Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

czwartek, 26 kwietnia 2012

Pękłam

Każdy ma swoje granice wytrzymałości. Ja właśnie wczoraj dotarłam do swojej.

Od maja biorę opiekunkę do dziecka na kilka godzin w tygodniu. Potrzebuję pomocy. Potrzebuję się zresetować. Jestem pełnoetatową 24/7 mamą bez pomocy znikąd. Mam gębę opuchniętą jak Rocky po walce, mam 38,4 i perspektywę kolejnej wspaniałej wizyty u dentysty. Nie mam z kim zostawić dziecka w takich sytuacjach. Raz mnie poratowała Karolina, ale nie mogę przecież ją regularnie wykorzystywać ;)

Siedziałam dziś rano, obolała i obojętna, Tosia wyła bo chciała na ręce a ja nie miałam siły jej nosić, bo przez ból zęba od dwóch dni nic nie jadłam, piłam tylko wodę... Pomyślałam, jak bardzo jej nie służy przebywanie ze mną i tylko ze mną non stop. Nie uśmiecha się tyle ile by mogła. A ja czasem mam ochotę zostawić ją i wyjść. Jest kochana, wspaniała, zdrowa, jak los na loterii, ale czasem potrzebuję się zdystansować by to dostrzec na nowo, a nie tylko płaczącą ciągle chcącą na ręce lub do cyca potworę.

Dzisiaj znajoma wzięła mi Tonię na spacer na dwie godziny, bo ja z gorączką i opuchniętą połową twarzy nie nadawałam się na takie rozrywki... W idealnej ciszy powiesiłam pranie, wyniosłam śmieci, a potem usiadłam z zimnym okładem na twarzy i oglądałam CSI Miami. Bez kwęku. Bez odrętwiałych rąk od trzymania małej.

Kocham moje dziecko najbardziej na świecie, nie ma nic piękniejszego niż uśmiech Tosi zaraz po obudzeniu, ale czasem muszę też popatrzeć na siebie. Nie chcę wpaść w depresję poporodową. Nie chcę stać się kolejną atrakcją w mediach. Potrzebuję czasu i przestrzeni tylko dla siebie. Dobrze, że już za kilka miesięcy będziemy razem w trójkę...

PS. Karola 'sprzedała' mi patent na uśpienie Tośki, sprawdziłam, działa :D Wsadziłam ją w rożek z poduszką, ponosiłam parę minut aż zasnęła (śpiąca była i wyjąca bo sama nie umie się wyciszyć), po czym odłożyłam do kołyski i mam łóżko tylko dla siebie :D Jest szansa :D Mała śpi jak zabita :D

PS 2 Mała wreszcie trzyma głowę leżąc na brzuchu jak zawodowy żółwik :D wysooooko w górze :D

12 komentarzy:

  1. Fakt czasami przebywanie z dzieckiem rozwala psyche totalnie, jeżeli wiesz że przebywanie z dzieckiem cie wykańcza zrób to co uważasz za słuszne tak byś ty mogła być szczęśliwa i nie musiała się opiekować mała wbrew sobie bo ona i tak wyczuje. lepiej dla was obu będzie jak ty zregenerujesz swoje siły. trzymam kciukasy by było coraz lepiej

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak. ciężko bez pomocy. Jak możesz to bierz nianię i odpocznij koniecznie!!
    całujemy!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata wspaniały pomysł z opiekunką! Ohhh gdybym mogła też bym sobie zorganizowała coś takiego, bo nic nie mogę sama załatwić... Jak ja Cię rozumiem. Nie mogę się doczekać relacji z takiej zmiany :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. I dobrze - mama też jest ważna, bez uśmiechniętej mamy, dziecko mniej się raduje :)
    Ten patent jest świetnie działający, tylko ja przy Ani miałam ten problem, że jak miała rok i była duża, też chciała tak usypiać... Ale warte jest to tego spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze cię rozumiem. Też czasem mam dość i chyba to normalne że czasem musimy odpocząć od dziecka chociaż przez godzinkę czy dwie aby znów móc się cieszyć rodzicielstwem z nową energia :) Podziwiam że radzisz sobie sama i trzymam kciuki abyście jak najszybciej byli we trójkę! A do tego czasu napewno znaleźć jakąś opiekunkę na kilka godzin w tygodniu - będzie ci lżej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli, że jesteście tylko we dwie? Noo..też bym rady nie dała:/ Reset Ci się należy jak byk! I dobry pomysł z opiekunką:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś dzielną i odważną kobietką, że dajesz radę sama, daleko od rodziny. Ja po porodzie przeprowadzam się na kilka tygodni do rodziców do Wałbrzycha, idę po najmniejszej linii oporu:) może to wygodne ale z drugiej strony żadna Młoda mama nie powinna być w tym okresie sama. Dobry pomysł z opiekunką.
    Pozdrawiam ata
    http://ciazowetygodniki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba czasem pobyć samemu ze sobą. Dla higieny psychicznej. Wydaje mi się, że podjęłaś bardzo dobrą decyzję. Trzymam kciuki za te chwile oddechu i za zęby też.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyno, tonormalneczasem "pęc", macierzyństwo to nie kolorowy obrazek z miesięcznika "dziecko", na którym mama pracuje na pełen etat (może być z domu), opiekuje się SAMA niemowlęciem, do tego robi obiad z dwóch dań i codziennie szoruje mieszkanie na błysk, a poza tym ma czas na kino i aerobik, jest pięknie uczesnana, wymalowana i zawsze ma ochotę na sex!
    Jedne lepiej znoszą te pierwsze miesiące, inne gorzej - i to jest normalne. Ratuj siebie, dla siebie samej, dla męża, a przede wszystkim - dla Tosi :)
    Jako mama roczniaka powiem, że z czasem jest coraz lepiej, ale już nigdy nie jest tak, jak wcześniej.. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, czyżby osławione rodzicielstwo bliskości nie zdawało egzaminu???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widzę związku między rodzicielstwem bliskości a zmęczeniem materiału wynikającym z całodobowej wyłącznej opieki nad dzieckiem. nawet gdybym zostawiała dziecko w łóżeczku żeby się darło, nie zmieniłoby to faktu, że nie mam nikogo do pomocy.

      Usuń
  11. hej ja zostałam tez sama z 7 miesiecznym dzieckiem na niecale 8 miesięcy było ciężko więc dobrze Cię rozumiem. Mi dużo rodzice pomagali, sama bym chyba nie dała rady.

    OdpowiedzUsuń