Z tej okazji małe rozdanie! A w nim:
-gąsienicowy zestaw śniadaniówka i kubeczek
-kąpielowa zabawka plui zielona
-uszyte na wymiar cienkie letnie portki dla dziecka/dzieci
-coś dla mamy:)
Co wy na to? Dla Was mam zadanie - napiszcie pod tym postem w co można się fajnie bawić z półtorarocznym brzdącem - szukam inspiracji :-)
Bawimy się do niedzieli 14.07, następnego dnia Tosia wylosuje jedną osobę a potem przetestujemy Wasze pomysły i autor tego, który najbardziej przypadnie małej do gustu również otrzyma portki - znaczy dziecko/dzieci autora otrzymają ;)
Zapraszam do zabawy :)
Będzie mi miło, jak rozpowszechnicie banerek :)






Najlepsze są te zabawy "niczym szczególnym", garścią makaronu, zerwanymi z drzewa liśćmi, kwiatkami z łąki, uzbieranymi szyszkami, kasztanami czy orzechami. Moa mała uwielbia drewniane łyżki i garnki w które może nią walić, plastikowe miseczki z których przesypuje rzeczy z jednej do drugiej. Te najtańsze z możliwych zabawki są najlepsze, a kombinację i możliwości największe :)
OdpowiedzUsuńja się zgłaszam. A moja propozycja zabaw to:
OdpowiedzUsuń- (koordynacja)segregowanie przedmiotów - do wiekszego naczynia wrzucasz np guziki, kredki i klocki i trzy puste naczynia układasz pokazując dziecku, że guziczki do guziczków, kredki do kredek itd. Podobnie po zabawie można np zachęcić dziecko do ułożenia zabawek we właściwe miejsca spowrotem. Pożyteczne dla mamy, dużo zabawy dla dziecka
- (manualne zdolności i poszerzanie wyobraźni) - gra w tworzenie kapeluszy. Można ze starych gazet/ ulotek etc. Można razem z maluchem pobawić się w klejenie kapeluszy, oczywiście większą rolę w tym odgrywa mama, wiele śmiechu i radości z pewnością wywoła nakładanie, mierzenie i wymienainie się kapeluszami. W natępnym etapie można udawać dowolnie, że jest się piekarzem, strażakiem, wróżką etc
- (koordynacja i rozwój zmysłu słuchu) gra w perkusistę. Można użyc jakichkolwiek pustych misek/wiaderek/garnków odwróconych do góry nogami bądz przykrytych wieczkiem. Układamy kilka na ziemi obok siebie i zachęcamy malucha pokazując jak uderzając np łyżką każdy z kontenerów wydaje inny dzwięk
-(rozwój zmysłu dotyku i wyobraźni) zabawa w zamarznięte jezioro. Wystarczy rano włożyć do zamrażarki wypełnione wodą wieczko jakiegoś większego pudełka. Można dodać np niebieskiego barwnika, aby bardziej przypominało zamarzniętą taflę jeziora. Po wyjęciu można udekorować sztucznym śniegiem i włożyć zamarzniętą 'taflę' do jakiegoś większego pojemnika aby nie 'uciekało'. Do tego możńa zaoferować dziecku figurki do zabawy, można udawać jazde na łyżwach na zamrożonej tafli etc. Na pewno będzie hitem w lecie i ciekawym zjawiskiem dla każdego dziecka.
Mam jeszcze miliard pomysłów ale już taka pora że zbieram się spać. Mam nadzieję ze moze coś z tego użyjecie na własne potrzeby:)
Moja Viki uwielbiała w tym wieku i nadal uwielbia wszystkie zabawy kocykowe, a więc:
OdpowiedzUsuń1. Tunel otwarty
2. Tunel zamknięty
3. Rydwan
4. hamak- wiadomo:)
5. namiot
przyznam, że TWój mini-konkurs stał się dla mnie inspiracją na kolejny dzień zabawy blogowej - zapraszam więc na mojego bloga, gdzie mała Viki osobiście zaprezentuje każdą możliwość wykorzystania kocyka:) Pozdrawiam
U nas sprawdzają się wszelkie prace plastyczne. A numer jeden, który pochłania synka bez reszty to wyklejanki - wycinasz z kolorowego papieru skrawki, wymiary około 1,5cm/1,5cm... dla starszego dziecka mogą być większe. I naklejacie razem te skrawki na karton, może być tak, że córcia będzie smarować klejem a Ty naklejać wycinki, lub odwrotnie. Następnie na powstałej mozaice narysuj jakieś zwierzątko, psa, słonia lub żółwia. Wytnij je i przyklej na biały karton.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jasno opisałam. Nie chcę spamować, ale odeśle Cię linkiem do pracy mojego synka :)
http://mordoklejka-i-rodzinka.blogspot.co.uk/2013/06/elmer-na-niepogode.html
Banerek u mnie, Pozdrawiam.
