarosławcu.
Słów nie znajduję, by napisać wam, jak mi tu dobrze. Całymi dniami jesteśmy we troje, łazimy, bawimy się na plaży, moczymy w zimnym Bałtyku, wcinamy pyszne ryby (sandacz w Tawernie Maltańskiej palce lizać!) i gofry, kupujemy badziewka, okupujemy automaty z badziewkami po 1 do 5 złotych (Tosia nie przepuści żadnemu, musi stanąć, pokręcić, wsadzić łapki...)
A na plaży... Niepotrzebnie kupiliśmy parawan, niepotrzebnie tachamy zabawki.
Bo Tosia upatrzy sobie jakąś ofiarę i okupuje jej teren. Śmiejemy się, że nic nie będziemy brać, tylko czekać kogo Tonia wybierze i do nich się dosiądziemy, dziś tak sporo czasu spędziłam - Tosia znalazła dwulatka imieniem Kuba i okupowała ich teren, zabawki... A ja sobie pogadałam z rodzicami ;p
Słów nie znajduję, by napisać wam, jak mi tu dobrze. Całymi dniami jesteśmy we troje, łazimy, bawimy się na plaży, moczymy w zimnym Bałtyku, wcinamy pyszne ryby (sandacz w Tawernie Maltańskiej palce lizać!) i gofry, kupujemy badziewka, okupujemy automaty z badziewkami po 1 do 5 złotych (Tosia nie przepuści żadnemu, musi stanąć, pokręcić, wsadzić łapki...)
A na plaży... Niepotrzebnie kupiliśmy parawan, niepotrzebnie tachamy zabawki.
Bo Tosia upatrzy sobie jakąś ofiarę i okupuje jej teren. Śmiejemy się, że nic nie będziemy brać, tylko czekać kogo Tonia wybierze i do nich się dosiądziemy, dziś tak sporo czasu spędziłam - Tosia znalazła dwulatka imieniem Kuba i okupowała ich teren, zabawki... A ja sobie pogadałam z rodzicami ;p
piątek, 2 sierpnia 2013
Wakacyjne zmiany
Jesteśmy na wakacjach w Polsce. Pierwsza część urlopu męża minęła nam na bieganiu po lekarzach i rodzinie, choć udało się i na basen (Termy Maltańskie) pojechać i do Cafe Bebe wpaść :)
Ja już mam wykupioną torbę leków na początek leczenia. Odraczam je do października, bo udało mi się przytyć 2kg i mam nadzieję, że to nie koniec, chcę nadrobić ile się da, by w razie co mieć co zrzucić. Poza tym elegancko wyrwałam ósemeczkę w Centrum Stomatologii Piątkowo, cała operacja trwała 3 minuty, była bezbolesna, nie spuchłam, nie boli, nie muszę antybiotyku brać bo pani doktor mi coś miejscowo zapodała w dziurę po zębie. Pani należą się duże brawa i wielkie dzięki za fachowość i sympatyczność. No lubię! I jeszcze mi górną jedynkę w hollywoodzkim stylu pięknie zrobiła :P Za 2 miesiące pójdę resztę uśmiechu odpicować u niej.
Ja już mam wykupioną torbę leków na początek leczenia. Odraczam je do października, bo udało mi się przytyć 2kg i mam nadzieję, że to nie koniec, chcę nadrobić ile się da, by w razie co mieć co zrzucić. Poza tym elegancko wyrwałam ósemeczkę w Centrum Stomatologii Piątkowo, cała operacja trwała 3 minuty, była bezbolesna, nie spuchłam, nie boli, nie muszę antybiotyku brać bo pani doktor mi coś miejscowo zapodała w dziurę po zębie. Pani należą się duże brawa i wielkie dzięki za fachowość i sympatyczność. No lubię! I jeszcze mi górną jedynkę w hollywoodzkim stylu pięknie zrobiła :P Za 2 miesiące pójdę resztę uśmiechu odpicować u niej.
czwartek, 6 czerwca 2013
O dzieleniu się, przyszło lato.
