Urlop jak to urlop, kończy się zbyt szybko. Spędziliśmy tydzień w Bieszczadach, wszyscy troje byliśmy tam pierwszy raz w życiu :) Spaliśmy w Wołkowyi i szczerze nie polecam spania w wioskach w Bieszczadach! Nie chodzi o same warunki noclegowe, ale o GZY!!! Wściekłe jak nie wiem, gryzące boleśnie - po ugryzieniu w udo pół mi spuchło a bolało i swędziało całe, niech żyje Fenistil :) Jeśli jeszcze kiedyś będzie nam dane pojechać w Bieszczady, to będziemy spać gdzieś w Solinie albo Polańczyku może, tam gzów nie było. I ciekawostką jest, że nad Soliną nie ma komarów! Mężu się raz nawet w Solinie wykąpał, jak próbowałam zamoczyć Tosi stópki to się rozpłakała bo za zimna woda dla niej była. Więc sobie chodziłyśmy wzdłuż brzegu, ja mocząc nogi a Tosia je wietrząc u mnie na rękach ;) Ogólnie będąc tam miałam dziwne wrażenie bo niby w górach a wszędzie ludzie w strojach kąpielowych, stoiska z kołami i materacami, no morze jak nic ;)
Stołowaliśmy się w Polańczyku, jedząc regionalne potrawy głównie w Oberży 'Zakapior' - polecam, pyyyysznie :) A potem dobijając się pysznościami w cukierni nieopodal :D Tosia zaś stołowała się wszędzie - w knajpkach, na plaży, na szlaku, czego dowodem jest seria zdjęć pt 'karmienie piersią w Bieszczadach' ;) Oczywiście mała robiła za atrakcję turystyczną, jako najmłodsza turystka :) Wszędzie tylko ochy i achy :) Raz nawet usłyszeliśmy, że mała wygląda na osiem miesięcy ;)
Zmiana miejsca poskutkowała tym, że mała wróciła do naszego łóżka, nie chciała tam zasypiać sama. Ogólnie na wyjeździe rządziło karmienie piersią, domagała się tak często, że zaczęła ulewać z przejedzenia ;) i ręce taty ;) Tosia nauczyła się cmokać, na razie robi to bo jej się podoba, nie zauważyłam reguły, a ponoć cmokanie oznacza głód lub potrzebę ssania.
BLW zainaugurowaliśmy z pompą, to znaczy całym bananem. Nie, że zjadła całego, nie. Ale nie chciała bebłać w misce kawałków, za to rzuciła się z entuzjazmem na całego banana, memłając go radośnie :) No i nadal soczek marchewkowy jest na topie.
Jeśli chodzi o góry, to ja jednak wolę Tatry :) Bardziej widokowe według mnie.
Aaaa i brakuje nam już tylko 40g do podwojenia wagi urodzeniowej! Uroczyste ważenie dzisiaj rano wykazało 5660 :)





Super :) a gdzie te zdjęcia z cycusiem? :D
OdpowiedzUsuń40g to w granicach błędu, ja tam uważam że macie zaliczone :P
Achhh jak ja Wam zazdroszczę tych Bieszczad!! Nigdy nie byłam, a marzę przeogromnie!
OdpowiedzUsuńA mojemu Wojtkowi brakuje tylko pół kilo do podwojenia wagi :O
Nam zawsze było z Poznania daleeeeeko, a z Lublina to tylko 300km, mała większość drogi przespała :)
UsuńOd gór bardziej wolę morze ;-)
OdpowiedzUsuńale moze dlatego że całe dzieciństwo jeżdziłam przeważnie w góry ;-)
Ja całe życie w Tatry.. I nigdy mi się nie znudzą :)
UsuńA ja wolę Mazury :) Jesteście piękne, dziewczyny! Cmok, cmok :D
OdpowiedzUsuńjak to jest, że ludzi z północy kraju ciągnie na południe a drugich odwrotnie ;) Tosia piękna z Ciebie i dorodna kobietka :) Mamusia dba jak najlepiej :)
OdpowiedzUsuńFajnie Was widzieć :) Nie miałam do czynienia z takim ustrojstwem jak gzy, ale współczuję.
współczuję gzów, musieliście źle trafić :(
OdpowiedzUsuńBieszczady uwielbiam - moje okolice to Wołosate, Ustrzyki Górne - urokliwe widoki na Ukrainę
Cmokanie chwilowo poszło u nas w odstawkę, a króluje "pierdzenie ustami" z opcją dodatkową - wystawionym językiem (co się wyślini przy tym to... ;) ale przynajmniej ma z tego zabawę :D
Mała często jak się cieszy to zaczyna piszczeć a pisk zakańcza bardzo mokrym 'pfrrrrrr' :D
UsuńFajne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńTeż jeszcze nie byłam w Bieszczadach a Mój Mąż od zawsze marzy o takim wyjeździe. Może w przyszłym roku z Gabi?
I z góry gratuluję takiej dobrej wagi Tosi! :)
Jezusie! Ależ to pierwsze zdjęcie za serducho ściskające!:D
OdpowiedzUsuńTosieńka cudna i wcale mnie nie dziwią ochy i achy na jej cześć :) Fajnie że we 3 mogliście spędzić czas w innym miejscu niż dom, należało się Wam w 100%:) Buziaki
OdpowiedzUsuńfajny taki urlop :) piękne zdjęcia ! pozdrawiamy !
OdpowiedzUsuńPrzydał wam się wszystkim pewnie ten urlop.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie :)