1. Przyszłam tu bo muszę, nie bo lubię. Nie sprawia mi przyjemności rozbieranie się, siadanie na fotelu ginekologicznym, usg. Przychodząc tu muszę zapomnieć o swojej godności. Proszę o tym nie zapominać i nie utrudniać tego jeszcze bardziej nieprzyjemnym zachowaniem, głupimi uwagami lub niedelikatnością w badaniu.
2. Nie musisz koniecznie pamiętać jak się nazywam, przy tej ilości pacjentów, to niewykonalne. Ale na miłość boską zadaj sobie człowieku trud i przed zawołaniem mnie do gabinetu przejrzyj kartę, bym nie musiała po raz n-ty opowiadać ci tego samego.
3. Zdaj sobie sprawę z tego, że po kilku latach leczenia twoja pacjentka prawdopodobnie ma dużą wiedzę na temat możliwości leczenia, badań. Ona jest na bieżąco, ma kontakt z wieloma osobami niepłodnymi, leczącymi się w różnych klinikach. Czasem warto wysłuchać pacjentki zamiast mechanicznie wypisać kolejną receptę na clostilbegyt.
4. Nie komentuj wyników pacjentki ani jej partnera na korytarzu, w poczekalni. Elementarne rzeczy - odrobina dyskrecji i kultury....
5. Chociaż udawaj, że też ci zależy na tym, by pacjentka zaszła w ciążę. To bardzo poprawia samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa.
6. Jeśli nie masz pomysłu na dalsze leczenie, powiedz o tym, ja bardzo szanuję takich lekarzy. Jeden z nich 'popchnął' mnie dalej, do innego lekarza, i dzięki temu mam dziś dziecko.
7. Dla ciebie brak ciąży u pacjentki to więcej kasy, bo ona wróci w nowym cyklu. Dla niej to dramat, żałoba. Planuj tylko bieżący cykl, nie dawaj po IVF ani inseminacji recept na następne cykle 'na wszelki wypadek by nie musiała jeździć'... Przyjedzie. A tymczasem pozwól jej choć przez te dwa tygodnie być w ciąży...
8. Pacjentki chcą wiedzieć, co się z nimi dzieje. Więc zadaj sobie trud i opowiedz pacjentce, co widzisz na USG, jakie ma endometrium, jakie pęcherzyki, jakie były parametry nasienia partnera przy inseminacji, co oznaczają jej wyniki badań... Nie każ jej żebrać o informacje, to upokarzające.
9. Pacjentki komunikują się ze sobą, są fora, jest Stowarzyszenie Nasz Bocian, jedno twoje chamskie zachowanie, jedna wpadka, i już jesteś na czarnych listach.
10. Skoro wybrałeś sobie taki zawód, zapewne wiesz, że nie da się nagiąć cyklu kobiety do twoich godzin przyjęć. Przyjmij do wiadomości, że zaczynając stymulację pacjentki na dwa tygodnie przed świętami, prawdopodobnie będziesz musiał w wigilię lub pierwszy dzień świąt pofatygować się i zrobić jej umówioną procedurę. Nie każ owulacji czekać do poniedziałku, jeśli na USG wyraźnie widać że w niedzielę już będzie po ptakach, nie oszukuj pacjentki, że dzień po jest wspaniałym dniem na inseminację. My wiemy, że komórka żyje 12 godzin... Nie marnuj zdrowia i rezerwy jajnikowej pacjentki niepotrzebnymi stymulacjami.





Wszystko, wszystko co wyżej mogłabym napisać też ja... o jak jest mi to znajome.
OdpowiedzUsuńDo każdego takiego lekarza powinien trafić taki manifest!
OdpowiedzUsuńproponuję rozesłać po klinikach:)
OdpowiedzUsuń