Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

piątek, 1 listopada 2013

Idzie nowe

Tosi problemy zdrowotno-wagowe i moje leczenie Bezczelnej Bakterii (niektórzy mówią na nią Borrelia Burgdoferi :P) wymusiły na nas wprowadzenie zmian w diecie.

Już jakiś czas temu z menu wyleciała laktoza. Wszyscy spożywamy nabiał bezlaktozowy i powiem wam, że znów mogłam wrócić do picia mleka, bo wcześniej było mi niedobrze po nim. Czyżbym i ja miała jakąś lekką nietolerancję laktozy?

Teraz z diety wylatuje gluten. Zrobi to dobrze nam wszystkim, ja i tak za chwilę wyląduję na bezglutenówce (dzięki pani BB), a Toni się uszczelnią jelita i może będzie lepiej przyswajać co trzeba.

Żeby się nie katować świętami bez pysznego jedzonka, startuję z lekami od nowego roku. Po diagnozie czuję się naprawdę wyśmienicie, nawet jak coś mi dolega, to jest to chwilowe, nie ciągnie się tygodniami jak wcześniej. Cóż, borelioza i nerwica są mocno związane, nazwanie tego, co mnie męczy od lat dało dużą ulgę jak widać.

A po nowym roku wylatuje cukier. Oczywiście Tosi nie zabiorę z diety ziemniaków (chlip chlip żegnajcie fryteczki) i owoców, będzie mieć zbilansowaną dietę, nie widzę powodu, by miała cierpieć z powodu moich antybiotyków :)

Zabieram się jutro za rozpoczęcie hodowli zakwasu żytniego, z tego co czytam to gdzieś za miesiąc powinien być zdolny utrzymać chleb bez drożdży. Będziemy jeść pyszny naturalny chlebek :)

Zgłębiam wiedzę tajemną o różnych zamiennikach, cudach wiankach, komosach i karobach. Dzięki temu nawet placek sobie zjem, a co ;)

Mam nadzieję, że nowa dieta zagości u nas na dobre, przysłuży się mężowi diabetykowi, córce wrażliwcowi i mnie co się całe życie będę bronić przez BB. Będzie dużo ziół, zdrowe oleje, nasiona, warzywa, mięęęcho. Kolorowo i pachnąco. Jestem bardzo ciekawa tego nowego wyzwania :)

4 komentarze:

  1. to wytrwałości życzę! i czekamy na kolejne posty o nowej diecie
    ostatnio odwiedziłam ciekawą stronę o diecie małego dziecka http://www.autyzmbezlez.pl/dieta/ - może coś Ciebie zainteresuje

    OdpowiedzUsuń
  2. aż miło się czyta kiedy piszesz o tym z takim optymizmem. Nastawienie jest mega ważne. Ja nad tym ciągle pracuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pysznie będzie :) Wyjdzie to Wam na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Grunt to dobrze ustawić sobie w głowie :) A u ciebie widać poukładane jak trzeba bo już sam opis nie brzmi jak dieta tylko obietnica nowych kulinarnych lądów :D

    OdpowiedzUsuń