Snują mi się dziś po głowie plany, bliższe i dalsze, a niemal wszystkie związane z piersiami ;p
Szałwia poszła w ruch. Tosia dobrowolnie nie odda 'cycusia', a ewidentnie nie służy on jej już do picia ani nawet do usypiania, a jedynie do miętolenia i przytulania. A ja wyglądam już jak ofiara obozów koncentracyjnych, tkanki tłuszczowej zero... Więc odstawiamy. Powoli, bez szoku, mam nadzieję, że bez traumy. Będzie mi smutno ale muszę wyjść ze strefy komfortu psychicznego na rzecz zdrowia fizycznego. Czuję, że teraz jest ten czas.
Szukałam, czytałam i wymyśliłam. W końcu!!!!!!!! Po 27 latach mam pomysł na siebie. A pomogło mi w tym macierzyństwo i nasza kręta droga do niego.
Po pierwsze chcę zrobić kursy na Promotora KP. Na początek. Potem może i Doradcę. Mam fisia na punkcie KP, i chcę to szerzyć. ;D Odczarować kobiece piersi.
Po drugie odważyć się i zrobić to na co mi pewności siebie zabrakło po maturze - złożyć papiery na psychologię. I kształcić się w kierunku poradnictwa i terapii par niepłodnych. Bo temat w kraju kuleje.
I tak się snuje dym planów i klaruje się powoli wizja... Trzymajcie kciuki!





Łał, super plany. Trzymam kciuki za ich realizacje.
OdpowiedzUsuńTrzymam mocno!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki mocno i kibicuję Twoim planom :)
OdpowiedzUsuńJa również trzymam :)fajny plan :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w ostawianiu i w realizacji swoich planów i marzeń Agata! Ty wiesz dobrze, że też bym chciała w końcu odnaleźć swoją drogę! :(
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki bardzo mocno, najważniesze to obrać cel i iść w tym kierunku ! widzę Cię w tym jak najbardziej !
OdpowiedzUsuńBędziemy trzymać u rąk i stóp:) Powodzenia
OdpowiedzUsuńSuper pomysł. Bądź konsekwentna!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki z całej siły, bo to super pomysł! I PASJA.
OdpowiedzUsuńzazdroszczę, że odnalazłaś swoją drogę!! i powodzenia życzę
OdpowiedzUsuń