Niepostrzeżenie mijają dwa miesiące... Tosia rośnie niemal w oczach! Coraz więcej się uśmiecha i głuży. Czaruje swoimi wielkimi oczami wszystkich których spotyka. Nadal mogłaby być 24/7 przypięta do piersi. Bacznie się przygląda światu.
Na kontrolnej wizycie u ortopedy wszystko w porządku, mała jest zdrowa i silna. Teraz na koniec czerwca mamy termin.
ps Póki co w chuście wyje, ale może z czasem się przekona.... OBY!!!





trzymam kciuki za chustonoszenie z czasem powinna się przyzwyczaić i będzie ją to cieszyć :)
OdpowiedzUsuńNo i do tego Tosia ma brwi niczym tuż po wizycie u najlepszej kosmetyczki w mieście:D
OdpowiedzUsuńpadlam:D ale bez kitu prawda:D toz to piekne kreski!:)
UsuńMy niechustowane i tez szczesliwe:) wiec jak by co to nic sie nie stanie, ale powodzenia!
Śliczna Tosieńka:) Przekona się do chusty na pewno! Każda kobitka wie co dobre:)
OdpowiedzUsuńcudna Tosieńka:) Trzymam kciuki za chustę:)
OdpowiedzUsuńjak ten czas leci!!
OdpowiedzUsuńTo już dwa miesiące!! Pięknie! Gratulacje!
OdpowiedzUsuńPrzekona, przekona. A chodzisz z nią, albo tańczysz?
OdpowiedzUsuńA dopiero co przeżywałam Twój poród :) Cudne dziewczę masz!
OdpowiedzUsuńJa tez nie mogę uwierzyć, ze już dwa miesiace minęły! Wydaje się jakby to było wczoraj! Pamietam jak zagladalam tu do Ciebie czekając na wieści o narodzinach Tosi:) Zostały mi jeszcze 3 miesiące do porodu - aż się boje, ze ten czas tak smiga. P.s. Zapraszam do mnie na zabawę 100-dniowkowa :)
OdpowiedzUsuń:) wszystkiego dobrego z okazji skończenia tych dwóch miesięcy
OdpowiedzUsuńCzas bardzo szybko leci... Ja mam wrażenie, że dopiero wczoraj wróciłyśmy ze szpitala do domu, a tu już moja mała miesiąc skończyła. I ja też koniecznie chcę chustować, mam nadzieję, że Maja będzie podzielać mój entuzjazm;p Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńhttp://chwile-niezapomniane.blogspot.com/
Kiedy te dwa miesiące zleciały??? A Mała Królewna co zdjęcia to piękniejsza=]
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla ślicznej, dwumiesięcznej Tosi :)
OdpowiedzUsuńJak nabyłam chustę Młoda też nie była zadowolona. Wkładałam Ją codziennie po 10-15minut. Kiedyś mi usnęła w niej ale to było tylko raz. Lena bardzo rwała się do świata i chciała chodzić przodem i jak próbowałam ją wsadzić przodem to raz o mało mi nie wyleciała... :P
OdpowiedzUsuń