Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

wtorek, 12 czerwca 2012

Cztery miesiące czyli było miło ale...

... zaczęło się ząbkowanie. Już już czuć jedynkę co się przebija z mozołem. Dziecko płacze, dziecko ślini się straszliwie, dziecko ładuje wszystko do buzi. Dziecko uspokaja się po Dentinoxie, uffff... :)

Ponadto mała STRASZNIE OKROPNIE BARDZO chce siedzieć. W foteliku samochodowym chwyta się pasów i podciąga. Chwyta się wszystkiego co może, stęka, miny robi i ufffff w pionie jest :) I nie chce leżeć, nie chce się położyć potem za Chiny ;) I złości się i krzyczy na rodziców, że czego ona ma leżeć jak ONA CHCE SIEDZIEĆ I JUŻ :)

I jeszcze, powoli przyzwyczajamy małą do spania w łóżeczku swoim. Na razie będziemy w dzień na drzemki ją odkładać, żeby jej się nie kojarzyło z nocną walką o sen ;) Dzisiaj się udało - zasnęła mężowi na rękach, włączyliśmy karuzelkę, odłożyliśmy ją na kocyk, przykryliśmy drugim kocykiem i eureka, śpi ;) A ja mam czas na napisanie posta bez dziecka na rękach ;)


Bardzo mi się podoba spanie z dzieckiem, z wielu względów, bardzo to wygodne pod kątem nocnych karmień,  bardzo to fajne jak się rano budzę a dziecko trzyma się mojej piżamy i stęka robiąc kupę, ale. No właśnie, ale. Moje plecy się buntują. Moje małżeństwo się buntuje. Dziecko też może by spało dłużej gdyby się rodzice nie wiercili w łóżku i nie robili zamieszania ;) Więc powoli, bez przymusu, bez płaczu, pokażemy Tosi zalety spania w łóżeczku. Dziś śpi, bez jednej łezki. Za jakiś czas, jak się oswoi ze spaniem w dzień, zaczniemy próbować nocnego usypiania :)

Ano i wróciliśmy do Lublina. Miesiąc u babci i dziadka zaowocował 600g więcej, mamy już 5010g :) Magiczne 5 kg przekroczone, do pół roku spoko podwoimy wagę, więc idzie Tonia ładnie :)  Moja waga o dziwo stoi, mimo maminych obiadków, śniadanek, kolacyjek itd :) Zaleta, tudzież wada karmienia piersią ;) Ilość poznanych nowych ciotek niezliczona ;) Ilość poznanych blogerek: jedna ale za to jaka ;) Tosia zakochana w dziadkach, ze wzajemnością, i w cioci i kuzynce i kuzynie ;)

I ważny komunikat dla trzech Pań, które czekają na nagrody z candy... Wstyd i hańba, ale nie miałam kiedy się zorganizować, tyle się działo :( Zostawię małą mężowi i polecęęęęę... Proszę o napisanie mi maili z rozmiarem ubranek dla dzieci i ulubionych swoich kolorów :) Zobowiązuję się do końca tygodnia wysłać paczuszki :) :) 

9 komentarzy:

  1. Zabkowanie - koszmar każdej mamy. Mnie tez niedługo to czeka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki żeby ząbkowanie przeszło łagodnie...za jakiś czas i u nas się pojawi:>

    OdpowiedzUsuń
  3. To się zaczyna gorący okres. Teraz wszystko będzie szło u Tosi jak z torpedy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale aparatka z tym siadaniem:) U nas Anti coraj bardziej się w gondolce kręci, a zazwyczaj spacery caluśkie przesypiał, ruchliwe te dzieciątka nasze się robią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. "bardzo to fajne jak się rano budzę a dziecko trzyma się mojej piżamy i stęka robiąc kupę" - kwintesencja macierzyństwa ;)
    Dacie radę ją przyzwyczaić, a przecież zawsze można rano ją jeszcze zabrać na dospanie do Waszego łóżka. I zrobi kupę z pomocą Twojej piżamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pocieszę Cię- Julo śpi, że hej w swoim łóżeczku- i śpi w nim o wiele, wieeeele razy dłużej, niż w naszym łóżku. I też w ogóle nie płakał ani nie płacze w swoim m1:D
    Co do ząbkowania, to miejmy nadzieję, że przy kolejnych pójdzie łatwiej:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas obniżać łóżeczko !! :)
    Oby zębole wyszły szybko i żeby dały spokój na następne miesiące!

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki za nauke spania oraz za w miare bezbolesne wychodzenie ząbków!! dzielna dziewczynka, że tak się szybko do wszystkiego pcha i wszystkiego szybko uczy. buzka

    OdpowiedzUsuń