A ja wczoraj byłam u dentysty i z powodu źle zrobionego kanałowego w maju w górnej jedynce miałam resekcję wierzchołka korzenia. Dziś już nie boli tylko z wargą wielkości śliwki wyglądam jak ofiara nieudanego zabiegu powiększania ust ;) A szwy na dziąśle wyglądają śmiesznie ;)





współczuję, zapewne katar u Tosi jeszcze bardziej frustrujący niz Twoje obolałe dziąsła, pozdrawiam Was
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo mi przykro, kochana :*
OdpowiedzUsuńale teraz z każdym dniem będzie tylko lepiej.
OdpowiedzUsuńNa samą myśl o szwach mi słabo.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że katar szybko minie :/
OdpowiedzUsuńBo u Ciebie to już chyba najgorsze za Tobą...
Agata trzymaj się tam :)
OdpowiedzUsuńUuła! Dużo zdrowia, bo faktycznie macie niezły lazaret
OdpowiedzUsuńZdrowiejcie.
OdpowiedzUsuńtrzymaj się, wytrwaj to dzielnie. zdrówka.
OdpowiedzUsuńtrzymajcie się!! :*
OdpowiedzUsuń