Przeciera zaspane oczy. Rozgląda się. N'ma tatuś. Tak Tosiu, tata jest w pracy, będzie wieczorem.
Rozmawia z babcią przez telefon. Ma do powiedzenia tylko jedno : n'ma tatuś.
Kocham cię Tosiu. Tata tes. Tak, tatuś też cię bardzo kocha. Ja tes. Kochasz tatusia? Taaaaaak.
Zjemy obiad? Nie ce jeść, tatuś. Chcesz poczekać i zjeść z tatą? Tak.
Patrzymy przez okno, widzimy, że podjeżdża samochód. Tata, tatuś, tata, tata, tatuś. Leci na łeb na szyję do drzwi. Otwieram je, wychodzi na klatkę schodową i woła tatuś tatuś choć.
Malujemy. Co mam ci namalować? Tatuś.
O taki to u nas Dzień Ojca, dzień jak codzień ;)





Ale szczęściarz z tego Tatusia, ze dwie takie cudowne Kobietki czekają na niego codziennie w domu, kiedy wraca z pracy :)
OdpowiedzUsuń