Nie wiem czy to zabawy bardzo rozwojowe ale zdecydowanie Bułkowe ulubione:
OdpowiedzUsuń1) ciepło-zimno: chowam różową łopatę a Bułka jej szuka kierując się wskazówkami, im bliżej tym "cieplej"
2) chowanego: ja albo tata się chowamy a Bułka szuka
3) odszukiwanie znanych Bułce przedmiotów i miejsc (gdzie się je? gdzie jest lampa? gdzie się robi siusiu? gdzie są kwiatki itd.) Bułka bierze za rękę, prowadzi i pokazuje
Na jeszcze parę ulubionych zabaw swojego autorstwa (wkładanie przedmiotów do nosa, topienie wszystkiego w sedesie) ale tych nie polecam ;)
- kredki, które sa jednoczesnie klockami: http://allegro.pl/block-crayon-farma-klocki-i-kredki-maluj-i-buduj-i3323015922.html, super, zabawa, do tego ogromne kartki papieru na podłodze :) rewelacja!
OdpowiedzUsuń- laleczki na palcach, zabawy w raczek idzie, kominiarz idzie
- książeczki, czytanie
- zabawy naturalnymi produktami z kuchni: makaronem, ryzem, chrupek, rzesypywania "gotowanie"
- nawlekanie sznurowadla przez zabawke taka specjalnie dostosowana, albo zwykłego buta :)
- zabawy masa solna albo ciastem, dziecko robi "swoje" ciasteczka
enjoy!
banerek oczywiscie juz u nas :)
Ja zgłaszam się do zabawy :) z zabaw proponuję to co Milenka ostatnio uwielbia- Milenko przynieś misia- przynosi. Przynieś samochodzik/kocyk itp :)
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FQyyqxzkCAw
OdpowiedzUsuńTo jest mój i Miśka hit.
Nie wiem czy znasz, ale skarbnicą takich pomysłów jest ten profil na fb.
https://www.facebook.com/ZabawaNieZabawki
Misiek lubi jeszcze się bawić ryżem (z SI ten pomysł dostaliśmy), do ryżu wrzucam jakąś zabawkę i on wydłubuje, wynajduje ją. Do wielkiej miski ryżu zaznaczam ;) Ryż pofarbowałam na różne kolory także ładne to w dodatku jest :)
W naklejanie. Mogą to być jakiekolwiek naklejki (kupione lub zrobione samodzielnie, np. z samoprzylepnej wycinanki). Naklejanie na ściany, drzwi, na siebie nawzajem, na kartki w określone miejsca (np. wcześniej przygotowane). Można też skorzystać z kupionych książeczek z naklejkami z cyklu Akademia 2-latka. Mój Maluch zaczął się tym interesować właśnie jakoś w tym okresie. Naklejanie lubi do dzisiaj.
OdpowiedzUsuńBanner wrzucę do siebie na fanpagu bloga.
A ja wkleję link do naszego opisu zabawy :) http://chwilemacierzynstwa.blogspot.com/2013/06/poradnik-jak-zajac-dziecko-w-pochmurne.html
OdpowiedzUsuńFarbki, trochę płytek chodnikowych, czy betonu... Moja 18-miesięczna panna szaleje z radości wtedy :) I nie tylko kałuze się sprawdzają, słoik z wodą też jest ok ;)
Pozdrawiam,
Elenka
My z Ania robiłyśmy domowe instrumenty muzyczne np z małych plastikowych butelek po wodzie. Wsypywałyśmy do środka: 1. butelka-ryż, 2. butelka fasola, 3. butelka -piasek (kradziony z piaskownicy) 4. butelka woda. I potem było granie, a raczej robienie hałasu i poznawanie odgłosów.
OdpowiedzUsuńTo i ja powalczę! My się z Luśką bawiłyśmy (i wciąż bawimy) w kuchenne laboratorium. Do foremek na babeczki sypiemy różne fajne i smaczne rzeczy. Mamy więc miód i słonecznik i kakao i cukier i wiórki kokosowe i płatki kukurydziane i ryż preparowany i popcorn. I Luśka bada :D Przesypuje, dokłada, miesza, próbuje, maca paluszkami faktury i sprawdza różne kombinacje. Pyszna zabawa! Jest przy tym trochę bałaganu, ale już się wycwaniłam i pod stół kładę wielkie, stare prześcieradło. Potem łatwiej mi wszystko pozbierać. A swoje moałe kuchenne laboratorium moja córa uwielbia :D
OdpowiedzUsuńMoje półtoraroczne dzieci (bynajmniej nie naraz były w tym wieku ;) ) najchętniej po prostu próbowały się gdzieś wspinać. Daremne były próby zabraniania wspinaczki na kolejne krzesło, szafkę, stół, regał itp... groziło wypadkiem z mniej lub bardziej nieciekawymi konsekwencjami. Uniknęliśmy tego pozwalając na wspinaczkę w kontrolowanych warunkach. Kupiłam ( i tak się do tego przymierzałam - do salonu) kilka puf różnej wielkości i wysokości i pozwalałam urządzać skoki na wielką pufę. Z pufy wchodziło się na krzesełko / zydelek, z krzesełka na ławę i z ławy hop - na pufę. Oczywiście pod naszym czujnym okiem :) Mogli tak godzinami.
