Prowadzę tego bloga już prawie dwa lata, i tak sobie myślę, że mało w nim mnie... Piszę głównie o Tosi, o przysłowiowych już zupkach i kupkach. To może dziś napiszę coś o sobie...
Obecnie mam 27 lat. To dużo i mało. Dużo jeszcze przede mną, wszystko to, co większość ludzi w tym wieku ma za sobą - np studia ;) Kariery też nie zrobiłam i nie wiem, czy mam ochotę i ambicję zrobić. Jestem typem domatora, odkąd mieszkam 'na swoim' w końcu mój dom stał się moją twierdzą i lubię w nim przebywać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 sierpnia 2013
niedziela, 30 czerwca 2013
Pomyśl zanim powiesz
Dziś będzie o temacie dla mnie trudnym.
Jestem bardzo szczupła. W zasadzie zawsze taka byłam. Zawsze słyszałam niewybredne komentarze na temat swojego wyglądu. I to był i jest mój kompleks.
Teraz, kiedy przez karmienie dodatkowo schudłam, jest jeszcze gorzej.
I nie, nie pocieszają mnie komentarze, że ludzie z zazdrości tak mówią.
Jestem bardzo szczupła. W zasadzie zawsze taka byłam. Zawsze słyszałam niewybredne komentarze na temat swojego wyglądu. I to był i jest mój kompleks.
Teraz, kiedy przez karmienie dodatkowo schudłam, jest jeszcze gorzej.
I nie, nie pocieszają mnie komentarze, że ludzie z zazdrości tak mówią.
środa, 26 czerwca 2013
Plany
Snują mi się dziś po głowie plany, bliższe i dalsze, a niemal wszystkie związane z piersiami ;p
Szałwia poszła w ruch. Tosia dobrowolnie nie odda 'cycusia', a ewidentnie nie służy on jej już do picia ani nawet do usypiania, a jedynie do miętolenia i przytulania. A ja wyglądam już jak ofiara obozów koncentracyjnych, tkanki tłuszczowej zero... Więc odstawiamy. Powoli, bez szoku, mam nadzieję, że bez traumy. Będzie mi smutno ale muszę wyjść ze strefy komfortu psychicznego na rzecz zdrowia fizycznego. Czuję, że teraz jest ten czas.
Szukałam, czytałam i wymyśliłam. W końcu!!!!!!!! Po 27 latach mam pomysł na siebie. A pomogło mi w tym macierzyństwo i nasza kręta droga do niego.
Po pierwsze chcę zrobić kursy na Promotora KP. Na początek. Potem może i Doradcę. Mam fisia na punkcie KP, i chcę to szerzyć. ;D Odczarować kobiece piersi.
Po drugie odważyć się i zrobić to na co mi pewności siebie zabrakło po maturze - złożyć papiery na psychologię. I kształcić się w kierunku poradnictwa i terapii par niepłodnych. Bo temat w kraju kuleje.
I tak się snuje dym planów i klaruje się powoli wizja... Trzymajcie kciuki!
Szałwia poszła w ruch. Tosia dobrowolnie nie odda 'cycusia', a ewidentnie nie służy on jej już do picia ani nawet do usypiania, a jedynie do miętolenia i przytulania. A ja wyglądam już jak ofiara obozów koncentracyjnych, tkanki tłuszczowej zero... Więc odstawiamy. Powoli, bez szoku, mam nadzieję, że bez traumy. Będzie mi smutno ale muszę wyjść ze strefy komfortu psychicznego na rzecz zdrowia fizycznego. Czuję, że teraz jest ten czas.
Szukałam, czytałam i wymyśliłam. W końcu!!!!!!!! Po 27 latach mam pomysł na siebie. A pomogło mi w tym macierzyństwo i nasza kręta droga do niego.
Po pierwsze chcę zrobić kursy na Promotora KP. Na początek. Potem może i Doradcę. Mam fisia na punkcie KP, i chcę to szerzyć. ;D Odczarować kobiece piersi.
Po drugie odważyć się i zrobić to na co mi pewności siebie zabrakło po maturze - złożyć papiery na psychologię. I kształcić się w kierunku poradnictwa i terapii par niepłodnych. Bo temat w kraju kuleje.
I tak się snuje dym planów i klaruje się powoli wizja... Trzymajcie kciuki!
niedziela, 14 kwietnia 2013
Kilogram.
Wszystkie z was to znają. Walka o każdy kilogram...
ps wyniki badań mam bdb ;)
Jedne z was walczą, by było ich mniej, inne o więcej.
Ja jestem w tej drugiej grupie...
Od porodu do stycznia ciągle chudłam... Po porodzie licznik wskazywał 48, potem było 47, 46, 44.... w styczniu już tylko 41-42...
