Ostatnie dwa dni byłam w Cafe Bajarka w Poznaniu. W piątek na warsztatach, o których pisałam wczoraj i dzisiaj rano, miały być warsztaty z bębnami dla maluszków, ale prowadzący się rozchorował, więc po prostu przez dwie godziny szalałyśmy po salach zabaw (których jest trzy). Zdjęć mam mało, bo nie zauważyłam, że zostawiłam aparat w innym plecaku.. :( a te co mam są z telefonu więc jakość jaka jest, każdy widzi ;)
W Cafe Bajarka co i rusz odbywają się różne zajęcia, warsztaty i spotkania, żałuję, że bywam w Poznaniu tylko raz na dwa miesiące. ;)
Tu miejsce wodzenia na pokuszenie ;) Czyli książki, książeczki, zabawki, płyty, chusty i nosidła...Trzeba się za portfel trzymać i bardzo trudno wyjść stamtąd nie dokonawszy zakupu. Mnie się nie udało ani razu :P
Małpi gaj, z którym poradzi sobie nawet mniejsze dziecko, Tośka śmigała sama bez problemu.
Jedna z sal, kolorowo, mnóstwo zabawek, kuchnia i stragan, jest co robić!
A za tą ladą siedzą przemiłe panie zawiadujące tym miejscem. Polecam pyszną i gęstą gorącą czekoladę (6zł) i ciastko z truskawką (3,5zł). :) Za godzinę hasania po wszystkich salach zapłaciłam 11 zł.
Mając porównanie z Cafe Bebe, w której byliśmy ostatnio, nie umywa się ona do Cafe Bajarka. Ta druga to prawdziwa bawialnia dla dzieci z funkcją kawiarni, ta pierwsza to kawiarnia z bardziej rozbudowanym kącikiem dla dziecka.
Serdecznie wam polecam to miejsce, może się kiedyś tu spotkamy :)





super! Chętnie bym takie miejsce odwiedziła... ;)
OdpowiedzUsuńSwietne miejsce! Nawet w UK nic takiego niestety nie widzialam...
OdpowiedzUsuń