Jedne z was walczą, by było ich mniej, inne o więcej.
Ja jestem w tej drugiej grupie...
Od porodu do stycznia ciągle chudłam... Po porodzie licznik wskazywał 48, potem było 47, 46, 44.... w styczniu już tylko 41-42...
Miałam dietę ustawioną przez dietetyka, ale niemożliwą do wykonania przy małym, tak małym dziecku. Bo ta dieta oznacza pół dnia w kuchni na przygotowaniu jedzenia i drugie pół na jedzeniu. Stosuję jednak wiele zaleceń, na przykład to o domowych wypiekach. :P Dziś znów stanęłam na wadze, która pokazała 43,2. Osiągnęłam póki co jeden kilogram. Magiczny kilogram, mam nadzieję, pierwszy z conajmniej kilku. Marzy mi się powrót do 48. Bo tyle miałam przed ciążą.
Teraz... Wszystkie spodnie mi wiszą na tyłku, miałam w biodrach 92, teraz mam... 85 :/ Szczyciłam się fajnym tyłkiem, teraz nie mam czym się chwalić...
Na wiele kobiet karmienie nie działa odchudzająco. Na mnie oczywiście musiało trafić, że działa....
ps wyniki badań mam bdb ;)





Ooo widzę, że nie tylko ja mam ten problem. Moja waga wskazuje obecnie 45 kg przy wzroście 162 cm. Za mało. Nawet ja się z tym źle czuje. Też przed ciążą ważyłam 48/49 i było super.
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia ! Żebyś jak najszybciej osiągnęła idealną wagę:)
Ja mam 164cm i bardzo długo walczyłam, żeby wejść ponad 42... Utuczyłam sie pizzą i makaronami :) Może i teraz się uda :)
UsuńŻyczę w takim razie ładnego przybierania zgodnie z planem :) Buziaki
OdpowiedzUsuńTeż zawsze byłam w tej drugiej grupie. Gdy koleżanki stosowały diety na odchudzanie - ja robiłam wszystko odwrotnie, by zdobyć choć 1 kg. Z marnym skutkiem.
OdpowiedzUsuńMam 160 cm i aktualnie ważę 47 kg.
Wiem jak wyglądam ja, ale aż boję się myśleć jakim Ty jesteś "chudziaczkiem" skoro jesteś trochę wyższa ode mnie.
Waga 41 kg brzmi już naprawdę przerażająco.
Karmienie z pewnością wyciąga z Ciebie wszystko. Czy nie wydaje Ci się, że jednak powinnaś już odstawić Tosię - dla własnego dobra i zdrowia?
Szczęśliwe, zdrowe dziecko - to szczęśliwa, zdrowa mama...
Tosia jest już na tyle duża, że w zupełności wystarczy jej normalne, zróżnicowane jedzonko.
Czas zadbać o swoje zdrowie.
Nie zrozum mnie źle, absolutnie nie jestem jakąś przeciwniczką czy zwolenniczką karmienia piersią ;)
Nie mam jeszcze dziecka, więc na pewno patrzę zupełnie inaczej ;)
Po prostu myślę, że tak niska waga jest naprawdę niebezpieczna dla zdrowia.
Trzymam kciuki, byś pomalutku odzyskała kilogram za kilogramem :)
wyniki mam wszystkie ok,badałam niedawno a żelazo nawet w górnych granicach... z medycznego punktu widzenia nie ma podstaw do odstawiania, a kwestie estetyczne, cóż, mężowi się nadal podobam ;D
UsuńJa jestem w tej grupie, która walczy o zrzucenie (oczywiście dopiero po porodzie). Gratuluję tego kg, gdybym mogła chętnie bym Ci oddała kilka swoich i obie byśmy były zadowolone - szkoda, że tak nie można. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńpróbowałam już takiej wymiany, cóż, efekt taki, że koleżanka schudła dużo a ja nic nie przytyłam ;D problemy z transferem danych ;p
UsuńDoskonale Cie rozumiem. Ja mam 170 i ważę 50 kg, przed porodem 57 kg. Ja karmiłam tylko 4 miesiące, aktualnie Zuza ma 10 miesięcy. Chudła ciągle, źle się z tym czuję! Ma ktoś na zbyciu 8 kg? Chętnie przyjmę :D
OdpowiedzUsuńjak ja bym chciała 50 ;D
UsuńOj, ale chudziutka jesteś...
OdpowiedzUsuńOj chciałabym walczyć w tą stronę :p Przyjemniejsza to walka :)
OdpowiedzUsuńmoja dzienna ilość kalorii powinna wynieść ok 2200-2500... wiesz ile trzeba zjeść by tyle osiągnąć? wcale nie jest przyjemnie kiedy jesz choć nie masz na to ochoty... ;/
UsuńDokładnie! Kiedyś próbowałyśmy z siostrą dobić do tych min. 2200 kalorii... nie było szans ;) Cały dzień jedzenia, a i tak nie udało nam się uzyskać liczby planowanej ;)
UsuńMatko jedyna 43 kg? Szok! JA walczę w druga stronę ale przy karmieniu nie da rady powalczyć dietą ani intensywnymi ćwiczeniami... Cóż... pozostaje zdrowe jedzenie i picie wody (jak u mnie zresztą zawsze). Mimo zdrowych jedzeniowych nawyków moja waga mimo czestego karmienia stoi w miejscu... :(
OdpowiedzUsuńja w trakcie karmienia nawet wgłębienia miałam w pośladkach, schudłam baaardzo i nawet na twarzy
OdpowiedzUsuńale natura jest złośliwa z rozmiaru 34/36 przeszłam na 40/42
oo wgłębienia to i ja mam ;p chciałabym odzyskać biodra i tyłek głównie... bo tu najbardziej widać...
UsuńJa mam na zbyciu całe 10kg, choć wiem, że taka wymiana może przysparzać pewne problemy, ale moze spróbujemy???:)
OdpowiedzUsuńA wydaje się, że zwiększyć masę ciała jest łatwiej niż zrzucić. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńoj znam ten temat
OdpowiedzUsuńWitam i zapraszam do siebie ja zaobserwowałam bloga i zostanę stałą czytelniczką :) sama dopiero zaczynam http://blogujacaanusia.blogspot.com/ a nie długo pierwszy konkurs :)