niedziela, 25 listopada 2012
Wstaję!
Po pierwsze, dziecko moje się wzięło, zawzięło i próbuje wstawać. Raczkowanie jest dla maluchów i nadal go nie lubimy ;)
Po drugie, z niejadka Tosia stała się żarłokiem. Pożera na przykład jajecznicę z szynką na śniadanie i trochę chlebka. Albo chlebek z szynką. Potem owoce i ciacha. Potem obiad, którego ilości nie powstydziłby się dwulatek. A na obiad mięęcho - indyk, kurczak lub świnka. Do mięcha warzywo, tu króluje kalafior i brokuł oraz szpinak. Do warzywa ziemniaki, makaron, kasza, ryż, co tam podleci. A najlepiej kluski z mojego obiadu ;D. Po obiedzie mleeeko, mleeko i na kolację albo owoce albo chlebek. Kaszek nadal nie je. Zupek też nie. Uwielbia swój kubeczek Doidy i chętnie z niego zaczęła pić.
Ząb wychodzi powoli acz sukcesywnie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Cudnie zdolna Tosia! Lubimy takie wiadomosci :)
OdpowiedzUsuńBrawo Tosieńko!
OdpowiedzUsuńsame dobre wiadomosci!
OdpowiedzUsuńGratuluję:)
OdpowiedzUsuńbrawo!!
OdpowiedzUsuńCudnie!!!
OdpowiedzUsuńOby tak dalej z tym jedzonkiem:)
No znakomicie! :)
OdpowiedzUsuńZdolniacha, gratuluję :)
OdpowiedzUsuńU nas ostatnio też nastał etap żarłoczności, pieluchy są pełne i to często od ilości tego jedzenia. :PPP