Więc wyobrażacie sobie, jak opornie nam szedł ten warsztat?
Ale jest. Przedostatni.
Plastycznie u nas w domu dzieje się coś ciągle, więc w sumie jedyną rzeczą, jaką zrobiłam specjalnie i po raz pierwszy z Tosią były kwiaty z krepy.
Odkryłam ostatnio w Ikei fajne farbki, w takich tubkach z aplikatorem, fajnie się nimi maluje tylko kolory dość żarówiaste. Ale Tosia po nie chętnie sięga, wyciska a potem paćka ręką lub pędzelkiem.
Tu wycinanie, mała dostała jakiś czas temu normalne ostre nożyczki i oczywiście pod nadzorem uczy się jak ciąć. W ramach zabawy wycinankami, powycinałam jej elementy twarzy a ona miała je przykleić gdzie trzeba. jak widać, wyszło idealnie :)
Korzystamy też z tzw zeszytów przedszkolaka/dwulatka itd. Wiele 'zadan' mała już jest w stanie zrobić, jest powoli w stanie skupić się na tym, że jest jakieś konkretne polecenie, typ nakleić naklejkę w określonym miejscu, albo jak na obrazku powyżej, dorysować koła samochodowi. Nie pomagałam jej wcale!
Tu wycinamy, wydzieramy i kleimy. Klejenie nie jest tym, co Tosia lubi najbardziej. A dlaczego? Bo klej się klei ;) Do rączek ;) A ona hrabina rączki lubi mieć czyste ;)
I na koniec kwiatki. Jak zrobić kwiatki z krepy znajdziecie choćby u Karlitki na blogu. Dla Tosi są to jeszcze prace zbyt precyzyjne, pomagała jak umiała, ale to głównie ja je robiłam. Ona w tym czasie - upiekła jedną rolkę krepy w swoim piekarniku, przykleiła kotu do ogona taśmę klejącą, poroznosiła wypełnienie do poduszek po całym domu, razem z kotem porozwalała słomki po całym domu... Nudy nie było ;)
Miałam w planach jeszcze inne rzeczy, ale nie mogłam nigdzie dostać farbek do tkanin... Innym razem. :)
A już za miesiąc warsztat warsztatów - u nas będzie gorrrąco! Teraz zapraszam was na pozostałe projektowe blogi po całe worki plastycznych inspiracji!











Super jej idzie! Pełne skupienie, powaga i prześliczne prace!
OdpowiedzUsuńGdzie to "nie"? Widać skupie_nie ;-)
OdpowiedzUsuń