Byliśmy z Tosią u lekarza i nie ma pleśniawki a wirusa jamy ustnej. Postępowanie takie, jak przy pleśniawce, tylko diagnoza inna. No i się wyjaśniły Tosi nastroje, bo to może nieźle boleć...
A tak w ogóle to wesołych świąt! ;) Żeby wiosna przyszła w końcu.
Kupiliśmy Tosi na zająca zabawki kąpielowe i do tego sama sobie wybrała w sklepie księżniczkową piłeczkę (czytaj: porwałą z kosza i nie chciała oddać ;)).
A ja sobie na zająca kupiłam 3 metry materiałów i będę szyyyć. ;)
sobota, 30 marca 2013
piątek, 29 marca 2013
Combo
Żeby było zabawniej... do pleśniawki ochoczo dołączył katar.
Nie dajemy się. Inhalujemy, odciągamy katarkiem, wycieramy załzawione oczka. Witaminujemy i probiotykujemy. Buzię atakujemy fioletem, octeniseptem i tantum verde, na zmianę.
Dziś w ruch poszły nawet bańki! Trudno było, bo mała mało karku nie złamała chcąc zobaczyć co jej tam na plecach wyrosło, więc bańki spadały ;D Ale chwilę się udało!
Humor podły bardzo, napady złości co chwilę, ale apetyt w miarę, dziś nawet sama z szafki wyjęła deserek i przyniosła, że chce. I zjadła.
Po wczorajszej górze sera żółtego, którą zjadła Tosia, dziś żadnej reakcji, więc tak po ciiiiiiiichu myślę, może jej nadwrażliwość na białko krowie mija... Oby!
Nie dajemy się. Inhalujemy, odciągamy katarkiem, wycieramy załzawione oczka. Witaminujemy i probiotykujemy. Buzię atakujemy fioletem, octeniseptem i tantum verde, na zmianę.
Dziś w ruch poszły nawet bańki! Trudno było, bo mała mało karku nie złamała chcąc zobaczyć co jej tam na plecach wyrosło, więc bańki spadały ;D Ale chwilę się udało!
Humor podły bardzo, napady złości co chwilę, ale apetyt w miarę, dziś nawet sama z szafki wyjęła deserek i przyniosła, że chce. I zjadła.
Po wczorajszej górze sera żółtego, którą zjadła Tosia, dziś żadnej reakcji, więc tak po ciiiiiiiichu myślę, może jej nadwrażliwość na białko krowie mija... Oby!
czwartek, 28 marca 2013
Moda basenowa
Wiecie jak ciężko dostać strój kąpielowy dla malucha który nosi rozmiar mniejszy niż 92?
No ale upolowałam na allegro - bo kto powiedział, że roczniak musi być goły (to znaczy tylko w pieluszce) na basenie ;) Tym bardziej, że latem się wybieramy nad morze :)
PS. Pleśniawka coraz gorsza i na dodatek mała się za ucho ciągnie, więc jutro do lekarza :( Pewnie po nystatynę.
No ale upolowałam na allegro - bo kto powiedział, że roczniak musi być goły (to znaczy tylko w pieluszce) na basenie ;) Tym bardziej, że latem się wybieramy nad morze :)
*różowy F&F, biały ZARA baby
PS. Pleśniawka coraz gorsza i na dodatek mała się za ucho ciągnie, więc jutro do lekarza :( Pewnie po nystatynę.
środa, 27 marca 2013
Na pleśniawki wszystko tylko nie Aphtin!
W poszukiwaniu pomocy na te pleśniawki trafiłam na forum farmaceutów, gdzie była dyskusja o Aphtinie.
Jaki był morał? Nie dawać! Bo zawiera boraks, który jest neurotoksyczny, a już bezwzględnie nie dawać dzieciom poniżej roku.
Padło również pytanie co 'w zamian'. Octenisept. Hascosept. Nystatyna. Większym dzieciom można Dentoseptem A posmarować. Gencjana.
Na temat szkodliwości pochodnych kwasu borowego pisze tutaj Sroka. W kontekście innego specyfiku, ale składnik ten sam.
Jaki był morał? Nie dawać! Bo zawiera boraks, który jest neurotoksyczny, a już bezwzględnie nie dawać dzieciom poniżej roku.
Padło również pytanie co 'w zamian'. Octenisept. Hascosept. Nystatyna. Większym dzieciom można Dentoseptem A posmarować. Gencjana.
Na temat szkodliwości pochodnych kwasu borowego pisze tutaj Sroka. W kontekście innego specyfiku, ale składnik ten sam.
wtorek, 26 marca 2013
Pleśniawka
Pięć zębów w natarciu, palce wiecznie w buzi, zbieranie wszystkiego z podłogi...
No to mamy pleśniawkę po raz pierwszy. Na razie i oby tylko tak na języku.Witamina C poszła w ruch we wszystkie trzy buzie domowe i na moje piersi.
Oby po kilku dniach witaminoterapii zniknęło, jak nie to czeka nas wycieczka do pediatry po nystatynę.
No to mamy pleśniawkę po raz pierwszy. Na razie i oby tylko tak na języku.Witamina C poszła w ruch we wszystkie trzy buzie domowe i na moje piersi.
Oby po kilku dniach witaminoterapii zniknęło, jak nie to czeka nas wycieczka do pediatry po nystatynę.
poniedziałek, 25 marca 2013
Być żoną męża i ojca
Tak przewrotnie wam zatytułowałam, to będzie kilka słów o książce Jespera Juula 'Być mężem i ojcem". O książce dla mężczyzn, z której kobieta może wiele wynieść dla siebie.
To książka o tym, jak odnaleźć swoją pozycję w nowym układzie sił, jaki pojawia się po urodzeniu dziecka.
To książka o tym, jak mężczyzna może odnaleźć w sobie odwagę do zajmowania się dzieckiem i wywalczyć sobie czas tylko dla relacji 'tata-dziecko', wywalczyć, bo, a jakże, mamusie bywają bardzo zaborcze i nie chcą się dzielić opieką... Wolą same wszystko robić a potem narzekać jakie są zmęczooooone....
To książka o tym, jak odnaleźć swoją pozycję w nowym układzie sił, jaki pojawia się po urodzeniu dziecka.
To książka o tym, jak mężczyzna może odnaleźć w sobie odwagę do zajmowania się dzieckiem i wywalczyć sobie czas tylko dla relacji 'tata-dziecko', wywalczyć, bo, a jakże, mamusie bywają bardzo zaborcze i nie chcą się dzielić opieką... Wolą same wszystko robić a potem narzekać jakie są zmęczooooone....
Subskrybuj:
Posty (Atom)




