Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

poniedziałek, 31 października 2011

Tosiowe cukierki na złapanie licznika

Tak sobie wymyśliłam, że pierwszej osobie która złapie licznik na 1111 odwiedzin i wyśle do mnie na maila zrzut ekranu ufundujemy z Tosią kota klamkowego w wybranym kolorze :) Co wy na to? Są jacyś chętni? :)

niedziela, 30 października 2011

Szycia ciąg dalszy

Uszyłam jeszcze do pokoju małej wianek w tonacji zielono-żółtej. Zdjęcia kiepskie bo komórkowe, wianek roboczo zawieszony na klamce u drzwi, docelowo będzie na ścianie wisiał. :) Wianek z zielonej bawełny, kwiatek z żółtego lnu i krateczkowej żółtej bawełny, serduszko z żółtego lnu, no i wstążki - zielona i  żółta.


sobota, 29 października 2011

Kot stróż ;)







Uszyłam dla małej kota na klamkę :) To chyba najładniejszy kot w mojej karierze no ale w końcu dla córki robiłam ;) A oto i on:







czwartek, 27 października 2011

Remonty i remanenty i akcja 'zabij laboranta'

Ufff... Można otrzeć pot z czoła, pokój Tośki zrobiony... Składanie mebli firmy Klupś to jakaś totalna porażka - jeden obrazek z którego masz sobie wywnioskować co do czego i jak, niech  żyją ikeowskie instrukcje... No ale wygraliśmy tę nierówną walkę ;)

Straszna dyskryminacja jest w kwestii wykładzin dziecięcych.. Dla chłopców mnóstwo wzorów - auta, trasy dla aut, piraci itd... a takich co by mogły być dla dziewczynki to były słownie dwie... Mając taki szalony wybór zdecydowaliśmy się na niebieską w misie. Meble brązowo-kremowe, ściany szarobure (na to niestety nic nie poradzimy - wynajmujemy), to chociaż wykładzina będzie dzieciowa ;)

piątek, 21 października 2011

Wszystkiego co już jest o czym jeszcze nie wiesz...

Dziś są moje urodziny. Pierwsze od trzech lat gdzie nie czuję upływającego czasu, bo już jest nieważny... Bo w brzuchu urządza sobie pogo do piosenki Bartosiewicz moje maleństwo..

Wszystkiego czego tylko chcesz...

http://www.youtube.com/watch?v=xyw0C0fw0YA

poniedziałek, 17 października 2011

O bólu

Mówi się, że w ciąży najgorszy jest pierwszy trymestr. Bujda na resorach! W pierwszym trymestrze miałam tylko mdłości i często mi się słabo robiło. Ze spokojem to znosiłam bo to normalne przecież. Za to teraz...

Okropnie bolą mnie więzadła, są noce że budzę się z bólu jak się przekręcę nie na ten bok co by sobie akurat moja macica umyśliła za właściwy. Mam ciągle bardzo napięty brzuch i czasem nie wiem, normalne to i wynika z tego, że rozciąga się przekraczając granice możliwości, czy to już twardnienie oznaczające skurcze... Nie mówiąc o napadowych i zginających wpół bólach w okolicy lędźwiowej które zawdzięczam energiczności mojej córki. Umie grać na nerwach dziewczyna już w życiu płodowym ;)

niedziela, 16 października 2011

Umiesz liczyć?

...licz na siebie. Tak mi zawsze powtarzał ojciec. W związku z ostatnim postem tak mnie naszło. Do porodu umówiliśmy z mężem doulę. Kto to jest doula? Zainteresowanych odsyłam tu : http://rodzicpoludzku.pl/Porod/Doula-profesjonalne-wsparcie-w-czasie-porodu.html

Dzięki tej pani zarówno ja jak i mąż będziemy spokojni. Że nie będę sama jak się zacznie akcja. Niezależnie, czy poród zacznie się w dzień czy w środku nocy, będę mogła zadzwonić. Że zawiezie mnie do szpitala.  Że mnie przeprowadzi przez poród. Że wesprze psychicznie. Że pomoże po porodzie.

Myśleliśmy, że to będzie sporo kosztowało. Szok (pozytywny oczywiście) przeżyliśmy, że w sumie kwota jest dość symboliczna.  A spokój psychiczny jest w końcu bezcenny :)