Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

sobota, 9 listopada 2013

O empatii i innych takich

Tosia nadal nie mówi za wiele. No, słowo 'nie' ma opanowane do perfekcji. I tata. I ciocia. I chcę. I jeszcze. A tak to nadal palec wskazujący i ciaganie po domu za rękę. Jak dorwie telefon lub domofon, to gada po swojemu jak najęta. Najbardziej wyraźnie gada we śnie lub wybudzając się. A to znaczy, że kompocik na stole jest... ;) Nic, jak do skończenia 2rż nic się nie ruszy, to odwiedzimy logopedę, by się upewnić, że to kompocik.

Bardzo ciekawie ostatnio reaguje na moje stawianie granic.. Jak np mnie czymś uderzy, mówię jej poważnie, że mnie to boli, nie lubię tego i proszę, by tak nie robiła, to po pierwsze ją też zaraz zaczyna 'boleć', potem patrzy mi prosto w oczy (czasem nawet za buzię chwyci, by skierować moją uwagę na nią) i coś tam gada jakby przepraszała, czasem buzia wygnie się w podkówkę i zaczyna płakać. Czasem to aż nie wiem jak na to reagować, czasem jest mi głupio, że może zbyt gwałtownie zareagowałam.. Mała jest chyba nieziemsko empatyczna, nie spotkałam się nigdy z tak reagującym dzieckiem. 

Wyszły jej trójki i zaczęła trochę jeść i zaraz waga poszła w górę odrobinę. Dziś zrobiłam jej krem z kury, gęsty aż łyżeczka stała, i zjadła pół miseczki. Piekę bułki i różne takie, żeby choć skubnęła. Warzywa nadal są be. Owoce tylko jako nieśmiertelne torebeczkowe musy. Za to potrafi zjeść takich sześć w ciągu dnia. 

Jeszcze niedawno to jej się dzieci bały, z takim entuzjazmem do nich biegła, teraz ona dzieci się boi, tzn podoba się jej ich obecność, chce być w pobliżu, ale jak jakieś dziecko podchodzi za blisko, zbyt energicznie, za głośno, to ucieka. 

Do zaśnięcia znów potrzebuje bardzo często bujania, przytulania na rękach. 

Jak spacer, to tylko z ukochanym rowerkiem. Na samo hasło spacer ostatnio często pada 'nie'. A jak spytam, czy chce na rowerku pojechać to zaraz jest taaak ;)  Bardzo lubi tańczyć, jak tylko usłyszy muzykę, zaczyna tańczyć lub się bujać. Próbuje naśladować dzieci z teledysków (np Kaczuszki). Uwielbia i zaśmiewa się przy tym nieziemsko, jak razem ćwiczymy, robimy rowerki, pajacyki itd. Usiłuje skakać na obu nogach, co wygląda przekomicznie bo sprężynuje tylko w kolankach ;). Tańczymy kółko graniaste i bęc robi już mniej więcej w połowie piosenki ;) 

Jak siedzimy we troje, to bierze w rączki twarze moją i męża i domaga się, że mamy się całować. Po czym oczywiście ona też domaga się buziaków. :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz