Wszędzie trąbią, że ciężarna powinna na lewym boku leżeć. No to leżałam. No to mam teraz porażenie nerwu kulszowego i przykurcz lewego biodra. Zgięta wpół ale dojdę do porodu ;) Oklejona w ramach kinesiotapingu, wymęczona przez fizjoterapeutę, obolała. Oj córka córka, daj mi pożyć :)
Obalam mit. Żona mojego fizjoterapeuty nie polegiwała namiętnie na lewym boku, a urodziła zdrowe bliźniaczki. Przywróćmy prawy bok do łask ;)
I apel do matek - około 3 miesiąca życia pokazać dziecko wykwalifikowanemu fizjoterapeucie, bo pediatra może przeoczyć coś, co może rzutować na resztę życia dziecka, a co można łatwo skorygować w wieku niemowlęcym. Ze swoich doświadczeń korzystając, fizjoterapeutę odwiedzę z Tosią również później, w wieku szkolnym, bo różnie może być. Przykładu że to prawda nie muszę szukać daleko - ja nie wiem gdzie moi pediatrzy mieli oczy, skoro nikt nie zauważył zarąbistej skoliozy i paru innych smaczków... A 25 lat to trochę późno na korekty.... :/ I teraz płacę za niefrasobliwość lekarzy. Mam nadzieję, że zapłacę tylko ja, że moja wada kręgosłupa nie wpłynie na przebieg ciąży, a jedynie na obniżenie komfortu mojego życia.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz