Od dziś jemy makaron :) Tosia patrzyła wzrokiem 'zjadłaś mi śniadanie i zabiłaś ojca' jak jadłam obiad, więc co miałam zrobić, dałam dziecku makaron. Zjadła na początek dwie rurki :) I herbatnika dzisiaj też zjadła. Za to zupka była dziś w postaci chleba maczanego w soczewiczance ;) Cała skiba poszła!
Wczoraj za to zjadła kilka klusek ziemniaczanych (identyczna sytuacja jak dziś ;)), tzw szarych klusek ;) Noo i wymemłała plasterek cytryny. Zabrała się za dietę jak nic ;)
Zaczyna się w kooooońcu trochę podciągać łapiąc się szczebelków, brzegu wanienki, blatu krzesełka. I próbuje zrobić coś żeby raczkować nie raczkując ;) Kombinuje na całego!
I najważniejsze!!!!! Powiedziała dziś MAMA :D :D :D
Wieeem, wieeem, że to nieświadomie jeszcze, ale i tak... w końcu coś innego niż ciągle to bababababa ;)





Dzielna i madra Tosia! Wie, co dobre. Kluchy - mniaaaaam :)
OdpowiedzUsuńTo zaczyna smakować :)) i brawo dla Córy za słowo "Mama" :D
OdpowiedzUsuńoo no naprawdę rozwija się maleńka :)
OdpowiedzUsuńNo!Dzień bez makaronu to dzień stracony dla mojej córki,potrafi nawet wyciągnąć druszlak z szafki i mówi:"Mama makalon":)Polubiła go jak jadła obiadki ze słoiczków spaghetti i mogła jeść codziennie to samo danie,zawsze zostawiała pustą miseczkę a innych zjadała po kilka łyżeczek.
OdpowiedzUsuńi u nas makaron bedzie jutro! to sie Natka ucieszy:D
OdpowiedzUsuńTosienka jutro u mnie bedzie to ja ja tu wusciskam wycaluje i nowej energii nabierze na dzialanie podnoszace pupsko:)
cytryna+dziecko=smiechawa rodzicow i bol brzucha:D
Cudo maleńkie:)
OdpowiedzUsuńBrawo dla Tosi i barwo dla mamy:)
Brawo. Dzielna dziewczyna :) Teraz to bedzie tylko lepiej. Fajna minke miala jak jadla ten plasterek cytryny hahaha.
OdpowiedzUsuńale Słodziak:)
OdpowiedzUsuń