Dziś zaczęłyśmy naukę picia przez słomkę :D Jest mnóstwo śmiechu - Tośka się zanosi chichotem jak jej pokazuję jak ma wciągać powietrze :P Ale załapała już że jak przygryzie dziąsłami słomkę to nie leci ;)
I dzisiaj też Tośka sama pokazała, że się chce bawić w 'a kuku' :) Zakrywała sobie ręcznikiem po kąpieli twarz i odkrywała ze śmiechem. :) Strasznie mądra się zrobiła :P Cóż, ponoć inteligencję się dziedziczy po mamusi :D :D :D
Byłam również dzisiaj zdjąć sznurowadła z dziąsła. Jak to jest, że zakładanie szwów nie boli lub boli trochę, a zdejmowanie jak nie powiem co? Tak samo było ze szwami w kroczu po porodzie. Brrr.. Ale bez szwów zaraz lepiej i mogę się normalnie do dziecka uśmiechać i głośno śmiać :)
Noo i zgadnijcie co dziś Tosia powiedziała.
Nie, nie MAMA.
TATA powiedziała. Oczywiście bez kontekstu, ale powiedziała i to dwa razy. :P





Na mamę też przyjdzie czas:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWidzisz, niewdzięczna Bułka to samo - TATA! I to całkiem z sensem bo mówi tak tylko do niego albo pokazując na drzwi po jego wyjściu.
OdpowiedzUsuńA gdzie mama, ja się pytam?
Picie przez słomkę to fajna opcja bo można zabrać słomkowy bidon na spacer i nie bać się powodzi :).
A co do szwów to aż mnie ciarki przeszły. brrrr...
a właśnie, jak nauczyłaś Bułkę pić przez słomkę? :D szukam patentów :)
Usuńu nas też Adaś niewdzięcznik wpierw mówił tata, nawet bez kontekstu :)
OdpowiedzUsuń