Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

poniedziałek, 8 lipca 2013

Gust czytelniczy, małe kroczki i trudne poranki

Kupuję Tosi różne książeczki. Zwykłe kartonowe, z pieskami, krówkami, owocami, z obrazkami plastelinowymi, rysowanymi, ze zdjęciami. Książki polecane przez Was, różne perełki i hity wydawnicze typu książki Agnieszki Frączek. Zbieram też kolekcję książek z Kubusiem Puchatkiem, zaczęłam już w ciąży.

Największym hitem jednak u nas są nieszczęsne wyliczanki kota Filemona, a wśród nich ' Mam chusteczkę haftowaną', którą Tosia śpiewa razem ze mną.

"Całuski i buziaczki" Tosia przynosi, jak czytam tytuł przesyła rączką buziaka i na tym kończy się zainteresowanie książką. Serię Lalo, Babo, Binta porzuca po pierwszej stronie. Książeczki z serii ' Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham' lubi słuchać, ale nie oglądać. Do oglądania przynosi najchętniej małe kartonowe książeczki lub ostatni nabytek - książkę z okienkami. Lubi też 'Kołysankę o piersiach mamy'. Mam nadzieję, że z czasem sięgnie i po inne. :)



Do spania mamy 'Dobrej nocy i sza' oraz całą grubą książkę przygód Misia Uszatka, mąż czyta i Tosia szybko odpływa, na razie jeszcze przy piersi, chcemy na dobre wprowadzić czytanie do spania i z czasem 'zabrać' pierś. :)

Małymi kroczkami też zmieniamy wygląd dziennej drzemki, bo Tosia wróciła znów do spania w dzień. Po uśpieniu odkładam ją i śpi sobie na kanapie lub wielkiej poduszce a ja w tym czasie sobie odpoczywam lub się krzątam. :) Już nie ma spania cały czas przy piersi :)

Mamy tylko problem z porankami, bo Tosia ma długi 'rozbieg', przez 2-3 h budzi się z płaczem, kręci i znów zasypia, widać, że nie jest gotowa jeszcze by zacząć dzień, ale jest to męczące i dla niej i dla mnie. I tak się budzi i zasypia, aż za którymś razem wstaje z uśmiechem i zaczyna gadać. Czy ktoś z Was też tak miał? To mija? Bo trwa to już od dłuższego czasu...

 Artystyczne maziaje niespieralnymi farbami do malowania palcami z Biedronki :P


Spacerowo 


Drzemka :) 


Prawda, że mi do twarzy w mamy papciach? 


Balkonowe taplanie w upale :)

2 komentarze:

  1. Ten widok z miską na balkonie jest mi baardzo dobrze znany :)
    Co do porannego przebudzania nie mam lekarstwa :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Poranne przebudzanie u nas identyko, już od dłuższego czasu. Potrafi od 5 rano się tak wiercić, trochę pocyca, pokręci się, by z uśmiechem na buzi wstać koło 8, a 9 nawet! Ja niby wyspana powinnam być, skoro mała wstaje o takiej godzinie, ale czy można mowić o spaniu, gdy córa tak szaleje...

    OdpowiedzUsuń