Zanim zaszłam w ciążę moja kondycja pozwalała mi na zrobienie 3 brzuszków z zadyszką. I wejście po schodach na 4 piętro z zadyszką.
Tosia rosła, rosła, wymagając ciągłego noszenia.
Moja kondycja poprawiała się z dnia na dzień.
Dziś z 9-10 kg dzieckiem i zakupami wejdę na 3 piętro może ciut spocona, ale bez zadyszki. Brzuszków zrobię tyle na ile mi dziecko pozwoli ;)
I niech mi ktoś powie, że Matka Narodowa (Polka na przykład) to matka zaniedbana.
Ostatnio ćwiczę razem z Tosią. Ona się zanosi od śmiechu wymachując nogami czy podskakując, a ja robię rowerki, pajacyki, brzuszki itd. Mam zamiar robić zumbowe wygibasy z youtuba :) Na rzeźbieniu sylwetki mi nie zależy, ale na zdrowiu i kondycji tak.
Poza tym borelioza nie lubi tlenu i ćwiczeń. Wygonię ją w ten sposób szybciej :)
Co do boreliozy, zaczęcie leczenia (od 1 listopada jadę z koksem) wymusi na mnie dietę. Bezcukrową, w większości bezglutenową, mocno ograniczoną. Ale zdrową bardzo. Będę musiała mocno kombinować, by było smacznie i na tyle kalorycznie, by z głodu nie umrzeć ;) Jeśli chcecie, mogę zrobić zakładkę z przepisami, które znajdę lub wymyślę. Dorzucicie sobie do tej diety trochę owoców i warzywa, których ja nie będę mogła jeść i macie super dietę :) Osobiście mam nadzieję, że po leczeniu zostanie mi nawyk zdrowego jedzenia i nie wrócę do jedzenia ton słodyczy. I mnie, i mężowi i małej się przyda to.





powodzenia z dietą! ja również chcę zmienić odżywianie na bardziej zdrowe. Chętnie poczytam Twoje przepisy, kiedyś byłam wegetarianką (przed ciążą) i dobrze mi z tym było. później ciążą, teraz karmienie piersią, no i idę na łatwiznę- jem mięso. Marzyłaby mi się lżej strawne, zdrowsze jedzenie. Bo tu nie o dietę mi chodzi, ale o zmianę nawyków żywieniowych!
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki za pokonanie boreliozy!
trzymam kciuki za dietę, za ćwiczenia i przeciw boreliozie :)
OdpowiedzUsuń