środa, 6 listopada 2013
Warsztat biologiczny - cz.1
Dołączyłyśmy do Dziecka na warsztat w październiku, już po pierwszych warsztatach. Ale obiecałam sobie, że nadrobimy. Więc nadrabiamy! Nasz warsztat okazał się być całorocznym projektem... :)
Dziś część pierwsza.
Najpierw mąż miał zrobić karmnik dla ptaków, ale ostatecznie kupiliśmy i stanął na oknie. Nasypałam ziaren i czekaliśmy. Minęło kilka dni, zrobiło się zimno i niefajnie i.. pojawił się pierwszy okaz. I fama się po osiedlu rozniosła i mamy teraz chmarę sikorek krążących wokół okna ;D
Tosia co chwilę chce na parapet i wypatruje ptaków, cieszy się jak przyfruwają. Opowiadam jej, że teraz ptaszkom coraz trudniej znaleźć pokarm, że trzeba im pomagać, żeby miały co jeść. Bo jedzenie jest potrzebne do życia, dzięki niemu mamy siłę.(propaganda dla niejadka :P)
Póki co widzę tylko sikorki, ale mam nadzieję, że z czasem będą się inne ptaki też pojawiać, będziemy je obserwować, robić zdjęcia, z czasem zrobimy album pewnie :)
Pamiętajcie, że 25 listopada warsztat kulinarny!!!
Druga część warsztatu biologicznego będzie na początku grudnia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







A jak go przymocowaliście, bo myślę myślę i nie mogę wymyślić, a tez bym chciała na parapecie
OdpowiedzUsuńjest dość ciężki więc nie jest umocowany póki co :)
Usuńo widzisz, a my właśnie na etapie planowo-konstrukcyjnym karmnika...
Usuńtrochę późno zaczynamy - bo powinno się tak początkiem października rozpocząć, ale co tam :D