No ale jesteśmy i zapraszamy!
Długo nie miałam pomysłu, jak ugryźć matematykę. W końcu Tosia ledwo co skończyła dwa latka... I wymyśliłam, że zajmiemy się geometrią ;)
Co do liczenia, to na razie liczymy paluszki i wygląda to tak: .....tsyyyyy..... seść..... (i rozcapierzone wszystkie dziesięć wtedy)
A wracając do kształtów...
Układanka zakupiona w Biedronce wieki temu teraz dopiero zainteresowała małą. Po ułożeniu wszystkich figur zabawa (wymyślona przez Tosię) polega na testowaniu mojego refleksu. Tosia pokazuje figurę a ja mówię co to, z czasem prędkość pokazywania wzrasta ;P) Jedyny problem w tej chwili sprawiają jej pięciokąt, sześciokąt i ośmiokąt, zawsze kilka razy próbuje zanim dopasuje, ale to w pełni zrozumiałe :))
Proste zabawy w sortowanie, szukanie podobieństw. Tu akurat z klockami, ale bawiłyśmy się też z przedmiotami codziennego użytku, pudełkami, książeczkami, różnymi drobiazgami.
Z bezglutenowej masy solnej (mąka kukurydziana, skrobia ziemniaczana, sól i woda) wycinałyśmy foremkami kształty, składałyśmy je w nowe figury, ogólnie zabawa na całego. Co do samej masy solnej bezglutenowej, to jeszcze nie wiem, jak wysycha, dowiemy się teraz :) Sama masa nie jest taka ścisła jak z mąki pszennej, kruszy się bardzo (bo gluten to klej a bez kleju się nie klei ;P)
Zapraszamy na inne blogi projektowe po pomysły na matematykę dla dzieci w każdym wieku:






No i wyszło super!
OdpowiedzUsuńBardzo ładna jest ta układanka z Biedronki :-)
Późno ale jak fajnie. Jak widać dyskonty też oferują fajne zabawki edukacyjne a do tego z drewna:)
OdpowiedzUsuńMamuśka24