Click Me Click Me Click Me Click Me Click Me

czwartek, 24 maja 2012

Kupa w centrum uwagi

No, i nadszedł ten moment, kiedy świat kręci się wokół kupy. A raczej wokół braku kupy. I wszyscy modlą się o kupę. I święto w domu jak ta kupa jest. I oglądanie z dumą zawartości pieluchy.

Moje dziecko zaczęło robić kupy raz w tygodniu. Ale nie że oj tam, że po prostu kupy nie ma. Bąki są, śmierdzące jak nieszczęście, dziecko się pręży i nadyma, popłakuje czasem, czasem zawyje, a kupy nie ma.

Ale czopkom mówię już nie. Już za dużo. Więc wpierdzielam suszone owoce chociaż ich nie znoszę, piję koperki, i inne ohydztwa, podaję małej też koperek. Wczoraj popołudniu podałam też 2,5ml laktulozy.


I była kupa. Normalna, zwykła niemowlęca kupa. Bez atrakcji, rewelacji konsystencjonalnych czy kolorystycznych. Rano, na dzień dobry. Uff jaka ulga. I dziecko zaraz inne, uchachane całe.

Czekam na zamówione kropelki probiotyczne, ponoć skuteczne. Wszystko kupię i wszystkiego spróbuję, co córce pomoże i nie spowoduje zaparć nawykowych.

A poza kupą, mała pięknie gada, tylko małpa leniwa jest i nie chce jej się ćwiczyć obracanie na boki. Głowę wykręca jak może podczas leżenia, mało karku nie skręci :D Ale ciałem nie obraca. Za dwa-trzy tygodnie idziemy do rehabilitantki, to coś zaradzi na to.

Za dwa dni mój pierwszy Dzień Matki :) Rok temu byłam już w ciąży, ale o tym nie wiedziałam, dowiedziałam się kilka dni później :)

Ach no i mamy nową umiejętność. Niedawno Tonia nauczyła się trzymać mnie za stanik podczas karmienia. Teraz ma nową zabawę - trzyma za pierś :P Przyszczypuje paluszkami (czasami bolesna to rozrywka ;)) i sobie miętoli.

12 komentarzy:

  1. U nas kolki trwały krótko i dzięki za to. Nic nie pomagało. Po prostu wszyscy musieliśmy je przeczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to co ma mała, kolką nazwać nie można.. Zaparciem też nie, bo kupa normalna, nie jakaś twardsza czy coś. Dziwactwo jakieś.

      Usuń
  2. też to mieliśmy mniej w tym samym czasie. to były gazy. ja dawałam dicoflor i stosowałam kateter windi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to mała Tosia będzie miała coraz więcej umiejętności:) Oby tak dalej!

    PS: Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  4. biedna :-( moj uwielbia mnie mietosic i drapac.. :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, choć mogę zupełnie nie mieć racji, że kupa i prężenie to mogą być 2 różne sprawy. Podobno kupa rzadko to norma bo mamowe mleko jest bardzo dobrze strawne (u nas też co tydzień). Za to takie prężenie pojawia się kiedy najem się czegoś co małej nie podpasuje.
    Jak by nie było niech szybko przechodzi!

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia Wam życzę w kupkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. my kiedyś z kupą podobny problem miałyśmy, to nam w przychodni powiedzieli że maluch karmiony cycem może nie robić kupy do tygodnia czasu, i że lepiej nie podawać czopków bo dzidzia szybko się do tego "czopkowego ułatwienia" przy wydalaniu przyzwyczaja :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby krople pomogły.
    U nas tez była kupa raz na tydzień, ale Młody się nie prężył, więc mogę się jedynie łączyć w bólu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej;) nasza Zosia pare dni ma a my oboje schylamy sie z mezem nad kazda pieluszka i analizujemy zawartosc;) takie to chyba juz zycie

    OdpowiedzUsuń
  10. trzymam kciuki za kupencje !

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ogromna prosbe - napisz mi prosze (np na moim blogu albo tu) jak sobie poradzic z nawałem pokarmu, bo chyba mi sie dzis zaczał juz i bardzo mam tkliwe napuchniete piersi, wrecz bolące aż. Dodam ze nie karmie bezposrendio piersia - niestety mała jeszcze nei umie ssać dobrze (ma mieć mały zabieg za tydzień - nie potrafi języczka dobrze wyciągnąc i przyssac sie) ale odciagam dzielnie do butelki. Lecialo niewiele do dzis rana a od rana zaczelam czuc ból i dyskomfort, teraz az mam wrazenie ze mi sie piersi 'palą'. Błagam o jakies rady:) plan mam zeby odciagac co trzy godziny (tak mniej wiecej Zosia je) tyle ile Zosia mniej wiecej zjada oraz w miedzy czasie okładac liścmi i żelowymi zimnymi nakładkami. Co myslisz???

    OdpowiedzUsuń