- Byliśmy z małą u pediatry, nowej, wypasionej. (Asiu dziękuję jeszcze raz za namiar!!!) Wreszcie ktoś, kto nie zlekceważył Tosi chudnięcia, zrzucając je na to, że zaczęła chodzić (bo chodzi od 7 miesięcy) ani na geny... Dziecko zdrowe, biegające ma prawo nie przybierać na wadze, ale nie chudnąć!!! Tonia została obejrzana od stóp do głowy, zważona, zmierzona, cała wizyta była bardzo bardzo długa i naprawdę poruszyliśmy w końcu (!!) wszystkie tematy, które nas niepokoiły. Wyszliśmy z gabinetu z długą listą badań do zrobienia, masą zaleceń itd. Badania w większości zrobione, ale o wnioskach wam napiszę, jak je wyślę pani doktor i mi odpowie co i jak, ja się nie podejmuję interpretacji, bo jak zajrzę w dr Googla to na zawał zejdę pewnie... Poza wagą, rozmowa była o wiecznie podkrążonych oczach, o nadal niezarośniętym ciemiączku (dla tych, których dzieci też tak mają, spójrzcie na wielkość ciemiączka po urodzeniu, jeśli tak jak u Toni było bardzo duże - u nas 4x4cm - będzie siłą rzeczy zarastać wolniej, niż u dziecka z ciemiączkiem 1x1. ), o dziwnej dziurce nad pośladkiem, którą Tosia ma, a o której długo myślałam, że wszystkie dzieci tak mają, do czasu, aż się dowiedziałam, że jednak nie (ta dziurka to taki chochlik z życia płodowego, przy tworzeniu się jelit i zamykaniu powłok brzusznych, u niektórych dzieci z tego chochlika robi się niefajna przetoka a u innych, jak u Tosi tylko mała dziurka - dołeczek zostaje na pamiątkę;)). Poza wszystkim, Tosia panią doktor zachwyciła swoim rozwojem :) Zresztą maluda w poczekalni dała pokaz wokalno-taneczny wraz z dziewczynką w wieku przedszkolnym... ;) I bardzo ją ciekawił 4miesięczny chłopczyk, któremu ciągle podawała rączkę i mówiła 'cześć', trzymała za stópkę go i zabawiała grzechotkami. :)
- Byliśmy też u stomatologa, tym razem 'na trzeźwo', bo ostatnią wizytę mała przespała. Tosię bardzo ciekawiły niebieskie rękawiczki pani stomatolog, i misie zawieszone na lampie fotela. Bez problemu dała sobie zajrzeć do buzi. Okazało się, że wcale nie jest dużo gorzej z tą dwójką, póki co została potraktowana koncentratem fluoru, jak to pani dentystka powiedziała, w każdej chwili można zaklajstrować ząb na czarno, ale jeszcze nie ma potrzeby, a po co ma mała mieć czarny ząbek, może się zatrzyma demineralizacja. Za dwa miesiące kontrola znowu. Po wizycie Tonia dostała od pani naklejki. Skubana jak tylko zeszła z fotela, popędziła do szuflady, z której dentystka wyjęła naklejki, otworzyła i dawaj jeszcze więcej gadżetów. :D
- Ja też byłam u dentysty i mogę wam opowiedzieć anegdotkę o mojej górnej czwórce. Otóż jakiś rok temu mówiłam mojej dentystce jeszcze w Lublinie, że mnie pobolewa ten ząb. Ona go obejrzała, stwierdziła, że to martwy ząb i nie ma prawa boleć, wydłubała kawałek plomby, stwierdziła, że jest ok, zaklajstrowała i dobra. No i teraz idę do dentystki w Poznaniu i mówię, że mnie pobolewa tam chyba dziąsło czy co, no bo ząb martwy przecie. Babka robi zdjęcie, mówi, że ząb nie jest martwy z pewnością, za to jest w nim wieeelka dziura. Super, nie? Półtora roku chodziłam z ćmiącym zębem, przekonana, że to bóle fantomowe martwego zęba, haha.
- Poza tematami medycznymi, były też przyjemności oczywiście. Byłam z koleżanką podrinkować (panów z kawiarni Pikawka pozdrawiamy, na pewno się wiele nauczyli o kobietach tego wieczoru :P). Pikawkę, kiedyś po prostu Kawkę, uwielbiam i od lat ciągnę tam wszystkich - znajomych, byłych, obecnych... ;) Ma klimat, ma niezmiennie pysznego murzynka, w ogóle wszystko jest pyszne. Choć jak mi pan zasadził drina (na moje życzenie co prawda) w postaci wódki z truskawkami to piłam go godzinę, taki mocny :P
- Byłam na warsztatach, o których już wam pisałam. Były też wielkie zakupy. Była wizyta w ZUZAZU, podczas której mąż i Tosia zostali skróceni o głowę ;P A ja miałam robiony styling, który niestety się odstylingował po 2 dniach i myciu głowy, ale to wina moich opornych włosów a nie pani, która go robiła. Ale chociaż przez dwa dni miałam boskie loki na głowie! I już wiem, że za 2 miesiące będę sobie trwałą trwałą robić. Bo styling to tzw trwała półtrwała, w teorii powinna się minimum 6 tygodni trzymać. :) Byłby osobny post o ZUZAZU, ale zapomniałam aparatu wziąć ze sobą niestety. Pokrótce napiszę, że warto z dzieckiem iść, fajny jest wystrój, dziecko może być obcięte zamiast na fotelu to w autku, są zabawki, cuda wianki i bardzo miła atmosfera. :) Następnym razem wezmę aparat i wam pokażę, a póki co możecie zobaczyć ZUZAZU u Olgi z O tym, że :)
O łupach zakupowych będzie osobny post, jak się zbiorę i je obfotografuję. Bo jest co pokazywać :)





Z historii zębowych to Cię przebije, w wieku 33 lat wyleciał mi mleczak! Nie pytaj o szczegóły. Nie zliczę ilu stomatologów ignorowało tego dzielnego ząbka. Trzymam kciuki za pozytywną interpretację wyników!
OdpowiedzUsuńwow, nieźle, a wyrósł na jego miejsce stały? ja to w ogóle mam wrażenie, że niektórzy stomatolodzy to chyba kończyli kursy korespondencyjne....
UsuńNoo, to może w końcu coś się wyjaśni. Zawsze lepiej wiedzieć :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nareszcie trafiliście na lekarza z prawdziwego zdarzenia, to skarb i mam nadzieję,że wszystko się wyjaśni.
OdpowiedzUsuń