Jeden z największych uroków miejsca w którym mieszkam, to żabi skok nad jezioro. Właśnie znad niego wróciłyśmy, wyszłyśmy zaraz po śniadaniu. Bo dziś już trzeci dzień pięknej pogody i można się było wysmarować faktorem i iść smażing uprawiać.
Oyter See
piątek, 8 marca 2013
niedziela, 15 lipca 2012
W Bieszczadach
Urlop jak to urlop, kończy się zbyt szybko. Spędziliśmy tydzień w Bieszczadach, wszyscy troje byliśmy tam pierwszy raz w życiu :) Spaliśmy w Wołkowyi i szczerze nie polecam spania w wioskach w Bieszczadach! Nie chodzi o same warunki noclegowe, ale o GZY!!! Wściekłe jak nie wiem, gryzące boleśnie - po ugryzieniu w udo pół mi spuchło a bolało i swędziało całe, niech żyje Fenistil :) Jeśli jeszcze kiedyś będzie nam dane pojechać w Bieszczady, to będziemy spać gdzieś w Solinie albo Polańczyku może, tam gzów nie było. I ciekawostką jest, że nad Soliną nie ma komarów! Mężu się raz nawet w Solinie wykąpał, jak próbowałam zamoczyć Tosi stópki to się rozpłakała bo za zimna woda dla niej była. Więc sobie chodziłyśmy wzdłuż brzegu, ja mocząc nogi a Tosia je wietrząc u mnie na rękach ;) Ogólnie będąc tam miałam dziwne wrażenie bo niby w górach a wszędzie ludzie w strojach kąpielowych, stoiska z kołami i materacami, no morze jak nic ;)
sobota, 16 czerwca 2012
sobota, 2 czerwca 2012
Zbiorowo zaległości
Odzyskałam komputer :) Przytomność umysłu jaką się wykazałam uratowała mnie przed wymianą płyty głównej i skończyło się na drobnej naprawie i wymianie klawiatury :)
Tosia nauczyła się bosko złościć. Pokrzykuje, burczy, miauczy... Dziecko się wścieka a ja się z tego leję bo wygląda i brzmi to przekomicznie.
Za nami pierwszy Dzień Matki i pierwszy Dzień Dziecka. Rok temu Tosia była w stadium groszkowo - fasolkowym, ja o ciąży wiedziałam od trzech dni i nadal to do mnie nie docierało. Dziś się do mnie uśmiecha i złości się na mnie niespełna czteromiesięczna córeczka. Czasem jeszcze nie dowierzam. Że się naprawdę udało. Że ona się nam tak udała.
Zaskakuje mnie co dzień czymś nowym, dzielnie wkroczyła w jeden z większych i trudniejszych skoków rozwojowych między 14. a 19. tygodniem. Do tego wygląda na to, że jednocześnie idą dwie dolne jedynki.
Tyle u nas w telegraficznym nocnym skrócie :)
Tosia nauczyła się bosko złościć. Pokrzykuje, burczy, miauczy... Dziecko się wścieka a ja się z tego leję bo wygląda i brzmi to przekomicznie.
Za nami pierwszy Dzień Matki i pierwszy Dzień Dziecka. Rok temu Tosia była w stadium groszkowo - fasolkowym, ja o ciąży wiedziałam od trzech dni i nadal to do mnie nie docierało. Dziś się do mnie uśmiecha i złości się na mnie niespełna czteromiesięczna córeczka. Czasem jeszcze nie dowierzam. Że się naprawdę udało. Że ona się nam tak udała.
Zaskakuje mnie co dzień czymś nowym, dzielnie wkroczyła w jeden z większych i trudniejszych skoków rozwojowych między 14. a 19. tygodniem. Do tego wygląda na to, że jednocześnie idą dwie dolne jedynki.
Tyle u nas w telegraficznym nocnym skrócie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




