Nie, to nie jest post fanatyczny, ani też fachowy ani w ogóle.
Całą ciążę czekałam na ten moment, bardzo chciałam karmić piersią, choć historia rodzinna nie napawała w tym względzie optymizmem.
Urodziła się Tosia. Była opita wodami, więc w pierwszej dobie tylko lizała brodawki, nie chciała za bardzo ssać. Ulewała wodami płodowymi na potęgę. W drugiej dobie przystawić pomagały położne, wspaniałe kobiety ze szpitala w Świdniku. Mimo początkowych obaw, że z moim karmieniem będzie ciężko (sugerowano mi kapturki), okazało się, że Tonia jest tak zawziętym ssakiem, że nawet płaskie brodawki nie stanowią dla niej problemu. Silny odruch ssania u dziecka i odrobina samozaparcia to klucz do udanego karmienia :) W pierwszych dobach pokarmu miałam malutko, kilka kropli, ale też małej nie było więcej potrzeba. Na trzecią dobę przyszedł nawał. Przystawianie dziecka co 2 godziny, okłady ciepłe, zimne i kapuściane, odciąganie laktatorem i w 24 godziny było po nawale. Potem w trzecim bodajże lub czwartym tygodniu przeszłam zapalenie piersi, spowodowane przez małą i jej piąstki.
Karmię już trzy miesiące i nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Mam nadzieję, że będziemy obie korzystać z dobrodziejstw karmienia piersią jeszcze długo :) Jak długo? Nie deklaruję nic, zobaczymy...





A ja trzymam kciuki żeby się udało :)!
OdpowiedzUsuńOby jak najdłużej (tzn tyle ile Ty i Tosia będziecie chciały)! Tego Ci/Wam życzę!
OdpowiedzUsuńCycek to samo dobro:) Mam nadzieję że i mi będzie dane karmienie piersią kiedyś:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was serdecznie:)
oby jak najdłużej!!! :-) trzymamy kciuki!
OdpowiedzUsuńFajnie że się udało bez większych problemów :)
OdpowiedzUsuńzapalenia nawaly (3, 4 moze) mamy za soba, podgyzione sutki mamy juz za soba :-) powodzenia!
OdpowiedzUsuńJak ja bym chciała dojechać do Świdnika jak będzie już czas! A tu - kłody pod nogi, remont trasy, masakra w godzinach szczytu:/
OdpowiedzUsuńkarmcie sie jak najdluzej :)
OdpowiedzUsuńmy juz karmimy sie prawie 16 miesiecy i konca nie widac ha ha
Ku chwale laktacji! :D:D:D
OdpowiedzUsuńA ja tak z innej beczki, czy dostałaś mój adres? Bo mam wrażenie, że mi gmail szwankuje. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńlinnie