Odbyłam dziś z Tosią (gościnnie w roli Prosiaczka) iście Wielką Przyprawę Po Hiacynty. Tym sposobem na nasz parapet zawitała wiosna:
Pogoda się zrobiła znowu ładna, choć jeszcze trochę chłodno, ale i tak dziś prawie trzygodzinny spacerek był. Tosia już coraz mniej śpi na spacerach a coraz więcej patrzy :) Głowę trzyma już jak zawodowiec, chustę już mam, w czwartek będę się uczyć motać wiązać i plątać ;) Mam nadzieję, że w piątek zaliczymy już pierwszy chustowy spacer!
No i czekamy na Tosiowego Tatę ;) Już niedługo, bo w piątek, wraca z zagramanicy.






chusta to cudowna sprawa ! :) ja do tej pory jak się spieszę to się plączę ;P trzeba to robić naprawdę na spokojnie :D no i czasem Mąż mi pomaga :D wtedy jest szybciej i duuużo łatwiej :)
OdpowiedzUsuńAle ma Tosia oczy! A chusty zazdroszczę i czekam z niecierpliwością aż mi bobas trochę zesztywnieje i będziemy mogły się znowu nosić bo to super sprawa :)
OdpowiedzUsuńWrzuć zamotane fotki :)!
O też jestem ciekawa jak Wam z chustą pójdzie. Tosia takie bystre oczęta ma, cudna!
OdpowiedzUsuńno to życzę długich i miłych chustowych spacerów, moja Tosia się trochę buntuje ale w mt jakoś dajemy radę.
OdpowiedzUsuńczekam na zamotane zdj :)
Jejaaa Tosia, ale ty śliczna pannica jesteś!!
OdpowiedzUsuńAle cudna dziewczynka:) A jeśli chodzi o chustowanie to tez mi się marzy. Mam już nawet wybraną chustę i też niedługo mam zamiar uczyć się tych wszystkich magicznych wiązań:) Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńsama słodycz;)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za udane motanie :) Orka też.
OdpowiedzUsuńTosia się ucieszy na widok tatusia :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w chustowaniu i czekam na relację, bo jestem bardzo ale to bardzo zainteresowana tym tematem :D
OdpowiedzUsuńTośka ale masz oczęta :-) wszystkie chłopy Twoje :-)
OdpowiedzUsuńTośka jest jak zwykle najcudniejsza pod słońcem:)
OdpowiedzUsuń