Internet mam tak słaby, że o postach ze zdjęciami nie ma mowy.
Zaległy warsztat kwietniowy nadal jest zaległy, bo wciąż czekam na paczkę z zamówieniem, które stanowi 95% warsztatu historycznego.
Zawiesiło się jakoś życie na blogu, jedynie uzupełniam zakładkę z Tosi słownikiem. Bo eksplodują nam co chwilę nowe słowa.
Przeżyłam czterodniową koszmarną migrenę z podwójnym widzeniem po lekach na stymulację owulacji.
Zrobiło się gorąco, więc całe dnie spędzamy na dworze, lub na balkonie. Oglądamy owce, konie, sarny i bażanty - urok mieszkania na zadupiu.
Minął zupełnie lęk kąpielowo-myciogłowowy ;) Wręcz jest teraz fascynacja tematem, znów dziecko na hasło kąpiel leci do łazienki bo jak kąpiel to już zaraz.
I tak moja dzień za dniem, czekam na te zmiany, które mają nastąpić już niedługo, modlę się o cud ponownego macierzyństwa, w myślach dzielę skórę na żywym niedźwiedziu i pozwalam sobie myśleć np jak urządzić pokój dzieciom, albo inne takie...
I zastanawiam się jeszcze, jak długo można pisać o macierzyństwie, o dziecku, nim temat stanie się jałowy, nawet dla tego, kto to pisze. Myślę, że niedługo ten blog zniknie, nikt jakoś nie płacze, że przestałam pisać, i ja też za tym nie płaczę. Nie marzy mi się kariera blogera. Może nie mam w sobie tej iskry, albo determinacji, albo parcia na szkło.





Why so negative??? Nie przestawaj pisać, choć i z rzadka. W biegu naszych czasów cieszę się, że mogę chociaż tak Cię odwiedzić. Tęsknię mimo że rzadko się odzywam a wkrótce będę bardzo potrzebowała Twojego doświadczenia i porady. Nie gniewaj się że nie piszę zbyt często - twoja anaisil
OdpowiedzUsuńniedługo to będziesz do mnie na kawę przyjeżdżać po radę (w ciąży jesteś??????) bo będziesz mieć blisko ;)
UsuńWracacie???? To cudownie :-) i jestem :-)
Usuńwracamy, na jesień. ooo który tydzień :D :D??? weź wejdź na jakiegoś gg albo fejsa to pogadamy... bo tel nie radzę, jż mam tragiczne rachunki ;p
Usuńżyczę powodzenia! NIech się Wam ułoży i marzenia wszystkie spełnią:) I to najważniejsze też.
OdpowiedzUsuńMyślę, że warto pisać, chociażby dla siebie - po latach miło będzie tu zajrzeć. Myślę też, że jest spora grupka osób, które lubią tu zaglądać, np. ja:) Życzę Ci spełnienia snów o ponownym macierzyństwie!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJestem tutaj, że tak to określę- anonimowo:) czytam Twoje posty i byłoby smutno, gdybyś przestała pisać:) i nie chodzi o to, że śledzę Wasze życie, ale miło poczytać wpisy młodej mamy z powołania:) szkoda, że jest Cię tutaj mniej. Mocno Ci dopinguję:) Powodzenia :) Anonimowa czytelniczka:)
OdpowiedzUsuńA ja myślę, że jest to temat niewyczerpany - zwłaszcza jeśli pojawi się u Was drugi Szkrab :) Zresztą nie tylko o tym możesz pisać. Mnie osobiście będzie bardzo brakowało Twoich postów, więc proszę - nie zawieszaj bloga i skrobnij coś chociaż raz na jakiś czas :) Trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuń