Kiedy alergie Tosi wymogły na nas zmianę diety, gorączkowo i rozpaczliwie szukałam przepisów na coś zjadliwego.
Trafiłam na blog Smakoterapia.
I tak zaczęło się zmieniać nasze życie.
W weekend tak się szczęśliwie złożyło, że i ja i warsztaty Smakoterapii znaleźliśmy się w Poznaniu. Nie mogło mnie tam zabraknąć.
Pięć godzin gotowania, zdobywania i wymieniania wiedzy inspiracji, doświadczeń.
Trudno się było przebić w tym zgiełku, zamieszaniu i hałasie warsztatowym, a ja do tego wszystkiego nie jestem z tych przebojowych, więc nie zadałam wielu pytań, które chciałam zadać.
Ale wyszłam z głową spuchniętą i bolącą od wiedzy, planów, możliwości.
Stopniowo, powoli (bo niestety kosztownie) będziemy zmieniać swoje otoczenie na zdrowsze, bardziej przyjazne. Wielu rzeczy chcę spróbować, na wiele spraw otworzyły mi się oczy i serce. Te warsztaty to w chyba najmniejszym stopniu były o gotowaniu.
Ale i gotowanie było pyszne. Szereg w sumie prostych, a naprawdę smacznych i megazdrowych dań. A najprostszy i najważniejszy dla mnie dowód, że było warto? Tosia przybiegająca co chwilę do kuchni po 'nowy' chlebek jaglany i wołająca 'esce mniam' pokazując na pastę z adzuki.
Zdjęć z warsztatów nie mam, bo ani czasu ani głowy na to nie miałam ;) Każdemu polecam warsztaty z Iwoną, naprawdę warto. :)





Dlaczego kosztownie? Zdrowa dieta wcale nie musi być droga. Ot choćby kasze, warzywa, nasiona strączkowe ...
OdpowiedzUsuńpisząc o tym miałam na myśli nie tyle jedzenie, co to, w czym to jedzenie się przygotowuje... Chcę zmienić garnki na szklane a one kosztują mnóstwo kasy. i chcę kupić thermomix bo znacznie mi ułatwi życie - teraz nierzadko pół dnia spędzam w kuchni, robiąc obiady, przekąski, chlebek...
Usuń