Nie było źle.
Przed zaśnięciem przyszła, pokazując palcem w buzi, że ją boli przy czwórkach, więc poszłyśmy do kuchni, wyciągnęłam z lodówki Dentinox i posmarowałam, pierwszy raz od pół roku chyba...
Pierwsza pobudka koło 1.30, utuliłam, chwilę popłakała i zasnęła. Druga pobudka jakoś nad ranem, tu podałam pierś bo mi prawie eksplodowały z nadmiaru mleka. Koło 9 pobudka na dobre, chwilę popiła i poszła po tablet, my dogorywaliśmy a ona Kubusia Puchatka oglądała tuląc pluszowego KP ;)
I w sumie póki co od 9 jest bez piersi, jak przyszła się napić, to zaproponowałam śniadanie i herbatkę, zjadła całą bułkę, pół sera żółtego z keczupem z mojej kanapki i 100g musu owocowego! Popijała rooibosem.
Zaraz jedziemy do SpielCoolisse, sali zabaw, tam nie będzie miała czasu na myślenie o mleku mamy. :)
niedziela, 14 lipca 2013
Odstawianie cz 1
W związku z czekającym mnie leczeniem, temat odstawienia zawisł nade mną i chcąc nie chcąc - muszę.
Dziś poczyniliśmy milowy krok jak myślę.
Po godzinie czytania bajek, przytulania, pocieszania płaczącej Tosi, tłumaczenia, powtarzania, że ją bardzo kochamy, że będziemy ją przytulać, że jak ma potrzebę płaczu to niech płacze, po nagłym ataku głodu i pragnienia (poszło pół bułki i pół kubka wody), ukołysana śpiewaniem, z ręką w moim dekolcie, Tosia zasnęła. Bez piersi.
Myślałam, że łatwiej będzie w dzień odstawić niż na noc, a tu proszę.
I udało mi się nie poryczeć ani nie zawahać, i może dlatego podziałało. Na spokojnie przytulałam.
Ciekawe jaka będzie noc...
Dziś poczyniliśmy milowy krok jak myślę.
Po godzinie czytania bajek, przytulania, pocieszania płaczącej Tosi, tłumaczenia, powtarzania, że ją bardzo kochamy, że będziemy ją przytulać, że jak ma potrzebę płaczu to niech płacze, po nagłym ataku głodu i pragnienia (poszło pół bułki i pół kubka wody), ukołysana śpiewaniem, z ręką w moim dekolcie, Tosia zasnęła. Bez piersi.
Myślałam, że łatwiej będzie w dzień odstawić niż na noc, a tu proszę.
I udało mi się nie poryczeć ani nie zawahać, i może dlatego podziałało. Na spokojnie przytulałam.
Ciekawe jaka będzie noc...
piątek, 12 lipca 2013
Fight!
Wiecie, boję się jak diabli leczenia, boję się, że będę się tak źle czuła, że nie będę w stanie się Tosią opiekować, ale bardziej boję się tego, że jak się nie będę leczyć, to za chwilę nic nie będę w stanie... Jako fizyczny wrak i umysłowe warzywko... I tak, patrząc na to, jak długo mam objawy, choroba była dla mnie łaskawa tyle lat... Więc na jesień zaczynam batalię :) Staram się być dobrej myśli, choćbym miała zażywać antybiotyki pulsacyjnie do końca życia to zrobię to, nie dam się pokonać jakimś podstępnym krętkom! Mam tyle planów, mam cudowne dziecko i męża, w którym znajdę zawsze wsparcie i pomoc.
czwartek, 11 lipca 2013
Diagnoza
Dziś wam napiszę coś ważnego.
Przed maturą zaczęły się ze mną dziać różne rzeczy. Bóle różne, problemy z oddychaniem, sercem, zaburzenia czucia i wzroku.
Lekarze oczywiście zgodnie orzekali - stres.
I tak od lat ciągną się za mną te dolegliwości, mniej lub bardziej nasilone, i wszyscy wokół mówią - nerwica, hipochondria, stres.
Aż tu spadła na mnie diagnoza.
Przed maturą zaczęły się ze mną dziać różne rzeczy. Bóle różne, problemy z oddychaniem, sercem, zaburzenia czucia i wzroku.
Lekarze oczywiście zgodnie orzekali - stres.
I tak od lat ciągną się za mną te dolegliwości, mniej lub bardziej nasilone, i wszyscy wokół mówią - nerwica, hipochondria, stres.
Aż tu spadła na mnie diagnoza.
środa, 10 lipca 2013
poniedziałek, 8 lipca 2013
Gust czytelniczy, małe kroczki i trudne poranki
Kupuję Tosi różne książeczki. Zwykłe kartonowe, z pieskami, krówkami, owocami, z obrazkami plastelinowymi, rysowanymi, ze zdjęciami. Książki polecane przez Was, różne perełki i hity wydawnicze typu książki Agnieszki Frączek. Zbieram też kolekcję książek z Kubusiem Puchatkiem, zaczęłam już w ciąży.
Największym hitem jednak u nas są nieszczęsne wyliczanki kota Filemona, a wśród nich ' Mam chusteczkę haftowaną', którą Tosia śpiewa razem ze mną.
"Całuski i buziaczki" Tosia przynosi, jak czytam tytuł przesyła rączką buziaka i na tym kończy się zainteresowanie książką. Serię Lalo, Babo, Binta porzuca po pierwszej stronie. Książeczki z serii ' Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham' lubi słuchać, ale nie oglądać. Do oglądania przynosi najchętniej małe kartonowe książeczki lub ostatni nabytek - książkę z okienkami. Lubi też 'Kołysankę o piersiach mamy'. Mam nadzieję, że z czasem sięgnie i po inne. :)
Największym hitem jednak u nas są nieszczęsne wyliczanki kota Filemona, a wśród nich ' Mam chusteczkę haftowaną', którą Tosia śpiewa razem ze mną.
"Całuski i buziaczki" Tosia przynosi, jak czytam tytuł przesyła rączką buziaka i na tym kończy się zainteresowanie książką. Serię Lalo, Babo, Binta porzuca po pierwszej stronie. Książeczki z serii ' Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham' lubi słuchać, ale nie oglądać. Do oglądania przynosi najchętniej małe kartonowe książeczki lub ostatni nabytek - książkę z okienkami. Lubi też 'Kołysankę o piersiach mamy'. Mam nadzieję, że z czasem sięgnie i po inne. :)
czwartek, 4 lipca 2013
100 000 podziękowań!
Jakiś czas temu stuknęła mi setka na liczniku. To Wasza setka bo swoich wyświetleń nie zliczam ;-) Sto tysięcy podziękowań dla Was!
Z tej okazji małe rozdanie! A w nim:
-gąsienicowy zestaw śniadaniówka i kubeczek
-kąpielowa zabawka plui zielona
-uszyte na wymiar cienkie letnie portki dla dziecka/dzieci
-coś dla mamy:)
Co wy na to? Dla Was mam zadanie - napiszcie pod tym postem w co można się fajnie bawić z półtorarocznym brzdącem - szukam inspiracji :-)
Z tej okazji małe rozdanie! A w nim:
-gąsienicowy zestaw śniadaniówka i kubeczek
-kąpielowa zabawka plui zielona
-uszyte na wymiar cienkie letnie portki dla dziecka/dzieci
-coś dla mamy:)
Co wy na to? Dla Was mam zadanie - napiszcie pod tym postem w co można się fajnie bawić z półtorarocznym brzdącem - szukam inspiracji :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




