Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

niedziela, 23 marca 2014

Kakaowe dialogi

Tosia otwiera oczy.

Mama! Kakao!

Mąż pojechał po mleko, żeby zrobić kakao

Mama, tata kakao!

Mąż wrócił z mlekiem

Tata, kakao kakao daj daj daj

Tosia pojechała z tatą po zakupy. Pytam się jej po powrocie co kupili.

Mniam, kakao! 

Tosia chcesz pić?

Kakao!

A może kompotu jednak się napijesz?

Niee, kakao kakao


Po tygodniu szlabanu na ów napój (Tosi 'kakao' to mleko migdałowe lub ryżowe z karobem) teraz jest on przedmiotem pożądania numer jeden. ;) Z niewiadomych powodów, bo przecież mleko migdałowe to nie mleko, podawanie go małej przy gorączce zawsze kończyło się wymiotami, więc w czasie choroby, jak jej temperatura oscylowała między 38 a 39,5 nie dawałam kakao, co powodowało dramat i łzy każdego ranka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz