Oyter See
Plac zabaw
Gdzie by tu....
Czy widzisz światełko w tunelu?
Przerwa na posiłek/popitek
Piasek z nowej dostawy, tak jedwabisty, że sama z przyjemnością po nim na boso chodziłam i dawałam się Tosi posypywać ;)
I jeśli ktoś tu dotarł, to jeszcze o dzieleniu się napiszę. Na plac zabaw przyszedł jakiś facet z córką, na moje oko z dwa lata miała. No to Tosia zaraz do niej poszła i na krok nie odstępowała. W pewnym momencie wyciągnęłam pudełko z paluszkami, dałam Tosi i poczęstowałam małą Helen. Za drugim razem Tosia oddała małej swojego paluszka, a za trzecim zabrała mi pudełko i podsunęła dziewczynce! Niesamowite było dla mnie patrzenie, jak moje dziecko samo z siebie zaczyna się dzielić, bez żadnego 'daj' 'oddaj' czy 'podziel się'.
Oczywiście jak dziewczynka sobie szła do domu, to była wielka rozpacz po obu stronach ;)





Czekaj, czekaj! Już do Was jedziemy! :D tez chcemy się tak wyletnić :D
OdpowiedzUsuńSuper z tym dzieleniem, mi niedawno szkoda było Antosia w piaskownicy jak kilkuletnia dziewczynka brała po kolei jego zabawki a jak rączkę wyciągał mówiła "zostaw to moje" ... szok... no nie wiedziałam jak reagować, ale mam zamiar wpajać od małego że trzeba się dzielić
OdpowiedzUsuńNo właśnie, to dzielenie się wydaje się być bardzo naturalne. Naturalne jest też większe zainteresowanie obcymi zabawkami, bo przecież czyjaś łopatka jest zdecydowanie bardziej ciekawa niż własna.
OdpowiedzUsuńotóż to! u nas ten etap trwa do dzisiaj :)
Usuń