Miałam dietę ustawioną przez dietetyka, ale niemożliwą do wykonania przy małym, tak małym dziecku. Bo ta dieta oznacza pół dnia w kuchni na przygotowaniu jedzenia i drugie pół na jedzeniu. Stosuję jednak wiele zaleceń, na przykład to o domowych wypiekach. :P Dziś znów stanęłam na wadze, która pokazała 43,2. Osiągnęłam póki co jeden kilogram. Magiczny kilogram, mam nadzieję, pierwszy z conajmniej kilku. Marzy mi się powrót do 48. Bo tyle miałam przed ciążą.
Teraz... Wszystkie spodnie mi wiszą na tyłku, miałam w biodrach 92, teraz mam... 85 :/ Szczyciłam się fajnym tyłkiem, teraz nie mam czym się chwalić...
Na wiele kobiet karmienie nie działa odchudzająco. Na mnie oczywiście musiało trafić, że działa....
ps wyniki badań mam bdb ;)
piątek, 8 marca 2013
Matka v. 2.0
Zaniedbałam się. Nie, że od kiedy zostałam matką. Już wcześniej, choć kiedy dokładnie to nie powiem, bo nie uchwyciłam tego momentu. Dość, że któregoś dnia obudziłam się z myślą, że w mojej szafie powinny być stosy ubrań, a ja nie mam w co się ubrać bo naprawdę nie mam w co! Te kilka ciuchów, które miałam, nijak do siebie nie pasowało na domiar złego. Przestałam się malować, przestały mi przeszkadzać odrosty czy nieświeże włosy. Nie robiło mi różnicy czy mam na sobie koronkowe czy sprane bawełniane majtki.
Jakie to szczęście, że dzięki blogosferze poznałam Eveleo, która zajmuje się dobieraniem stylizacji odpowiednich do typu sylwetki i urody. Dzięki jej analizie poznałam swoje mocne i słabe strony, czego powinnam unikać a co koniecznie mieć w szafie. Zyskałam wiedzę i znów zachciało mi się chcieć.
Kupiłam sobie kilka ubrań, na które wcześniej bym się nie odważyła. Nie kupiłam nic czarnego! ;D
Znów zaczęłam sięgać po kosmetyki do makijażu. Zapuszczam włosy. Wracam do naturalnego koloru.
Dziękuję Ci kochana Eveleo! Warto było wydać każdą złotówkę na Twoją analizę i znów poczuć się dopasowana sama ze sobą!
Jakie to szczęście, że dzięki blogosferze poznałam Eveleo, która zajmuje się dobieraniem stylizacji odpowiednich do typu sylwetki i urody. Dzięki jej analizie poznałam swoje mocne i słabe strony, czego powinnam unikać a co koniecznie mieć w szafie. Zyskałam wiedzę i znów zachciało mi się chcieć.
Kupiłam sobie kilka ubrań, na które wcześniej bym się nie odważyła. Nie kupiłam nic czarnego! ;D
Znów zaczęłam sięgać po kosmetyki do makijażu. Zapuszczam włosy. Wracam do naturalnego koloru.
Dziękuję Ci kochana Eveleo! Warto było wydać każdą złotówkę na Twoją analizę i znów poczuć się dopasowana sama ze sobą!
środa, 7 listopada 2012
Liebster blog
Kilka osób mnie nominowało, za co bardzo dziękuję, pewnie nie ze wszystkich blogów załapałam, jakby co proszę reklamować to dopiszę ;) Nie przepadam za łańcuszkami, więc wybaczcie, ale nie przekażę dalej, tym bardziej że już chyba każdy był nominowany ;) Ale macie okazję się czegoś o mnie dowiedzieć ;)
środa, 31 października 2012
Cały etat
Nigdy nie chciałam po macierzyńskim wracać do pracy. Jeszcze nie miałam dziecka, a już wiedziałam, że zostawienie półrocznego dziecka jakiejś obcej babie/babom na ponad pół dnia będzie dla mnie nie do przejścia. Tak się złożyło w moim życiu, choć niemałym kosztem, że na szczęście nie muszę.
Mam cały etat, ale w domu. Nic mnie nie ominie. Żaden uśmiech, żadna łza, żaden skok rozwojowy, żaden pierwszy ząbek ani drugi ani piąty. Mam czas na to, by pozwolić dniom mijać jeden za drugim, niepostrzeżenie, a mijają one powoli acz nieubłaganie. Mogę sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem dwie godziny na rękach bo sobie mała umyśliła tak drzemać. Mogę z powodu Tosi katarku nie spać całą noc i czuwać cały dzień, bo nie na mojej głowie finanse tego świata. ;)
Mam cały etat, ale w domu. Nic mnie nie ominie. Żaden uśmiech, żadna łza, żaden skok rozwojowy, żaden pierwszy ząbek ani drugi ani piąty. Mam czas na to, by pozwolić dniom mijać jeden za drugim, niepostrzeżenie, a mijają one powoli acz nieubłaganie. Mogę sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem dwie godziny na rękach bo sobie mała umyśliła tak drzemać. Mogę z powodu Tosi katarku nie spać całą noc i czuwać cały dzień, bo nie na mojej głowie finanse tego świata. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




