czwartek, 8 listopada 2012
Csiiiiiii
Powiem wam po cichu, żeby nie zapeszyć ale... chyba mija Tosi katar :D Już nie charczy jej w nosie przy piciu z piersi, przy zasypianiu też nie, i mniej wody w ciągu dnia leci, przy fridowaniu też już malutko lub nic, UFFFFFFFFF!
środa, 7 listopada 2012
Liebster blog
Kilka osób mnie nominowało, za co bardzo dziękuję, pewnie nie ze wszystkich blogów załapałam, jakby co proszę reklamować to dopiszę ;) Nie przepadam za łańcuszkami, więc wybaczcie, ale nie przekażę dalej, tym bardziej że już chyba każdy był nominowany ;) Ale macie okazję się czegoś o mnie dowiedzieć ;)
poniedziałek, 5 listopada 2012
niedziela, 4 listopada 2012
Nie jest źle :)
Byliśmy dziś na kontroli, pediatrę mam świetną, bardzo dokładną, więc poza osłuchaniem i oględzinami mała miała RTG płuc i badanie krwi - CRP i morfologię. Na szczęście wszystko w porządku, to tylko wredne zębowe przeziębienie co nas nie chce opuścić. Mamy więc Pulneo przez tydzień, woda morska do nosa, na noc Nasivin no i na ząbki Camilię stosujemy.
sobota, 3 listopada 2012
Nic lepiej :/
Zaliczyłam wczoraj pierwszy spadek Tosi z kanapy. Na szczęście na strachu się skończyło... A siedziałam przy niej :(.
Widać już biały punkcik w miejscu prawej dolnej jedyneczki! Jeszcze nie stuka pod łyżeczką, ale już jest!
Z tej albo i z innej okazji Tośka ma jedzeniowe fochy. Powodują one u matki wzrost kreatywności +200 ;) Wczoraj zupka była podawana w kubeczku Doidy a dzisiaj zupka była 'podawana' w postaci maczania chlebka... Potem jeszcze troszkę ziemniaczków z obiadu mojego zjadła. Ogólnie ilość jedzenia spadła drastycznie w ciągu ostatniego tygodnia, Tośka żyje głównie mlekiem. Niech żyje karmienie piersią! Bo bez tego chyba nic by nie jadła. :(
Glut nadal jest, dwa dni było jakby lepiej a teraz znowu, niestety Tosia ma po rodzicach skłonność złą do spływania kataru po gardle zamiast do nosa... :/ Z tego powodu mała w nocy i przy drzemkach kaszle i się dusi :( Wydzielina niby przezroczysto-biała wciąż. Odciągam, psikam, kropelkuję, smaruję.. I nic.
Po konsultacji z pediatrą jutro jedziemy na oględziny i zdjęcie płuc. Oby nie było nic!
Widać już biały punkcik w miejscu prawej dolnej jedyneczki! Jeszcze nie stuka pod łyżeczką, ale już jest!
Z tej albo i z innej okazji Tośka ma jedzeniowe fochy. Powodują one u matki wzrost kreatywności +200 ;) Wczoraj zupka była podawana w kubeczku Doidy a dzisiaj zupka była 'podawana' w postaci maczania chlebka... Potem jeszcze troszkę ziemniaczków z obiadu mojego zjadła. Ogólnie ilość jedzenia spadła drastycznie w ciągu ostatniego tygodnia, Tośka żyje głównie mlekiem. Niech żyje karmienie piersią! Bo bez tego chyba nic by nie jadła. :(
Glut nadal jest, dwa dni było jakby lepiej a teraz znowu, niestety Tosia ma po rodzicach skłonność złą do spływania kataru po gardle zamiast do nosa... :/ Z tego powodu mała w nocy i przy drzemkach kaszle i się dusi :( Wydzielina niby przezroczysto-biała wciąż. Odciągam, psikam, kropelkuję, smaruję.. I nic.
Po konsultacji z pediatrą jutro jedziemy na oględziny i zdjęcie płuc. Oby nie było nic!
piątek, 2 listopada 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.jpg)