OdpowiedzUsuńI malowanie wodą, po prostu kocham wodne malowanki :D Farbami też, ale wodne są tysiąckroć mniej absorbujące :D Pozdrawiam!
Dzień dobry :-)
OdpowiedzUsuńPrzy ścieleniu łóżka są zawsze najlepsze zabawy. Pewnego jednak razu córka miała wtedy troszkę ponad rok, dorwała mazaki i gdy przyszłam prześcieradło było całe w mazach, gdy stwierdziłam, że płachta jest nie do odratowania, wycięłam otworki, mazy przybrały "kształtów" i heja odtąd to prześcieradło służy do m.in. tworzenia namiotu/szałasu/wigwamu, służy jako przeciskacz różnego rodzaju i rozmiarów przedmiotów, inspirujący kocyk, wycinanka, kolorowanka(ciągle powstaje na nic coś nowego :-)
Pozdrawiam, Anna, mama dwóch dam :-)
ansema-12@o2.pl
Poświęcenie choćby jednej rolki papieru toaletowego. Szał niskim kosztem. Frajda z rozwijanie równa zabawie najbardziej wypasioną zabawką. Pracochłonność przygotowania: 0. Pracochłonność sprzątania: 3. Radość dziecka 5.
OdpowiedzUsuńZabawa farbami do malowania palcami. Moja wpadła w szał zachwytu. Oczywiście najlepiej ubrać dosyć lekko i przygotować się na straty. Farbki schodzą ale jednak lepiej nie ryzykować utraty najładniejszych rzeczy. Moja malowała na dużym kawałku brystolu, a skończyła na wcieraniu w swoje włosy. Można takie farbki kupić (ok. 10 zł) lub zrobić samemu (z wody , mąki i barwnika spożywczego). Brystol najlepiej przykleić przeźroczystą taśmą do podłogi. Pracochłonność przygotowania: 2. Pracochłonność sprzątania: 5. Radość dziecka 5+.
Ciekawą propozycją jest także zabawa kolorowym ryżem. Szczególnie podczas deszczowych dni kiedy piaskownica zmienia się w jezioro. Pomysł zaczerpnięty z tego bloga http://projektczlowiek.blogspot.com/2013/05/kolorowo.html Pracochłonność przygotowania: 4. Pracochłonność sprzątania: 4. Radość dziecka 5+.
my w tym wieku preferowaliśmy dzikie zabawy ruchowe, gonitwy, podrzucania, gilgotki, sporo czytaliśmy i zaczynały się nasze pierwsze próby malarskie :D
OdpowiedzUsuńCo prawda moja córka Zosia ma 4 miesiące, ale córa mojej przyjaciółki Basia ma rok i 5 miesięcy. Przyjeżdża ostatnio często do nas, więc zabaw dla tego wieku nam nie brakuje.
OdpowiedzUsuńOstatnio na topie jest pokazywanie różnych części ciała. Basia pokazuje na sobie i Zosi różne części(umiłowała szczególnie oko Zochy;)).
Basia lubi oczywiście gilgotki, skakanie jak żabka, wszelkie rodzaje tarmoszenia.
Na podwórku idealne zabawy to te związane z wodą. Właściwie to wystarczy Basi udostępnić jakiś niewielki akwen i voila! Dziecko przepadło na parę kwadransów.
To co interesuje też Basię to wspólne gotowanie z rodzicami. Najczęściej sprowadza się to do konsumpcji składników, ale frajda jest z odkrywania smaków. Generalnie Basia lubi być włączana w domowe obowiązki: jak jej mama sprząta to i Basia ma swoją ściereczkę.
Basia najwięcej zabawy ma w odkrywaniu codzienności. Jeszcze średnio interesują ją kolorowe zabawki, ale to co robi mama albo ciocia zawsze jest interesujące.
Najfajniejsze są zabawy z niczego :-) typu:
OdpowiedzUsuń1. Miska z wodą i sprawdzanie jak topią się i dryfują różne rzeczy.
2. Zabawa w gotowanie klocków w prawdziwych garnkach.
3. Baza z koca pod stołem