Od stycznia borykaliśmy się z dużym problemem. Nagle, z dnia na dzień u małej pojawił się silny lęk przed kąpielą. Panika, rozdzierający krzyk, płacz i sprzeciw już jak się wspomniało słowo kąpiel.
Długo nie wiedzieliśmy o co chodzi, wcześniej uwielbiała się kąpać. Nie chodziło o wodę bo na basenie szaleje jak zawsze. Nie chodziło o wannę bo w wanience i w baseniku było to samo. Nie o łazienkę, bo w salonie albo u mojej siostry to samo. Próbowaliśmy wszystkiego - zabawek, kolorowej wody, kąpieli w pokoju w dmuchanym baseniku, kąpieli ze mną, kąpieli małej z cztery lata starszą kuzynką, zmiany kosmetyków, badania moczu pod kątem czy ją pupa nie szczypie w wodzie, no dosłownie wszystko.
Po dwóch miesiącach doszłam do punktu, w którym na myśl o kąpaniu Tosi dostawałam gęsiej skórki.
A na myśl o tym, że zbliża się piaskownica i konieczność codziennego mycia, dochodziły mdłości.
Po trzech miesiącach już zaczęłam odpuszczać dla własnego zdrowia psychicznego, kąpaliśmy małą z raz w tygodniu, a mycie głowy miała może raz na dwa tygodnie.
W czwartym miesiącu wymyśliłam 'kąpanie' a właściwie mycie w umywalce. Na chwilę podziałało.
Teraz coś się zmienia, zaczęła się kąpać już bez krzyku, bawi się w wodzie. Zlokalizowałam źródło lęku - mycie głowy. W jakiejś książce wyczytałam, że dziecko zawsze po jakimś czasie przechodzi z fazy lęku do fascynacji- było to opisane na skrajnym przykładzie chłopca, który bał się ognia a potem zaczął wszystko podpalać. Widzę i u nas zmianę, mała przy każdej kąpieli chce nam myć głowy, wyraźnie ją to bawi. A dziś nawet sama polała sobie dwa razy głowę z kubeczka przy spłukiwaniu szamponu. Oczywiście zaraz był płacz żeby buzię wytrzeć, ale coś się zaczyna dziać w dobrą stronę chyba.... Oby, bo osiwieję niedługo.





Ja mam odmienny problem. Mała nie chce wyjść spod prysznica, uwielbia wodę i mogłaby tam siedzieć godzinami. Dobrze, że doszłaś do źródła problemu.
OdpowiedzUsuńZ tego co słyszę od większości zaprzyjaźnionych mam, problem z reguły jest właśnie odwrotny, czyli dziecko tapla się w wodzie bez umiaru i protestuje na wszelkie próby wyciągnięcia go z wanny. Mam nadzieję, że lęk Tosi wkrótce minie i że kąpiel będzie przyjemnością nie tylko dla niej, ale i dla rodziców :)
OdpowiedzUsuńA ja znowu z drugiej strony napiszę- Adi też przechodził kiedyś podobny okres, gdzie kąpanie się bolało, szukaliśmy różnych powodów, ale na szczęście szybko Mu przeszło. Chociaż nie powiem- do teraz czasami zdarzy Mu się zaprotestować przed wieczorym kąpaniem ;)
OdpowiedzUsuńU nas dokładnie to samo: płacz, panika, wicie i wycie. Wiadomo, siostry.
OdpowiedzUsuń