Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

sobota, 2 czerwca 2012

Zbiorowo zaległości

Odzyskałam komputer :) Przytomność umysłu jaką się wykazałam uratowała mnie przed wymianą płyty głównej i skończyło się na drobnej naprawie i wymianie klawiatury :)

Tosia nauczyła się bosko złościć. Pokrzykuje, burczy, miauczy... Dziecko się wścieka a ja się z tego leję bo wygląda i brzmi to przekomicznie.

Za nami pierwszy Dzień Matki i pierwszy Dzień Dziecka. Rok temu Tosia była w stadium groszkowo - fasolkowym, ja o ciąży wiedziałam od trzech dni i nadal to do mnie nie docierało. Dziś się do mnie uśmiecha i złości się na mnie niespełna czteromiesięczna córeczka. Czasem jeszcze nie dowierzam. Że się naprawdę udało. Że ona się nam tak udała.

Zaskakuje mnie co dzień czymś nowym, dzielnie wkroczyła w jeden z większych i trudniejszych skoków rozwojowych między 14. a 19. tygodniem. Do tego wygląda na to, że jednocześnie idą dwie dolne jedynki.

Tyle u nas w telegraficznym nocnym skrócie :)

6 komentarzy:

  1. No to było bardzo telegraficznie.
    Ale zdjęcie wszystko wynagradza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tu się spodziewałam posta na 4 strony A4 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. konkretny skrót :) ładne zdjęcie :) szczęściara z Tosi ! mój Szymon poznał co to huśtawka dopiero w 8 miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń