Zaczął się chyba trudny moment. Frustracji, że nie rozumiemy od razu, gdzie to jest 'tam' i co mamy 'da'. Kiedy i na rękach źle i raczkowanie już tak nie bawi, a samodzielnie to tylko kroczek lub dwa. Do tego intensywne ząbkowanie... Do pierwszej górnej jedynki na dniach dołączy druga i dolne dwójeczki. Tosia jest bardzo mamowo-piersiowa i znowu słabo je. Oczy chcą, woła 'da' i 'mniam' ale wypluwa lub w ogóle nie otwiera buzi. 'Trzeba to przetrwać, przeczekać trzeba mi' ;-)





Za chwile będzie wszystko ok :)
OdpowiedzUsuńZnamy, to znamy :(
OdpowiedzUsuńTosia, za chwilę będzie dobrze :*
bidulka:(
OdpowiedzUsuńBiedactwo. Za to za moment będzie śmigać z uzbrojoną paszczą ;)
OdpowiedzUsuńjeszcze troszkę i będzie po wszystkim :) Tosiowi właśnie trójki wychodzą więc też nam ciężko. Pozdrawiamy małą Tosię ;)
OdpowiedzUsuń