Nie było źle.
Przed zaśnięciem przyszła, pokazując palcem w buzi, że ją boli przy czwórkach, więc poszłyśmy do kuchni, wyciągnęłam z lodówki Dentinox i posmarowałam, pierwszy raz od pół roku chyba...
Pierwsza pobudka koło 1.30, utuliłam, chwilę popłakała i zasnęła. Druga pobudka jakoś nad ranem, tu podałam pierś bo mi prawie eksplodowały z nadmiaru mleka. Koło 9 pobudka na dobre, chwilę popiła i poszła po tablet, my dogorywaliśmy a ona Kubusia Puchatka oglądała tuląc pluszowego KP ;)
I w sumie póki co od 9 jest bez piersi, jak przyszła się napić, to zaproponowałam śniadanie i herbatkę, zjadła całą bułkę, pół sera żółtego z keczupem z mojej kanapki i 100g musu owocowego! Popijała rooibosem.
Zaraz jedziemy do SpielCoolisse, sali zabaw, tam nie będzie miała czasu na myślenie o mleku mamy. :)





Nie wiem kto tu bardziej myśli - Tosia czy Mama ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że plan odstawieniowy uda się przeprowadzić bezboleśnie dla Was obu :)
Heheh no pewnie ja, co zrobić... :)
UsuńA wieczorem jak usypiasz? Powodzenia życzę!
OdpowiedzUsuńJuż doczytałam poprzedni post :) Bardzo dobre podejście, ja za niedługo też pewnie tak zrobię. Tylko teraz czwórka ostatnia wychodzi jest maruda, więc nie chce jej męczyć.
UsuńU nas też czwórki dają popalić, idą wszystkie naraz :)
UsuńPowodzenia! Uda się:)
OdpowiedzUsuńBardzo miło mi czytać, że nie jestem sama karmiąca po 12 miesiącu. Moje koleżanki są w szoku gdy im mówię, że Karmelek na cycu. Buuu
OdpowiedzUsuńU mnie też w większości stukają się w głowę, w nosie to mam :P Mam też koleżanki, które karmią/karmiły starsze jeszcze dzieci niż Tosia, więc równowaga jest.
Usuń